• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Urlop nad morzem

Mężczyzna

Misfit

Seks Praktykant
Super. Bardzo mi się dobrze czytało. Wyobrażałem siebie i swoją żonę na miejscu Krisa i Sandry. Miałem wzwód czytając to.

Sandra nie lubi, gdy ktoś chce ją zastąpić. Powinieneś skupić całą uwagę na niej.


file-0000000061c481f5a1e2cda6f9a20d9b.png
 
Mężczyzna

Misfit

Seks Praktykant
Dominika cicho pochrapywała, gdy obudziłem się obok niej. Było to zupełnie nierealne doświadczenie. Trudno było mi uwierzyć, że spędziłem z nią noc, że posuwałem Nicole Lust. Ale oto była tu, leżała na wyciągnięcie ręki. Zsunięta kołdra nie ukrywała jej idealnego ciała, gładkiej, jędrnej skóry. Obejrzałem wiele filmów z jej udziałem, obserwując, jak się pieprzy, robiąc sobie dobrze, fantazjując, żeby ją mieć. A teraz leżała tu… i chrapała.



Cicho, tak by jej nie obudzić, wstałem i wyszedłem z sypialni. Zszedłem na dół i ruszyłem do kuchni. Gdy mijałem kanapę, zobaczyłem, że leży tam Sandra. Otworzyła oczy i uniosła głowę. Widocznie już nie spała.

Spojrzała na mnie niepewnie. Ja musiałem mieć podobny wyraz twarzy. Wczorajsza noc zdecydowanie odbiegała od standardowego urlopu młodego małżeństwa. Ja pół nocy posuwałem gwiazdkę porno, a co w tym czasie robiła moja żona? Dawała dupy jej agentowi. Kiedy wróciła? Czy słyszała albo widziała, co robię z Dominiką? Czy wróciła dopiero, gdy już spaliśmy i położyła się na kanapie? Do czego sama posunęła się z Maksem? Dominika dała mi do zrozumienia, co on lubi. Czy Sandrze spodobało się brutalne rżnięcie w jego wykonaniu? Te wszystkie pytania przeleciały mi przez głowę w jednej chwili.

– Kawa? – zapytałem cicho, ostrożnie, jakbym rozbrajał bombę, a nie rozmawiał z własną żoną.
– Zdecydowanie – uśmiechnęła się z wyraźną ulgą.
Wstała i przeciągnęła się, a koszulka, której używała zamiast piżamy, podciągnęła się, odsłaniając jej uda. W milczeniu usiadła na stołku przy kuchennym blacie. Włączyłem ekspres, a kilka minut później zapachniało przyjemnie świeżą kawą. Jeszcze przez chwilę trwaliśmy w milczeniu, ale trudna rozmowa wisiała w powietrzu.

– Trochę się działo, co? – zapytała w końcu.
– Nawet więcej niż trochę – odpowiedziałem, uśmiechając się lekko. – Daliśmy się trochę ponieść.
– I co teraz? – zapytała trochę niepewnie.
– Oboje tu byliśmy, więc nie ma o czym mówić. Pytanie, co zrobimy teraz, bo raczej nie da się udawać, że nic się nie wydarzyło.
Sandra przez chwilę milczała. Jakby zastanawiała się nad opcjami.
– No to się nie uda.
– Nie będziemy przecież ich unikać, to niemożliwe.
– Trzeba by chyba skończyć urlop – powiedziała w końcu.

– Byłoby szkoda, bo było bardzo miło – odwróciliśmy się jednocześnie. Na schodach stała Dominika. Uśmiechnęła się, zeszła po schodach i powoli do nas podeszła. Oboje milczeliśmy. Oboje byliśmy pod wrażeniem, bo Dominika była kompletnie naga.
– Ja bawiłam się cudownie – dodała i pocałowała mnie w usta. Później odwróciła się do Sandry i ją też pocałowała, delikatnie przesuwając dłonią po jej policzku.
– Masz ogromne szczęście, że masz go na co dzień – powiedziała z uśmiechem.
– Dzi… dzięki… – zszokowana Sandra lekko się zająknęła.

Dominika zdawała się zupełnie wyluzowana. Dla niej nagość nie była problemem. Na planie pewnie spędzała bez ubrań wiele godzin. Sięgnęła po kubek Sandy i upiła nieco jej kawy.



– Naprawdę mam nadzieję, że nie wyjedziecie – wróciła do tematu, stając obok mojej żony i lekko otaczając ją ramieniem.
– Ale my jesteśmy małżeństwem… – powiedziałem.
– I wczoraj jakoś ci to nie przeszkadzało, kiedy miałam twojego penisa w ustach – odpowiedziała szybko.
– I słyszałam, że też się dobrze bawiłaś – dodała, zwracając się do Sandy i delikatnie ją przytulając.
Na twarzy Sandry pojawił się rumieniec.
– Może więc zamiast udawać świętych, odpuścicie i dalej będziemy się… dobrze bawić? – zapytała słodkim tonem.
Jej dłoń zaczęła przesuwać się po ramieniu Sandry. Delikatnie, pieszczotliwie.

– Wczoraj, kiedy nic nie widziałaś, było niesamowicie, prawda? – zapytała ciszej. Mówiła do ucha mojej żony, ale patrzyła przy tym na mnie. Uśmiech Sandry tylko potwierdzał, że Dominika ma rację.
– A tyle rzeczy jeszcze możemy zrobić razem… – kontynuowała kuszącym, intymnym głosem. Drugą rękę położyła na udzie Sandry, głaszcząc ciepłą, gładką skórę.
– Zobacz, Krisowi ten pomysł chyba się podoba – zamruczała, a ja nie miałem, jak ukryć podniecenia. Stwardniały penis wyraźnie odznaczał się na bokserkach, wystając lekko ponad materiał.

Dominika położyła palec na brodzie Sandry i obróciła jej twarz w swoją stronę. Były tak blisko siebie, że ich nosy niemal się o siebie ocierały.
– Może zajmiemy się nim wspólnie? – zamruczała i znów pocałowała wargi mojej żony. Tym razem dłużej, bardziej zmysłowo.

Sandra przez chwilę nie reagowała, zdawała się wręcz sparaliżowana, ale w końcu odpowiedziała na pocałunek. Dominika sięgnęła do jej piersi skrytej pod koszulką i zaczęła ją lekko uciskać. Ja mogłem jedynie stać i obserwować. Trudno było mi uwierzyć w to, co się dzieje.
Dominika w końcu odsunęła się od Sandry i wzięła ją za rękę. Obie przysunęły się do mnie. Z drapieżnym uśmiechem Dominika sięgnęła do moich bokserek i pewnie je zsunęła.

– Mmm… wygląda jeszcze lepiej niż wczoraj – zamruczała, chwytając mojego penisa i zaczynając go masować.

Po chwili uklękła, ciągnąc za sobą moją żonę. Bez skrępowania wysunęła język, żeby pieścić nim odsłoniętą główkę. Później wzięła ją w usta i zaczęła robić mi loda, tak by Sandra wszystko dokładnie widziała. Ona nie mogła oderwać oczu. Obserwowała zahipnotyzowana, a Dominika dawała prawdziwy pokaz obciągania. Sztywny kutas wyraźnie odznaczał się na jej policzku, kiedy przyjmowała go głębiej i ssała, głośno mrucząc.

Po kilku minutach przerwała i trzymając penisa u nasady przesunęła go do Sandry. Ta przez chwilę jedynie patrzyła na czerwoną główkę i gruby trzon opleciony siecią pulsujących żyłek, ale w końcu otworzyła usta i objęła wargami penisa.

– Prawda, że wspaniały? – Dominika zapytała zachęcająco, a później spojrzała na mnie z dołu, przesuwając językiem po wargach. Przez chwilę obserwowała, jak Sandra zajmuje się penisem, ale sama też chciała więcej. Przysunęła się i sięgnęła językiem do moich jąder. Później poczułem, jak bierze je do ust, a ja nawet przy zaciśniętych zębach nie byłem w stanie powstrzymać westchnień. Dwie piękne i seksowne kobiety właśnie robiły mi dobrze. Sam widok mógłby doprowadzić do spełnienia.

Z czasem Sandra nakręciła się bardziej, a Dominika to wykorzystała. Zaczęły współpracować, wspólnie liżąc mojego penisa. Ich języki stykały na pulsującym, twardym trzonie. Przy główce splotły się tak, że trudno było określić, czy dziewczyny robią mi dobrze czy się całują.

– Chodźmy – powiedziała nagle Dominika i pociągnęła nas za sobą. Skierowała się do kanapy. Tam najpierw ściągnęła z mojej żony koszulkę, a później położyła się na poduszkach, szeroko rozkładając uda.

– Ty tu – palcem wskazała jej miejsce między swoimi nogami. Poczekała, aż Sandra uklęknie. Przez chwilę głaskała jej włosy, ale w końcu stanowczo przyciągnęła ją do swojego łona. Sandra nie opierała się i chętnie pochyliła głowę, sięgając ustami do lśniącej wilgocią szparki. Położyła dłonie na udach Dominiki i zaczęła ją lizać.

– Ty tam – stanowczo, ale z wdziękiem Dominika wskazała mi miejsce za Sandrą, a ja uklęknąłem za żoną, obmacując jej wypięte pośladki. Rozciągałem je lekko, jednocześnie ocierając się kutasem o jej łono. W końcu naparłem biodrami, powoli wciskając penisa w ciasną cipkę Sandry. Była gorąca i mokra od podniecenia. Po kilku wstępnych ruchach wszedłem w nią do końca i mogłem nadać rytm. Trzymałem jej biodra, ale pewne, głębokie pchnięcia i tak wprawiały całe jej ciało w lekkie kołysanie.

Zmysły Sandry szalały. Znów traciła nad sobą kontrolę, zupełnie jak wczoraj, gdy Max zasłonił jej oczy i gdy dała się po prostu ponieść. Wczoraj mogła zrzucić winę na alkohol. Teraz była zupełnie trzeźwa. Trzeźwa i totalnie nakręcona. Jęczała cicho, czując, jak jej cipkę rozpycha gruby, sztywny kutas. Jednocześnie sama próbowała zajmować się szparką Dominiki. Nigdy tego nie robiła, nawet specjalnie o tym nie fantazjowała. Teraz jej język przesuwał się po łechtaczce gwiazdy porno i zbierał jej soki. Sandra zaczęła się zastanawiać, ile razy ktoś był na jej miejscu, ile kutasów wbijało się w tę szparkę, ile spermy w niej wylądowało. Aż poczuła dreszcz i mocniej przywarła ustami do mokrej cipki.

Dominika obserwowała ją z rosnącą ciekawością. Pieszczoty były przyjemne, ale nie mogły dać jej prawdziwej rozkoszy. To był paradoks jej zawodu. Mogła mieć tyle seksu, ile tylko chciała, czasami nawet zbyt wiele. Znacznie trudniej było natomiast o coś prawdziwego, o coś, co ją poruszy i naprawdę rozpali. Wczorajszy orgazm był bardzo przyjemną niespodzianką i zamierzała sprawdzić, czy uda się go powtórzyć. Wiedziała jednak, że Sandra i jej języczek to za mało, nawet mimo tego, jak bardzo się starała. Dominika spojrzała na mnie i uśmiechnęła się drapieżnie.

– Którą cipkę wolisz? – zapytała wyzywająco, pocierając swoje sutki między palcami.
– Boisz się konkurencji? – odpowiedziałem pytaniem i mocniej pchnąłem biodrami, nadziewając Sandrę na kutasa i wyrywając z niej stłumiony jęk.
– Myślisz, że ta suczka może mi dorównać? – nie dawała za wygraną.
– Poczekaj na swoją kolej, a się przekonasz – znów pchnąłem mocniej i przyśpieszyłem.

Sandra, która wszystko słyszała, nie była w stanie skupić się na wylizywaniu Dominiki. Przerwała pieszczoty i zaczęła się wić, zaciskając dłonie na udach swojej pierwszej… kochanki. Dominika uniosła jej głowę, tak by mogły sobie spojrzeć w oczy.

– A ty jak myślisz, suczko? Woli twoją dziurkę czy tą słodką szparkę? – zapytała, zataczając dwoma palcami małe kółeczka na łechtaczce.
Sandra nie odpowiedziała, nie była w stanie, bo jej wnętrze eksplodowało właśnie intensywnym orgazmem. Jęknęła głośno, przeciągle, prosto z zaciśniętego rozkoszą gardła. Ja posuwałem ją dalej, czując, jak zbliża się też moje spełnienie. Dominika chyba to dostrzegła i nie zamierzała oddawać kontroli.
– Wyciągnij, zanim skończysz.
– Dlaczego?
– Sam się przekonasz – odpowiedziała z kuszącym uśmiechem.

Byłem naprawdę blisko, pragnąłem dojść, ale coś w spojrzeniu Dominiki sprawiło, że cofnąłem się i w ostatnim momencie wyciągnąłem penisa z Sandry.

– Chodź tutaj – zachęciła mnie Dominika i przesunęła się, żeby zrobić dla mnie miejsce między swoimi udami.

Przyklęknąłem, a ona chwyciła pulsującego kutasa i zaczęła ocierać nim o łechtaczkę. Już po chwili sapnąłem głośno, spuszczając się na jej łono. Gęsta sperma wystrzeliła kilka razy, zanim wreszcie skończyłem. Zadowolona Dominika puściła mnie i znów zwróciła się do Sandry.

– Teraz mnie wyliż, suczko – powiedziała, wypychając biodra, prezentując ociekającą sokami i spermą cipkę.

Siedziałem obok i obserwowałem, jak moja żona ulegle pochyliła się i wysuniętym językiem zbierała nasienie z rozwartej dziurki. Nie śpieszyła się, działała powoli, starannie wylizując każdy zakamarek, przełykając każdą kroplę nasienia. Dominika leżała, przeczesując jej włosy i pomrukując z zadowolenia.

Wiele bym oddał, żeby mieć wtedy przy sobie telefon i móc to nagrać.

– Nie powiecie mi, że chcielibyście z tego zrezygnować – powiedziała Dominika kilka chwil później, wstając z kanapy.

Mogłem mówić tylko za siebie, ale milczenie Sandry też potwierdzało, że miała rację. Ta cała sytuacja była popieprzona, ale dawno nie czułem takiego podniecenia. Może faktycznie warto było zaryzykować? Dominika podeszła do mnie i sięgnęła do penisa, który lekko drgnął pod wpływem jej dotyku.

– A ciebie i twojego kutasa czeka jeszcze wiele zabawy – powiedziała i lekko go ścisnęła. Później wyszła, wracając do swojego domku. Nadal zupełnie naga.

Znów zostaliśmy sami, przez chwilę patrzyliśmy na siebie w milczeniu. Ja cały czas byłem pod wrażeniem tego, co widziałem i tego, co powiedziała Dominika, wychodząc. Sandra siedziała na podłodze przy kanapie i próbowała to wszystko ogarnąć. W ustach cały czas czuła zakazany smak nasienia zlizanego z jej cipki.

– Chcesz pojechać do Jarca, tak jak planowaliśmy przed wyjazdem? – zapytałem w końcu.
– Tak, chętnie. Tylko daj mi chwilę. Muszę wziąć prysznic – pomogłem jej wstać, a chwilę później Sandra zniknęła w łazience. Ja też poszedłem się ubrać, liczyłem, że opuszczenie domku i oddalenie od Dominiki i Maksa pomoże nam zapanować nad chaosem, w który zmienił się ten urlop.

To był dobry pomysł, przynajmniej częściowo. Już godzinę później swobodnie i beztrosko spacerowaliśmy po centrum miasteczka, atakowani zewsząd kolorowymi szyldami i reklamami. Daliśmy się ponieść atmosferze i beztrosce, ja zamówiłem jakąś dziwną wariację na temat frytek, Sandra zdecydowała się na gofra z bitą śmietaną, owocami i polewą, którym tak się ubrudziła, że musieliśmy szukać kiosku, w którym dało się kupić chusteczki. Zagraliśmy też na automatach, ograłem ją w cymbergaja, a później wyciągnąłem dla niej pluszowego misia z automatu, więc mi wybaczyła.
Było naprawdę miło, ale kiedy emocje na moment opadały, kiedy milkły śmiechy, wracałem myślami do tego, co się wydarzyło, co jeszcze może się wydarzyć. W oczach Sandry widziałem te same rozterki.

Nadciągał wieczór i słońce powoli zbliżało się do linii horyzontu, a diabelski młyn rozbłysnął tysiącami światełek. Oboje od razu pomyśleliśmy to samo i niedługo później staliśmy w kolejce do wejścia. Przez jakiś czas milczeliśmy, a wagonik powoli się wznosił. Sandra oparła się o poręcz i obserwowała zachód.

– Miała trochę racji – odezwałem się w końcu.
– Tak… to było… nigdy się tak nie czułam podczas seksu – Sandra nawet nie musiała pytać, o co mi chodzi.
– No dzięki.
– Wiesz, o co mi chodzi…
– Wiem, wiem, mnie też było dobrze.
– Więc co? Zostajemy?

Chwyciłem jej biodra i obróciłem w swoją stronę. W jej oczach dostrzegłem dziwne połączenie wątpliwości, lęku, ale też podniecenia i oczekiwania. To ja musiałem zrobić ten krok.

– Zostajemy, a to, co na urlopie, zostaje na urlopie – odpowiedziałem, przesuwając dłońmi po jej biodrach.
– Ustalamy jakieś… zasady? – uśmiechnęła się.
Zastanawiałem się przez chwilę, a moje dłonie zawędrowały aż na tyłek Sandry. Nie opierała się, a jedynie przysunęła bliżej.
– Jeśli mamy zostać, to na całego…
– Żadnych zasad? – Sandra sięgnęła między nas i potarła moje krocze, budząc mojego penisa.
– Możemy wszystko?
– I z każdym… – dokończyłem, a Sandra powoli poruszała dłonią.

Zaczęliśmy się całować. Moje dłonie błądziły po jej ciele coraz zachłanniej, coraz odważniej. Włożyła dłoń w moje spodnie i ścisnęła penisa, mrucząc prosto w moje usta. Byłem już gotów wziąć ją w tym wagoniku i wiem, że nie opierałaby się. Tyle tylko, że zaczął właśnie opadać, kierując się ku kolejce oczekujących turystów. Z trudem oderwaliśmy się od siebie i niedługo później wysiedliśmy. Oboje mieliśmy już ochotę wracać.



Po zgiełku, jaki panował w mieście, nasz nocleg wydawał się wręcz zbyt spokojny. Przy wjeździe paliło się kilka lampek, a cała działka tonęła w mroku. Trzy domki były czarnymi plamami, jedynie w tym zajmowanym przez Dominikę i Maksa paliło się światło. Zaparkowaliśmy i wysiedliśmy. Myślałem, że wrócimy do siebie, ale Sandra nagle zmieniła kierunek i ruszyła w kierunku ich domku. Zatrzymałem się, a ona spojrzała na mnie przez ramię.

– Przywitamy się tylko – powiedziała niewinnie.
Dominika otworzyła po kilku chwilach. Miała na sobie biały top i postrzępione szorty. Nawet bez specjalnych starań, robiła niesamowite wrażenie. Widząc nas, uśmiechnęła się szerzej.

– Już się bałam, że może was wystraszyłam. Wchodźcie.
Ich lokum różniło się od naszego jedynie detalami, ale projekt był ten sam. Przeszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie. W aneksie kuchennym Max szykował właśnie coś do picia.
– Macie ochotę? – zapytał, ale już szykował dodatkowe szklanki. Chwilę później wszyscy już siedzieliśmy wokół niewielkiego stolika.
– Gdzie byliście cały dzień? – zapytał, a ja zauważyłem, jak wpatruje się w Sandrę. Uśmiechała się, ale nie reagowała w inny sposób.
– Zrobiliśmy sobie małą wycieczkę – zacząłem. – Szkoda było marnować taką pogodę na siedzenie w domu.
– A więc jednak zostajecie? – Dominika nagle zmieniła temat.
– Jak to? – zainteresował się Max.
– Chcieli nas zostawić i przerwać urlop. Chyba byliśmy zbyt… otwarci – uśmiechnęła się i spojrzała na mnie.
– Zostajemy… i zamierzamy się dobrze bawić – odpowiedziała pewnie Sandra, a później położyła mi dłoń na udzie, jakby szukając potwierdzenia.
– Brzmi obiecująco, ja wczoraj bawiłem się świetnie – uśmiechnął się Max i upił swojego drinka.
– Ja też… i dzisiaj rano również – dodała Dominika.
– I ja – Sandra z uśmiechem przysunęła się i pocałowała mnie w policzek.
– Z wami dwiema nie mogło być inaczej – potwierdziłem, czując też, że atmosfera gęstnieje.
– Aż żałuję, że tego nie widziałem – stwierdził Max. – Może teraz mi pokażecie?
– Co takiego?
– Chciałbym zobaczyć, jak się bawicie – odpowiedział mi bez cienia skrępowania.
– Ja też mam ochotę popatrzeć – uśmiech na twarzy Dominiki się poszerzył. – Zawsze to na mnie patrzą, a Sandra jest taka seksowna… – wręcz wymruczała.
Komplement wyraźnie przypadł mojej żonie do gustu. Zaśmiała się i lekko zarumieniła. Nadal była też pobudzona po naszej zabawie na diabelskim młynie. Teraz podniecenie tylko wzrosło.

– Co ty na to? – zapytała, odwracając moją twarz w swoją stronę. – Pokażemy im?

Myślałem, że spędzimy ten wieczór razem. Gdy wracaliśmy, byłem wręcz pewien, że wezmę ją zaraz po tym, jak zamkną się za nami drzwi. Cóż… wyglądało na to, że jednak będziemy mieli publiczność. Było to nawet podniecające. Przesunąłem dłonią po policzku żony, czułym, delikatnym gestem. Wsunąłem palec w jej usta, a ona z przyjemnością oplotła go językiem.

– Pokaż im, co potrafisz kotku – powiedziałem z uśmiechem.

Sandra uniosła się i przyklęknęła na kanapie obok mnie. Rozpięła pasek i spodnie, a ja pomogłem jej wyciągnąć penisa. Wzięła go do ręki, a kiedy stwardniał i się naprężył, pochyliła się i objęła go wargami. Jej głowa zaczęła unosić się i opadać rytmicznie.

Napiłem się swojego drinka i pewnie spojrzałem na Dominikę. Jej oczy błyszczały i uśmiechała się z rosnącą satysfakcją. Uważnie obserwowała, jak Sandra mi obciąga. Wyglądało na to, że faktycznie chciała to zobaczyć.

Sięgnąłem do wypiętych pośladków mojej żony i podciągnąłem sukienkę, eksponując jej biodra. Odciągnąłem majtki i włożyłem w nią palec. Tak, jak myślałem, była już mokra i rozpalona. Sama zaczęła kołysać ciałem, raz mocniej nabijając się na mój palec, raz głębiej przyjmując kutasa w ustach. Nie wiem, czy była tak podniecona, czy chciała po prostu zrobić wrażenie na naszych obserwatorach, ale dawno nie robiła loda z takim zaangażowaniem. Ssała i lizała bez zahamowań, z dziką pasją. Gdy na moment wyciągała penisa z ust, szybko brała go do ręki i trzepała, omiatając językiem oślinioną główkę.

W pewnej chwili uniosła się i szybko ściągnęła z siebie sukienkę i majtki. Trochę wyzywająco spojrzała na Dominikę, a później weszła na mnie i płynnie nabiła na sterczącego penisa. Otoczyła moją szyję ramionami i zaczęła krążyć biodrami, rozkoszując się twardym pulsującym kutasem wypełniającym jej wnętrze. Uniosłem jej piersi do twarzy i zacząłem pieścić sterczące sutki językiem. Ssałem je, przygryzałem i drażniłem językiem, a Sandra narzucała rytm, unosząc się i opadając. Coraz szybciej i szybciej, w końcu urządzając sobie na moim kutasie prawdziwe rodeo.

Gdy w pewnej chwili spojrzałem ponad jej ramieniem, zobaczyłem, że Max też dobrze się bawił. Rozpiął spodnie i powoli walił sobie konia. Siedząca obok Dominika też była wyraźnie podniecona. Siedziała z rozłożonymi nogami, a na topie wyraźnie odznaczały się jej sutki. Max w pewnej chwili chwycił ją za nadgarstek i skierował jej dłoń na swojego kutasa. Zauważyłem, że chciała ją cofnąć, ale nie pozwolił na to. W końcu zaczęła robić mu dobrze. Mechanicznie, szybko, jakby chciała to po prostu mieć za sobą.
Szybko przestałem się nimi interesować, kiedy Sandra uniosła moją głowę i pocałowała. Zachłannie, namiętnie, głęboko, aż do utraty tchu. Jej język wsunął się w moje usta i splótł z moim, zaczepiał, domagał się więcej. Chwyciłem ją za włosy i przytrzymałem blisko, przejmując inicjatywę. Drugą ręką objąłem ją, mocno zaciskając dłoń na pośladku i przyciągając, gdy się na mnie nabijała.

W końcu odsunąłem ją od siebie. Oddychała szybko, spazmatycznie. Znów pochyliła się w moją stronę, ale trzymałem mocno jej włosy, utrzymując dystans.
– Obróć się, pokaż im więcej – wydyszałem, a Sandra jedynie pokiwała głową.

Uniosła się i obróciła, a ja pomogłem jej znów na mnie wejść. Rozłożyła szerzej nogi, opierając stopy na kanapie, a później chwyciła penisa i wsadziła go z powrotem w siebie. Objąłem ją w pasie, przyciągając i pozwalając, by mocniej się na mnie oparła. W tej pozycji nie mogła poruszać się tak energicznie, za to Max i Dominika mieli idealny widok na napiętego kutasa wciskającego się w jej szparkę.
Przesuwałem dłonie po jej ciele, obmacując zachłannie. W końcu jedna z nich wylądowała na łechtaczce, którą intensywnie stymulowałem teraz z dwóch stron. Teraz Sandra dobrze widziała naszych nowych znajomych. Mogła obserwować, jak Dominika trzepie Maksowi, jak ten w końcu odlatuje i się spuszcza. To ją jeszcze bardziej podniecało. To, że patrzą. To, że jej widok ich nakręca. Jęknęła głośno i znów poszukała moich warg swoimi ustami. Ten pocałunek był ostrzejszy, bardziej lubieżny, jakbyśmy robili to na pokaz. Może tak było…

Sama też coraz bardziej traciła kontrolę. Nabita głęboko na mojego kutasa szybko zbliżała się do orgazmu. Zacząłem szybciej poruszać palcami po jej łechtaczce, a ona drapieżnie masowała swoje cycki. Chwilę później doszła z głośnym, gardłowym jękiem. Cała się spięła, a jej szparka zacisnęła się na pulsującym penisie. To nie był jednak koniec przedstawienia.

– Teraz na kolana, chcę ci się spuścić na twarz – usłyszała przy swoim uchu, a chwilę później posłusznie znalazła się na podłodze, otwierając usta i czekając na mnie.

Ustawiłem się tak, żeby mieli dobry widok i chwyciłem penisa. Wystarczyło kilka szybkich ruchów dłoni, a gęste, ciężkie krople wylądowały na jasnej skórze i wysuniętym języku.



Ciszę przerywały jedynie nasze przyśpieszone oddechy. Sandra klęczała, a sperma na jej twarzy lśniła w stłumionym świetle lamp.
– Wyliż go – głos Dominiki był lekko schrypnięty. Było w nim wyraźne napięcie i podniecenie.
Sandra z przyjemnością wykonała polecenie. Chwyciła penisa i powoli przesuwała językiem po całym trzonie. Później wzięła go do ust i zaczęła ssać, połykając wszystko, co była w stanie. Gdy skończyła, uniosła się i chciała iść do łazienki.

– Poczekaj – zatrzymała ją Dominika. Podeszła do mojej żony i odgarnęła z jej twarzy niesforny kosmyk włosów. Nim Sandra mogła zareagować, pocałowała ją, spijając smak nasienia z jej warg. Powoli, zmysłowo, z wyraźną przyjemnością. Gdy w końcu przerwała pocałunek, Sandra zdawała się lekko zdezorientowana. Bez słowa szybko zniknęła w łazience.

– Macie talent – ciszę przerwał Max, który zdążył już z powrotem zapiąć spodnie.
– Yyy… dzięki – nie wiedziałem do końca, jak zareagować na taki komplement.
– Nie zechciałbyś może zagrać z Nicole? – zapytał.
– Słucham?
– Pomyśl tylko, mógłbyś przelecieć przed kamerą Nicole Lust – nie ustępował.
– Tak, pomyśl o tym. Moglibyśmy się wspólnie bardzo dobrze bawić – zawtórowała mu Dominika, przysuwając się do mnie. Jej wielkie piersi aż prosiły się o ściągniecie ciasnego topu, a uśmiech sugerował, że nie miałaby nic przeciwko temu.
– Jeśli się boisz, możemy zrobić tak, żeby nie było widać twarzy – dodał Max, gdy ja dalej milczałem.
Uratował mnie powrót Sandry, która podeszła do nas i na raz wypiła drinka niemal do dna.
– Miałaś rację. Zdecydowanie nie chciałabym tego stracić – odezwała się do Dominiki z uśmiechem. Później zaczęła się ubierać.

– Pomyślę o tym, ale na spokojnie – zwróciłem się do nich, a zarówno Max, jak i Dominika zrozumieli, że nie powinni drążyć tematu. Wiedziałem jednak, że to nie był koniec rozmowy.

Wyszliśmy, a ja cały czas miałem w głowie propozycję Maksa. Była kusząca, zajebiście kusząca, ale też ryzykowna. Nie chciałem, żeby znajomi któregoś dnia nagle odkryli, że zagrałem w porno, a Dominika… Nicole nie była anonimową amatorką, tylko rozpoznawalną i popularną aktorką. Nagranie bez twarzy byłoby jakimś wyjściem, tyle tylko, że nie mogła dowiedzieć się o tym Sandra. Mogłaby wpaść na pomysł, żeby dołączyć i zagrać, a ona nie mogłaby przecież zasłonić twarzy. Nie chciałem, żeby do tego doszło. Zacząłem się też bać, czy ona nie dostanie
podobnej propozycji.
 
Mężczyzna

Maybewilltry

Cichy Podglądacz
Dominika cicho pochrapywała, gdy obudziłem się obok niej. Było to zupełnie nierealne doświadczenie. Trudno było mi uwierzyć, że spędziłem z nią noc, że posuwałem Nicole Lust. Ale oto była tu, leżała na wyciągnięcie ręki. Zsunięta kołdra nie ukrywała jej idealnego ciała, gładkiej, jędrnej skóry. Obejrzałem wiele filmów z jej udziałem, obserwując, jak się pieprzy, robiąc sobie dobrze, fantazjując, żeby ją mieć. A teraz leżała tu… i chrapała.



Cicho, tak by jej nie obudzić, wstałem i wyszedłem z sypialni. Zszedłem na dół i ruszyłem do kuchni. Gdy mijałem kanapę, zobaczyłem, że leży tam Sandra. Otworzyła oczy i uniosła głowę. Widocznie już nie spała.

Spojrzała na mnie niepewnie. Ja musiałem mieć podobny wyraz twarzy. Wczorajsza noc zdecydowanie odbiegała od standardowego urlopu młodego małżeństwa. Ja pół nocy posuwałem gwiazdkę porno, a co w tym czasie robiła moja żona? Dawała dupy jej agentowi. Kiedy wróciła? Czy słyszała albo widziała, co robię z Dominiką? Czy wróciła dopiero, gdy już spaliśmy i położyła się na kanapie? Do czego sama posunęła się z Maksem? Dominika dała mi do zrozumienia, co on lubi. Czy Sandrze spodobało się brutalne rżnięcie w jego wykonaniu? Te wszystkie pytania przeleciały mi przez głowę w jednej chwili.

– Kawa? – zapytałem cicho, ostrożnie, jakbym rozbrajał bombę, a nie rozmawiał z własną żoną.
– Zdecydowanie – uśmiechnęła się z wyraźną ulgą.
Wstała i przeciągnęła się, a koszulka, której używała zamiast piżamy, podciągnęła się, odsłaniając jej uda. W milczeniu usiadła na stołku przy kuchennym blacie. Włączyłem ekspres, a kilka minut później zapachniało przyjemnie świeżą kawą. Jeszcze przez chwilę trwaliśmy w milczeniu, ale trudna rozmowa wisiała w powietrzu.

– Trochę się działo, co? – zapytała w końcu.
– Nawet więcej niż trochę – odpowiedziałem, uśmiechając się lekko. – Daliśmy się trochę ponieść.
– I co teraz? – zapytała trochę niepewnie.
– Oboje tu byliśmy, więc nie ma o czym mówić. Pytanie, co zrobimy teraz, bo raczej nie da się udawać, że nic się nie wydarzyło.
Sandra przez chwilę milczała. Jakby zastanawiała się nad opcjami.
– No to się nie uda.
– Nie będziemy przecież ich unikać, to niemożliwe.
– Trzeba by chyba skończyć urlop – powiedziała w końcu.

– Byłoby szkoda, bo było bardzo miło – odwróciliśmy się jednocześnie. Na schodach stała Dominika. Uśmiechnęła się, zeszła po schodach i powoli do nas podeszła. Oboje milczeliśmy. Oboje byliśmy pod wrażeniem, bo Dominika była kompletnie naga.
– Ja bawiłam się cudownie – dodała i pocałowała mnie w usta. Później odwróciła się do Sandry i ją też pocałowała, delikatnie przesuwając dłonią po jej policzku.
– Masz ogromne szczęście, że masz go na co dzień – powiedziała z uśmiechem.
– Dzi… dzięki… – zszokowana Sandra lekko się zająknęła.

Dominika zdawała się zupełnie wyluzowana. Dla niej nagość nie była problemem. Na planie pewnie spędzała bez ubrań wiele godzin. Sięgnęła po kubek Sandy i upiła nieco jej kawy.



– Naprawdę mam nadzieję, że nie wyjedziecie – wróciła do tematu, stając obok mojej żony i lekko otaczając ją ramieniem.
– Ale my jesteśmy małżeństwem… – powiedziałem.
– I wczoraj jakoś ci to nie przeszkadzało, kiedy miałam twojego penisa w ustach – odpowiedziała szybko.
– I słyszałam, że też się dobrze bawiłaś – dodała, zwracając się do Sandy i delikatnie ją przytulając.
Na twarzy Sandry pojawił się rumieniec.
– Może więc zamiast udawać świętych, odpuścicie i dalej będziemy się… dobrze bawić? – zapytała słodkim tonem.
Jej dłoń zaczęła przesuwać się po ramieniu Sandry. Delikatnie, pieszczotliwie.

– Wczoraj, kiedy nic nie widziałaś, było niesamowicie, prawda? – zapytała ciszej. Mówiła do ucha mojej żony, ale patrzyła przy tym na mnie. Uśmiech Sandry tylko potwierdzał, że Dominika ma rację.
– A tyle rzeczy jeszcze możemy zrobić razem… – kontynuowała kuszącym, intymnym głosem. Drugą rękę położyła na udzie Sandry, głaszcząc ciepłą, gładką skórę.
– Zobacz, Krisowi ten pomysł chyba się podoba – zamruczała, a ja nie miałem, jak ukryć podniecenia. Stwardniały penis wyraźnie odznaczał się na bokserkach, wystając lekko ponad materiał.

Dominika położyła palec na brodzie Sandry i obróciła jej twarz w swoją stronę. Były tak blisko siebie, że ich nosy niemal się o siebie ocierały.
– Może zajmiemy się nim wspólnie? – zamruczała i znów pocałowała wargi mojej żony. Tym razem dłużej, bardziej zmysłowo.

Sandra przez chwilę nie reagowała, zdawała się wręcz sparaliżowana, ale w końcu odpowiedziała na pocałunek. Dominika sięgnęła do jej piersi skrytej pod koszulką i zaczęła ją lekko uciskać. Ja mogłem jedynie stać i obserwować. Trudno było mi uwierzyć w to, co się dzieje.
Dominika w końcu odsunęła się od Sandry i wzięła ją za rękę. Obie przysunęły się do mnie. Z drapieżnym uśmiechem Dominika sięgnęła do moich bokserek i pewnie je zsunęła.

– Mmm… wygląda jeszcze lepiej niż wczoraj – zamruczała, chwytając mojego penisa i zaczynając go masować.

Po chwili uklękła, ciągnąc za sobą moją żonę. Bez skrępowania wysunęła język, żeby pieścić nim odsłoniętą główkę. Później wzięła ją w usta i zaczęła robić mi loda, tak by Sandra wszystko dokładnie widziała. Ona nie mogła oderwać oczu. Obserwowała zahipnotyzowana, a Dominika dawała prawdziwy pokaz obciągania. Sztywny kutas wyraźnie odznaczał się na jej policzku, kiedy przyjmowała go głębiej i ssała, głośno mrucząc.

Po kilku minutach przerwała i trzymając penisa u nasady przesunęła go do Sandry. Ta przez chwilę jedynie patrzyła na czerwoną główkę i gruby trzon opleciony siecią pulsujących żyłek, ale w końcu otworzyła usta i objęła wargami penisa.

– Prawda, że wspaniały? – Dominika zapytała zachęcająco, a później spojrzała na mnie z dołu, przesuwając językiem po wargach. Przez chwilę obserwowała, jak Sandra zajmuje się penisem, ale sama też chciała więcej. Przysunęła się i sięgnęła językiem do moich jąder. Później poczułem, jak bierze je do ust, a ja nawet przy zaciśniętych zębach nie byłem w stanie powstrzymać westchnień. Dwie piękne i seksowne kobiety właśnie robiły mi dobrze. Sam widok mógłby doprowadzić do spełnienia.

Z czasem Sandra nakręciła się bardziej, a Dominika to wykorzystała. Zaczęły współpracować, wspólnie liżąc mojego penisa. Ich języki stykały na pulsującym, twardym trzonie. Przy główce splotły się tak, że trudno było określić, czy dziewczyny robią mi dobrze czy się całują.

– Chodźmy – powiedziała nagle Dominika i pociągnęła nas za sobą. Skierowała się do kanapy. Tam najpierw ściągnęła z mojej żony koszulkę, a później położyła się na poduszkach, szeroko rozkładając uda.

– Ty tu – palcem wskazała jej miejsce między swoimi nogami. Poczekała, aż Sandra uklęknie. Przez chwilę głaskała jej włosy, ale w końcu stanowczo przyciągnęła ją do swojego łona. Sandra nie opierała się i chętnie pochyliła głowę, sięgając ustami do lśniącej wilgocią szparki. Położyła dłonie na udach Dominiki i zaczęła ją lizać.

– Ty tam – stanowczo, ale z wdziękiem Dominika wskazała mi miejsce za Sandrą, a ja uklęknąłem za żoną, obmacując jej wypięte pośladki. Rozciągałem je lekko, jednocześnie ocierając się kutasem o jej łono. W końcu naparłem biodrami, powoli wciskając penisa w ciasną cipkę Sandry. Była gorąca i mokra od podniecenia. Po kilku wstępnych ruchach wszedłem w nią do końca i mogłem nadać rytm. Trzymałem jej biodra, ale pewne, głębokie pchnięcia i tak wprawiały całe jej ciało w lekkie kołysanie.

Zmysły Sandry szalały. Znów traciła nad sobą kontrolę, zupełnie jak wczoraj, gdy Max zasłonił jej oczy i gdy dała się po prostu ponieść. Wczoraj mogła zrzucić winę na alkohol. Teraz była zupełnie trzeźwa. Trzeźwa i totalnie nakręcona. Jęczała cicho, czując, jak jej cipkę rozpycha gruby, sztywny kutas. Jednocześnie sama próbowała zajmować się szparką Dominiki. Nigdy tego nie robiła, nawet specjalnie o tym nie fantazjowała. Teraz jej język przesuwał się po łechtaczce gwiazdy porno i zbierał jej soki. Sandra zaczęła się zastanawiać, ile razy ktoś był na jej miejscu, ile kutasów wbijało się w tę szparkę, ile spermy w niej wylądowało. Aż poczuła dreszcz i mocniej przywarła ustami do mokrej cipki.

Dominika obserwowała ją z rosnącą ciekawością. Pieszczoty były przyjemne, ale nie mogły dać jej prawdziwej rozkoszy. To był paradoks jej zawodu. Mogła mieć tyle seksu, ile tylko chciała, czasami nawet zbyt wiele. Znacznie trudniej było natomiast o coś prawdziwego, o coś, co ją poruszy i naprawdę rozpali. Wczorajszy orgazm był bardzo przyjemną niespodzianką i zamierzała sprawdzić, czy uda się go powtórzyć. Wiedziała jednak, że Sandra i jej języczek to za mało, nawet mimo tego, jak bardzo się starała. Dominika spojrzała na mnie i uśmiechnęła się drapieżnie.

– Którą cipkę wolisz? – zapytała wyzywająco, pocierając swoje sutki między palcami.
– Boisz się konkurencji? – odpowiedziałem pytaniem i mocniej pchnąłem biodrami, nadziewając Sandrę na kutasa i wyrywając z niej stłumiony jęk.
– Myślisz, że ta suczka może mi dorównać? – nie dawała za wygraną.
– Poczekaj na swoją kolej, a się przekonasz – znów pchnąłem mocniej i przyśpieszyłem.

Sandra, która wszystko słyszała, nie była w stanie skupić się na wylizywaniu Dominiki. Przerwała pieszczoty i zaczęła się wić, zaciskając dłonie na udach swojej pierwszej… kochanki. Dominika uniosła jej głowę, tak by mogły sobie spojrzeć w oczy.

– A ty jak myślisz, suczko? Woli twoją dziurkę czy tą słodką szparkę? – zapytała, zataczając dwoma palcami małe kółeczka na łechtaczce.
Sandra nie odpowiedziała, nie była w stanie, bo jej wnętrze eksplodowało właśnie intensywnym orgazmem. Jęknęła głośno, przeciągle, prosto z zaciśniętego rozkoszą gardła. Ja posuwałem ją dalej, czując, jak zbliża się też moje spełnienie. Dominika chyba to dostrzegła i nie zamierzała oddawać kontroli.
– Wyciągnij, zanim skończysz.
– Dlaczego?
– Sam się przekonasz – odpowiedziała z kuszącym uśmiechem.

Byłem naprawdę blisko, pragnąłem dojść, ale coś w spojrzeniu Dominiki sprawiło, że cofnąłem się i w ostatnim momencie wyciągnąłem penisa z Sandry.

– Chodź tutaj – zachęciła mnie Dominika i przesunęła się, żeby zrobić dla mnie miejsce między swoimi udami.

Przyklęknąłem, a ona chwyciła pulsującego kutasa i zaczęła ocierać nim o łechtaczkę. Już po chwili sapnąłem głośno, spuszczając się na jej łono. Gęsta sperma wystrzeliła kilka razy, zanim wreszcie skończyłem. Zadowolona Dominika puściła mnie i znów zwróciła się do Sandry.

– Teraz mnie wyliż, suczko – powiedziała, wypychając biodra, prezentując ociekającą sokami i spermą cipkę.

Siedziałem obok i obserwowałem, jak moja żona ulegle pochyliła się i wysuniętym językiem zbierała nasienie z rozwartej dziurki. Nie śpieszyła się, działała powoli, starannie wylizując każdy zakamarek, przełykając każdą kroplę nasienia. Dominika leżała, przeczesując jej włosy i pomrukując z zadowolenia.

Wiele bym oddał, żeby mieć wtedy przy sobie telefon i móc to nagrać.

– Nie powiecie mi, że chcielibyście z tego zrezygnować – powiedziała Dominika kilka chwil później, wstając z kanapy.

Mogłem mówić tylko za siebie, ale milczenie Sandry też potwierdzało, że miała rację. Ta cała sytuacja była popieprzona, ale dawno nie czułem takiego podniecenia. Może faktycznie warto było zaryzykować? Dominika podeszła do mnie i sięgnęła do penisa, który lekko drgnął pod wpływem jej dotyku.

– A ciebie i twojego kutasa czeka jeszcze wiele zabawy – powiedziała i lekko go ścisnęła. Później wyszła, wracając do swojego domku. Nadal zupełnie naga.

Znów zostaliśmy sami, przez chwilę patrzyliśmy na siebie w milczeniu. Ja cały czas byłem pod wrażeniem tego, co widziałem i tego, co powiedziała Dominika, wychodząc. Sandra siedziała na podłodze przy kanapie i próbowała to wszystko ogarnąć. W ustach cały czas czuła zakazany smak nasienia zlizanego z jej cipki.

– Chcesz pojechać do Jarca, tak jak planowaliśmy przed wyjazdem? – zapytałem w końcu.
– Tak, chętnie. Tylko daj mi chwilę. Muszę wziąć prysznic – pomogłem jej wstać, a chwilę później Sandra zniknęła w łazience. Ja też poszedłem się ubrać, liczyłem, że opuszczenie domku i oddalenie od Dominiki i Maksa pomoże nam zapanować nad chaosem, w który zmienił się ten urlop.

To był dobry pomysł, przynajmniej częściowo. Już godzinę później swobodnie i beztrosko spacerowaliśmy po centrum miasteczka, atakowani zewsząd kolorowymi szyldami i reklamami. Daliśmy się ponieść atmosferze i beztrosce, ja zamówiłem jakąś dziwną wariację na temat frytek, Sandra zdecydowała się na gofra z bitą śmietaną, owocami i polewą, którym tak się ubrudziła, że musieliśmy szukać kiosku, w którym dało się kupić chusteczki. Zagraliśmy też na automatach, ograłem ją w cymbergaja, a później wyciągnąłem dla niej pluszowego misia z automatu, więc mi wybaczyła.
Było naprawdę miło, ale kiedy emocje na moment opadały, kiedy milkły śmiechy, wracałem myślami do tego, co się wydarzyło, co jeszcze może się wydarzyć. W oczach Sandry widziałem te same rozterki.

Nadciągał wieczór i słońce powoli zbliżało się do linii horyzontu, a diabelski młyn rozbłysnął tysiącami światełek. Oboje od razu pomyśleliśmy to samo i niedługo później staliśmy w kolejce do wejścia. Przez jakiś czas milczeliśmy, a wagonik powoli się wznosił. Sandra oparła się o poręcz i obserwowała zachód.

– Miała trochę racji – odezwałem się w końcu.
– Tak… to było… nigdy się tak nie czułam podczas seksu – Sandra nawet nie musiała pytać, o co mi chodzi.
– No dzięki.
– Wiesz, o co mi chodzi…
– Wiem, wiem, mnie też było dobrze.
– Więc co? Zostajemy?

Chwyciłem jej biodra i obróciłem w swoją stronę. W jej oczach dostrzegłem dziwne połączenie wątpliwości, lęku, ale też podniecenia i oczekiwania. To ja musiałem zrobić ten krok.

– Zostajemy, a to, co na urlopie, zostaje na urlopie – odpowiedziałem, przesuwając dłońmi po jej biodrach.
– Ustalamy jakieś… zasady? – uśmiechnęła się.
Zastanawiałem się przez chwilę, a moje dłonie zawędrowały aż na tyłek Sandry. Nie opierała się, a jedynie przysunęła bliżej.
– Jeśli mamy zostać, to na całego…
– Żadnych zasad? – Sandra sięgnęła między nas i potarła moje krocze, budząc mojego penisa.
– Możemy wszystko?
– I z każdym… – dokończyłem, a Sandra powoli poruszała dłonią.

Zaczęliśmy się całować. Moje dłonie błądziły po jej ciele coraz zachłanniej, coraz odważniej. Włożyła dłoń w moje spodnie i ścisnęła penisa, mrucząc prosto w moje usta. Byłem już gotów wziąć ją w tym wagoniku i wiem, że nie opierałaby się. Tyle tylko, że zaczął właśnie opadać, kierując się ku kolejce oczekujących turystów. Z trudem oderwaliśmy się od siebie i niedługo później wysiedliśmy. Oboje mieliśmy już ochotę wracać.



Po zgiełku, jaki panował w mieście, nasz nocleg wydawał się wręcz zbyt spokojny. Przy wjeździe paliło się kilka lampek, a cała działka tonęła w mroku. Trzy domki były czarnymi plamami, jedynie w tym zajmowanym przez Dominikę i Maksa paliło się światło. Zaparkowaliśmy i wysiedliśmy. Myślałem, że wrócimy do siebie, ale Sandra nagle zmieniła kierunek i ruszyła w kierunku ich domku. Zatrzymałem się, a ona spojrzała na mnie przez ramię.

– Przywitamy się tylko – powiedziała niewinnie.
Dominika otworzyła po kilku chwilach. Miała na sobie biały top i postrzępione szorty. Nawet bez specjalnych starań, robiła niesamowite wrażenie. Widząc nas, uśmiechnęła się szerzej.

– Już się bałam, że może was wystraszyłam. Wchodźcie.
Ich lokum różniło się od naszego jedynie detalami, ale projekt był ten sam. Przeszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie. W aneksie kuchennym Max szykował właśnie coś do picia.
– Macie ochotę? – zapytał, ale już szykował dodatkowe szklanki. Chwilę później wszyscy już siedzieliśmy wokół niewielkiego stolika.
– Gdzie byliście cały dzień? – zapytał, a ja zauważyłem, jak wpatruje się w Sandrę. Uśmiechała się, ale nie reagowała w inny sposób.
– Zrobiliśmy sobie małą wycieczkę – zacząłem. – Szkoda było marnować taką pogodę na siedzenie w domu.
– A więc jednak zostajecie? – Dominika nagle zmieniła temat.
– Jak to? – zainteresował się Max.
– Chcieli nas zostawić i przerwać urlop. Chyba byliśmy zbyt… otwarci – uśmiechnęła się i spojrzała na mnie.
– Zostajemy… i zamierzamy się dobrze bawić – odpowiedziała pewnie Sandra, a później położyła mi dłoń na udzie, jakby szukając potwierdzenia.
– Brzmi obiecująco, ja wczoraj bawiłem się świetnie – uśmiechnął się Max i upił swojego drinka.
– Ja też… i dzisiaj rano również – dodała Dominika.
– I ja – Sandra z uśmiechem przysunęła się i pocałowała mnie w policzek.
– Z wami dwiema nie mogło być inaczej – potwierdziłem, czując też, że atmosfera gęstnieje.
– Aż żałuję, że tego nie widziałem – stwierdził Max. – Może teraz mi pokażecie?
– Co takiego?
– Chciałbym zobaczyć, jak się bawicie – odpowiedział mi bez cienia skrępowania.
– Ja też mam ochotę popatrzeć – uśmiech na twarzy Dominiki się poszerzył. – Zawsze to na mnie patrzą, a Sandra jest taka seksowna… – wręcz wymruczała.
Komplement wyraźnie przypadł mojej żonie do gustu. Zaśmiała się i lekko zarumieniła. Nadal była też pobudzona po naszej zabawie na diabelskim młynie. Teraz podniecenie tylko wzrosło.

– Co ty na to? – zapytała, odwracając moją twarz w swoją stronę. – Pokażemy im?

Myślałem, że spędzimy ten wieczór razem. Gdy wracaliśmy, byłem wręcz pewien, że wezmę ją zaraz po tym, jak zamkną się za nami drzwi. Cóż… wyglądało na to, że jednak będziemy mieli publiczność. Było to nawet podniecające. Przesunąłem dłonią po policzku żony, czułym, delikatnym gestem. Wsunąłem palec w jej usta, a ona z przyjemnością oplotła go językiem.

– Pokaż im, co potrafisz kotku – powiedziałem z uśmiechem.

Sandra uniosła się i przyklęknęła na kanapie obok mnie. Rozpięła pasek i spodnie, a ja pomogłem jej wyciągnąć penisa. Wzięła go do ręki, a kiedy stwardniał i się naprężył, pochyliła się i objęła go wargami. Jej głowa zaczęła unosić się i opadać rytmicznie.

Napiłem się swojego drinka i pewnie spojrzałem na Dominikę. Jej oczy błyszczały i uśmiechała się z rosnącą satysfakcją. Uważnie obserwowała, jak Sandra mi obciąga. Wyglądało na to, że faktycznie chciała to zobaczyć.

Sięgnąłem do wypiętych pośladków mojej żony i podciągnąłem sukienkę, eksponując jej biodra. Odciągnąłem majtki i włożyłem w nią palec. Tak, jak myślałem, była już mokra i rozpalona. Sama zaczęła kołysać ciałem, raz mocniej nabijając się na mój palec, raz głębiej przyjmując kutasa w ustach. Nie wiem, czy była tak podniecona, czy chciała po prostu zrobić wrażenie na naszych obserwatorach, ale dawno nie robiła loda z takim zaangażowaniem. Ssała i lizała bez zahamowań, z dziką pasją. Gdy na moment wyciągała penisa z ust, szybko brała go do ręki i trzepała, omiatając językiem oślinioną główkę.

W pewnej chwili uniosła się i szybko ściągnęła z siebie sukienkę i majtki. Trochę wyzywająco spojrzała na Dominikę, a później weszła na mnie i płynnie nabiła na sterczącego penisa. Otoczyła moją szyję ramionami i zaczęła krążyć biodrami, rozkoszując się twardym pulsującym kutasem wypełniającym jej wnętrze. Uniosłem jej piersi do twarzy i zacząłem pieścić sterczące sutki językiem. Ssałem je, przygryzałem i drażniłem językiem, a Sandra narzucała rytm, unosząc się i opadając. Coraz szybciej i szybciej, w końcu urządzając sobie na moim kutasie prawdziwe rodeo.

Gdy w pewnej chwili spojrzałem ponad jej ramieniem, zobaczyłem, że Max też dobrze się bawił. Rozpiął spodnie i powoli walił sobie konia. Siedząca obok Dominika też była wyraźnie podniecona. Siedziała z rozłożonymi nogami, a na topie wyraźnie odznaczały się jej sutki. Max w pewnej chwili chwycił ją za nadgarstek i skierował jej dłoń na swojego kutasa. Zauważyłem, że chciała ją cofnąć, ale nie pozwolił na to. W końcu zaczęła robić mu dobrze. Mechanicznie, szybko, jakby chciała to po prostu mieć za sobą.
Szybko przestałem się nimi interesować, kiedy Sandra uniosła moją głowę i pocałowała. Zachłannie, namiętnie, głęboko, aż do utraty tchu. Jej język wsunął się w moje usta i splótł z moim, zaczepiał, domagał się więcej. Chwyciłem ją za włosy i przytrzymałem blisko, przejmując inicjatywę. Drugą ręką objąłem ją, mocno zaciskając dłoń na pośladku i przyciągając, gdy się na mnie nabijała.

W końcu odsunąłem ją od siebie. Oddychała szybko, spazmatycznie. Znów pochyliła się w moją stronę, ale trzymałem mocno jej włosy, utrzymując dystans.
– Obróć się, pokaż im więcej – wydyszałem, a Sandra jedynie pokiwała głową.

Uniosła się i obróciła, a ja pomogłem jej znów na mnie wejść. Rozłożyła szerzej nogi, opierając stopy na kanapie, a później chwyciła penisa i wsadziła go z powrotem w siebie. Objąłem ją w pasie, przyciągając i pozwalając, by mocniej się na mnie oparła. W tej pozycji nie mogła poruszać się tak energicznie, za to Max i Dominika mieli idealny widok na napiętego kutasa wciskającego się w jej szparkę.
Przesuwałem dłonie po jej ciele, obmacując zachłannie. W końcu jedna z nich wylądowała na łechtaczce, którą intensywnie stymulowałem teraz z dwóch stron. Teraz Sandra dobrze widziała naszych nowych znajomych. Mogła obserwować, jak Dominika trzepie Maksowi, jak ten w końcu odlatuje i się spuszcza. To ją jeszcze bardziej podniecało. To, że patrzą. To, że jej widok ich nakręca. Jęknęła głośno i znów poszukała moich warg swoimi ustami. Ten pocałunek był ostrzejszy, bardziej lubieżny, jakbyśmy robili to na pokaz. Może tak było…

Sama też coraz bardziej traciła kontrolę. Nabita głęboko na mojego kutasa szybko zbliżała się do orgazmu. Zacząłem szybciej poruszać palcami po jej łechtaczce, a ona drapieżnie masowała swoje cycki. Chwilę później doszła z głośnym, gardłowym jękiem. Cała się spięła, a jej szparka zacisnęła się na pulsującym penisie. To nie był jednak koniec przedstawienia.

– Teraz na kolana, chcę ci się spuścić na twarz – usłyszała przy swoim uchu, a chwilę później posłusznie znalazła się na podłodze, otwierając usta i czekając na mnie.

Ustawiłem się tak, żeby mieli dobry widok i chwyciłem penisa. Wystarczyło kilka szybkich ruchów dłoni, a gęste, ciężkie krople wylądowały na jasnej skórze i wysuniętym języku.



Ciszę przerywały jedynie nasze przyśpieszone oddechy. Sandra klęczała, a sperma na jej twarzy lśniła w stłumionym świetle lamp.
– Wyliż go – głos Dominiki był lekko schrypnięty. Było w nim wyraźne napięcie i podniecenie.
Sandra z przyjemnością wykonała polecenie. Chwyciła penisa i powoli przesuwała językiem po całym trzonie. Później wzięła go do ust i zaczęła ssać, połykając wszystko, co była w stanie. Gdy skończyła, uniosła się i chciała iść do łazienki.

– Poczekaj – zatrzymała ją Dominika. Podeszła do mojej żony i odgarnęła z jej twarzy niesforny kosmyk włosów. Nim Sandra mogła zareagować, pocałowała ją, spijając smak nasienia z jej warg. Powoli, zmysłowo, z wyraźną przyjemnością. Gdy w końcu przerwała pocałunek, Sandra zdawała się lekko zdezorientowana. Bez słowa szybko zniknęła w łazience.

– Macie talent – ciszę przerwał Max, który zdążył już z powrotem zapiąć spodnie.
– Yyy… dzięki – nie wiedziałem do końca, jak zareagować na taki komplement.
– Nie zechciałbyś może zagrać z Nicole? – zapytał.
– Słucham?
– Pomyśl tylko, mógłbyś przelecieć przed kamerą Nicole Lust – nie ustępował.
– Tak, pomyśl o tym. Moglibyśmy się wspólnie bardzo dobrze bawić – zawtórowała mu Dominika, przysuwając się do mnie. Jej wielkie piersi aż prosiły się o ściągniecie ciasnego topu, a uśmiech sugerował, że nie miałaby nic przeciwko temu.
– Jeśli się boisz, możemy zrobić tak, żeby nie było widać twarzy – dodał Max, gdy ja dalej milczałem.
Uratował mnie powrót Sandry, która podeszła do nas i na raz wypiła drinka niemal do dna.
– Miałaś rację. Zdecydowanie nie chciałabym tego stracić – odezwała się do Dominiki z uśmiechem. Później zaczęła się ubierać.

– Pomyślę o tym, ale na spokojnie – zwróciłem się do nich, a zarówno Max, jak i Dominika zrozumieli, że nie powinni drążyć tematu. Wiedziałem jednak, że to nie był koniec rozmowy.

Wyszliśmy, a ja cały czas miałem w głowie propozycję Maksa. Była kusząca, zajebiście kusząca, ale też ryzykowna. Nie chciałem, żeby znajomi któregoś dnia nagle odkryli, że zagrałem w porno, a Dominika… Nicole nie była anonimową amatorką, tylko rozpoznawalną i popularną aktorką. Nagranie bez twarzy byłoby jakimś wyjściem, tyle tylko, że nie mogła dowiedzieć się o tym Sandra. Mogłaby wpaść na pomysł, żeby dołączyć i zagrać, a ona nie mogłaby przecież zasłonić twarzy. Nie chciałem, żeby do tego doszło. Zacząłem się też bać, czy ona nie dostanie
podobnej propozycji.
Bardzo fajna kontynuacja !:)
 
Mężczyzna

Misfit

Seks Praktykant
To zabawne, ale dopiero podczas trzeciego dnia pobytu nad morzem udało nam się dotrzeć na plażę. Mimo dobrej pogody i słońca, gdy dotarliśmy na miejsce, nie spotkaliśmy wielu turystów. Rozłożyliśmy swoje rzeczy i położyliśmy się na ręcznikach. Z przyjemnością zacząłem rozprowadzać krem na skórze Sandry, delikatnie ją przy tym masując, później ona zrobiła to samo dla mnie. Idealny dzień spokojnego wyjazdu młodego małżeństwa. Aż naszła mnie myśl, że nie uwierzyłbym w to wszystko, co nam się przytrafiło. Co jeszcze może się zdarzyć?

– O czym myślisz? – głos Sandry przywołał mnie do rzeczywistości.
– Zastanawiam się nad tym wszystkim, to takie nierealne.
– No wiem, nigdy bym nie uwierzyła, że coś takiego nam się przytrafi.
– A ja, że tak ci się spodoba.
Sandra spojrzała na mnie z tajemniczym uśmiechem.
– Jakbyśmy nigdy nie szaleli przed ślubem.
– Ale nie pieprzyliśmy się przed innymi… i z innymi.
– I co? Nie spodziewałeś się, że masz taką gorącą żonę? – Sandra zaśmiała się i zakołysała tyłkiem.
Spojrzałem tam instynktownie. Skąpy kostium odsłaniał jej pośladki, a cienkie paski tylko kusiły i przypominały, jak mało na sobie. Wielu pewnie mi jej zazdrościło, wielu chciałoby ją oglądać w czasie zabawy.

– Dobrze wiedziałem, że jesteś obłędnie seksowna – odpowiedziałem w końcu, pochylając się i całując jej wargi. – Nie spodziewałem się tylko, że pokażemy to innym.
– A jest, co pokazywać, co? – Sandra obróciła się na bok i zapozowała, wypinając tyłek i wypychając piersi do przodu.
– Zdecydowanie – odpowiedziałem i klepnąłem ją w tyłek. Znów wróciły do mnie obawy, co by się stało, gdyby Max zaproponował jej nagranie. Wyglądało na to, że dobrze się bawi w ramach tego układu, który ustaliliśmy. Tylko gdzie były granice?

– Chodźmy do wody, trzeba trochę schłodzić to gorące ciało – Sandra uniosła się i przeciągnęła.
– Dobry pomysł – zanim wstałem, sięgnąłem jeszcze do telefonu. Czekała tam na mnie wiadomość. Od Dominiki.

Otworzyłem, a po chwili załadowało się zdjęcie. Stała w przymierzalni jakiegoś sklepu. Miała na sobie jedynie bieliznę.

„Możesz mnie taką mieć, jeśli zechcesz :devilish:

file-000000001560820a98ed6f1bcb49c3f6.png


Przełknąłem ślinę i wygasiłem telefon. Ciekawe, ilu facetów może się pochwalić taką propozycją ze strony gwiazdy porno. Ciekawe, ilu było w stanie odmówić…

Wróciliśmy z plaży koło południa. Pierwszym, co zobaczyliśmy, były samochody. Dominika i Max zdążyli wrócić, ale pod trzecim domkiem stało kolejne auto. Było otworzone i ktoś wyraźnie był w trakcie rozpakowywania. Chwilę później przed domkiem pojawili się nowi goście – facet był wysoki i dobrze zbudowany. Luźna koszulka Knicksów tylko to podkreślała i świetnie prezentowała się na jego czarnej skórze. Za nim pojawiła się kobieta – przy nim wyglądała na drobną. Co chwila odgarniała z twarzy kosmyki krótko ściętych włosów. Miała na sobie białą górę od kostiumu i mini w tym samym kolorze. Podobnie jak jej partner, była murzynką.
Widząc nas, uśmiechnęli się i po chwili podeszli.
– Cześć, Sandra i Kris? – odezwał się facet.
– Yyy… tak, ale skąd?
– Jesteśmy znajomymi Nicole. Opowiadała nam o was – uzupełnił szybko.
Nadal byliśmy zaskoczeni, w sumie nawet jeszcze bardziej niż na początku.
– To jest Noemi, a ja jestem Tyron – uścisnęliśmy sobie dłonie.
– Świetnie mówisz po polsku – włączyła się Sandra.
– Dzięki, spędziłem tu dwa lata, kiedy jeszcze grałem. No i mama Noemi jest stąd…

Rozmawialiśmy jeszcze chwilę. Okazało się, że Tyron też działał w branży porno i przyjechał, żeby nagrać kilka scen w Warszawie. Nad morze przyjechali, bo zgadali się z Dominiką i Maksem i uznali, że przedłużą przyjazd o kilka dni, żeby spędzić trochę czasu nad Bałtykiem.

Kilka godzin później wrócili też Dominika i Max, a niedługo później wszyscy wylądowaliśmy w altanie obok ich domku. Rozpaliliśmy grilla, dziewczyny zajęły się resztą. Pojawienie się kolejnych gości zmieniło atmosferę – zrobiło się luźniej i weselej. Zniknęło napięcie, które odczuwałem wcześniej. Wraz z upływem czasu i rosnącą liczbą opróżnionych butelek rozmowy powoli schodziły na tematy zawodowe i atmosfera znów się zagęściła. Z niepokojem zauważyłem, jak zareagowała Sandra, kiedy Tyron zaczął opowiadać o swojej karierze i o tym, jak dostał się do branży. Podobno był to przypadek – producent zobaczył jego kutasa w szatni na basenie i zaproponował pracę.

Później Tyron opowiadał o pierwszym filmie. Nie był przekonany, ale kiedy wypieprzył drobną filigranową blondynkę, a takie zawsze mu się podobały, uznał, że to może być dobra zabawa. Słuchałem tego, ale sama opowieść mniej mnie obchodziła niż reakcja Sandry. Obserwowałem ją uważnie – była wyraźnie zainteresowana, a Tyron chętnie odpowiadał na jej pytania, coraz częściej zwracając się do niej niż do reszty towarzystwa.

Nie tylko ja to zauważyłem. W pewnej chwili wyczułem, że uważnie przygląda mi się Dominika. Uśmiechała się, jakby czytała mi w myślach i odczytywała obawy. Dla niej była to dobra zabawa.

– Noemi, możesz przynieść rzeczy, które kupiłaś? – w pewnej chwili zwróciła się do koleżanki. – Tutaj zaraz skończą się zapasy.
– Jasne – odpowiedziała, a ja zauważyłem, że też nie wyglądała na zachwyconą rozwojem sytuacji.
– Może mi pomożesz? Szkło sporo waży – zwróciła się do mnie, widząc, że Tyron dalej jest zajęty rozmową.

Razem poszliśmy do ich domku. W środku panował lekki bałagan – nie zdążyli jeszcze się rozpakować, część walizek była otwarta, a ubrania leżały wszędzie.

– Weźmiemy jeszcze głośnik – Noemi zaczęła go szukać, przerzucając inne rzeczy. Złapałem się na tym, że patrzę na jej wypięte pośladki, gdy pochylała się nad walizką.

– Ty też grasz? – zapytałem po chwili ciszy.
– Ja? – odwróciła się do mnie z delikatnym uśmiechem. – W filmach nie, to Tyron jest gwiazdą. Ja mam tylko konto na OnlyFans, ale od niedawna.
– Pewnie już masz sporo fanów?
– Trochę, ale to chyba dzięki temu, że na kilku filmach wystąpił też Tyron.
– Myślę, że sama też byś świetnie sobie poradziła. Masz warunki – uśmiechnąłem się do niej.
– Tak myślisz? – zapytała słodkim głosikiem, robiąc minę niewiniątka i lekko kręcąc tyłkiem.
– Jasne, gdybym wiedział wcześniej, że masz konto, chętnie bym obejrzał i zobaczył, co umiesz – odpowiedziałem, podchodząc bliżej.

Nie wiem, czy zadziałał alkohol, czy może ciekawość, ale chwyciłem ją za biodra i lekko nimi poruszyłem. Śmiało, zdecydowanie. Trochę, jakbym oceniał towar. Noemi nie odsunęła się, nie zareagowała. Gdy nagle dałem jej klapsa, pisnęła, ale się nie cofnęła. Wręcz przeciwnie, wypięła tyłek nawet bardziej.

– Jeszcze – zamruczała cicho.
– Lubisz klapsy?
– Lubię, jak facet zajmuje się moją pupcią.
– Pokaż mi ją, czekoladko – powiedziałem, obmacując jej biodra.
Przez chwilę zwlekała, ale później podciągnęła spódniczkę do góry, odsłaniając jędrne pośladki.
– Masz świetny tyłek – znów uderzyłem otwartą dłonią.
– Powiesz mi coś, czego nie wiem? – zapytała zaczepnie.
– Mam ochotę wsadzić tam mojego kutasa.
– A co na to twoja laska? – pytanie trafiło. Już chciałem się wycofać, ale Noemi naparła na mnie tyłkiem. Docisnęła go do mojego krocza, do skrytego w spodniach napiętego kutasa. Trudno było się oprzeć takiej okazji.
– Jej tu nie ma, a mnie już stoi – odpowiedziałem i sam zacząłem się o nią ocierać. Poruszałem biodrami tak, jakbym już w niej był. Zaśmiała się i dopasowała do moich ruchów.
– No dobra… – powiedziała i odsunęła się, podchodząc do kanapy, klękając na niej i wypinając tyłek. Spojrzała na mnie przez ramię. – …ale szybko.
Podszedłem i ustawiłem się za jej plecami. Rozpinałem spodnie, obserwując, jak Noemi ściąga majtki i sięga dłonią do szparki. Zaczęła ją masować, cicho pomrukując. W końcu zerknęła w dół, na mojego kutasa.
– Włóż mi go.

file-000000001b1081f4bf7258a706421226.png


Nie musiała mnie zachęcać. Przyłożyłem penisa do jej cipki i naparłem. Wykonałem kilka krótkich ruchów, stopniowo wciskając się coraz głębiej. Nie mogłem oderwać oczu od widoku mojego kutasa wjeżdżającego w jej ciemną cipkę. Nigdy jeszcze nie byłem z murzynką.

– Nie o tej dziurce rozmawialiśmy – uśmiechnęła się do mnie, ale sama też zaczęła się poruszać, nadziewając się na penisa.
– Wsadzę ci w obie – odpowiedziałem i klepnąłem ją w tyłek. Moje pchnięcia stawały się coraz głębsze.
– Mmmm… dobrze… z Tyronem nie mam szans na anal – jej słowa przerywały pomruki zadowolenia.
– Dlaczego?
– Jego kutas jest za wielki, rozerwałby mi tyłek – spojrzała na mnie wyzywająco. – Za to twój będzie tam idealny.
– Chcesz, żebym ci wsadził w dupę? – wydyszałem, cały czas ją posuwając.
– Mmmm… tak… wsadź mi swojego białego kutasa w tyłek… – sama też nakręcała się coraz bardziej. – Chcę go poczuć głęboko w środku.

Sięgnęła dłonią do ust i zebrała na palce sporą dawkę śliny, którą później rozprowadziła między pośladkami. Po chwili wyszedłem z niej i nakierowałem tam lśniącego od soków penisa. Naparłem, a odsłonięta czerwona główka wcisnęła się do środka.

– Yhhmm… ciasno – jęknąłem, ale nie cofnąłem się. Ostrożnymi ruchami zacząłem powoli wchodzić w nią coraz głębiej.
– Powoli, kocie – powiedziała, ale nie cofnęła się. Pochyliła się, kładąc ramiona na oparciu kanapy. – Wyciągnij go i włóż jeszcze raz.

Kiedy wysunąłem penisa, ona znów zebrała ślinę na dłoń i ponownie rozprowadziła ją po dziurce. Później chwyciła pośladki i rozciągnęła je na boki. Znów w nią wszedłem, tym razem znacznie dalej.

– Mmm… tak lepiej – zamruczała i sama zaczęła poruszać ciałem.

Znów zacząłem ją posuwać, mój kutas wciskał się w jej czarny tyłek coraz głębiej, aż wreszcie moje biodra zaczęły uderzać rytmicznie o pośladki.

– A teraz mocniej – znów spojrzała na mnie przez ramię.
– Czekolada lubi ostro? – zapytałem, dając jej kolejnego mocnego klapsa.
– Lubi – odparła i sama zaczęła wypychać biodra do tyłu.
– Mmmm… właśnie tak… Zerżnij mój ciasny tyłek.
– Mocniej!
– Zostaw swoje nadzienie w mojej czekoladce – zaśmiała się, a ja poczułem, jak lekko zaciska mięśnie wokół mojego penisa.

Nie mogłem i nie chciałem się powstrzymywać. Trzymając jej biodra, pchałem dalej, a pulsujący kutas jeździł w jej tyłku. Chwilę później doszedłem. Dźgnąłem ją jeszcze kilka razy, a penis drgał i strzelał spermą w jej wnętrzu. W końcu z głośnym sapnięciem wyciągnąłem go i zadowolony poklepałem Noemi po tyłku. Ona pokręciła chwilę biodrami, a później podciągnęła majtki.

– Nicole miała rację, masz całkiem fajny sprzęt – wstała z kanapy i jakby nigdy nic poprawiała spódniczkę.
– Może jeszcze na nim pojeździsz.
– Może… Lubię mieć nadzienie w bułeczce – odpowiedziała i puściła mi oko. – A teraz już się zbierajmy, bo jeszcze zaczną nas szukać.

Niedługo później wróciliśmy do reszty. Nowa porcja alkoholu i muzyka sprawiły, że impreza się rozkręciła. Zaczęliśmy tańczyć. Zabawa z Noemi sprawiła, że nie czułem już takiego napięcia, widząc Sandrę bawiącą się z Tyronem. Ja zaliczyłem jego kobietę pierwszy. Inaczej widziała to jednak Noemi. W pewnej chwili odciągnęła swojego faceta od mojej żony i ostentacyjnie pocałowała, przylegając do niego mocno. Widziałem, że Sandra miała ochotę zareagować ostrzej, ale ostatecznie odsunęła się i usiadła obok mnie.

– Widziałeś to? Co za suka – wręcz fuknęła, upijając drinka.
– Spokojnie, pewnie jest zazdrosna – objąłem ją i lekko przyciągnąłem.
– Pizda…
– Nie dziwię się jej, jesteś tutaj najgorętszą laseczką – powiedziałem i zwróciłem twarz żony w swoją stronę. Pocałowałem ją, namiętnie, głęboko. Nie odwzajemniła pocałunku od razu, jakby się zawahała. W końcu jednak poczułem, jak zaczepia mój język swoim.

Gdy na moment otworzyłem oczy, zobaczyłem, że Noemi uwieszona na ramieniu Tyrona na nas patrzy. Nasze spojrzenia się spotkały. Uśmiechnęła się i puściła mi oko.

Następnego dnia obudziłem się z bólem głowy. Obok mnie leżała Sandra. Nadal spała. Próbowałem ogarnąć, jak trafiliśmy do łóżka, ale bez skutku. Musiałem wypić o jednego albo nawet trzy drinki za dużo. Do życia przywróciły mnie dopiero dwie tabletki, butelka soku pomarańczowego i długi prysznic.
Usiadłem na leżaku przed domem i zacząłem przeglądać telefon. Powoli zbliżało się południe, ale było cicho. Widocznie reszta towarzystwa też musiała odespać. Nagle telefon zawibrował. Dzwoniła Dominika.

– Hej
– Hej, mam sprawę, tylko czy jesteś w stanie prowadzić?
Zastanawiałem się przez chwilę.
– Myślę, że tak, a o co chodzi?
– Muszę podjechać do miasta, do apteki po leki dla Maksa. Miałam zabrać się z Noemi, ale ona już pojechała. Podrzucisz mnie?
Rozejrzałem się i dopiero zauważyłem, że faktycznie nie ma samochodu Tyrona.
– Jasne, nie ma problemu.
– Super, będę gotowa za kilka minut. Dziękuję.

Faktycznie po jakimś kwadransie Dominika wyszła przed swój dom i podeszła do mnie. Napisałem do Sandry, żeby się nie martwiła, a później pojechaliśmy.

– Coś nie tak z Maksem? – zapytałem już w aucie.
– Nic nowego – westchnęła. – Sam kiedyś grał w filmach, ale dla facetów cały dzień na planie to spore wyzwanie. Niełatwo utrzymać kutasa na baczność przez kilka godzin.
– Coś o tym wiem.
– No właśnie. Nagranie kilkunastu minut filmu to czasem kilka godzin pracy – opowiadała dalej. – Dlatego faceci często szprycują się różnymi rzeczami. Max nie był wyjątkiem. Do tego doszło trochę narkotyków, alkohol i w efekcie dorobił się problemów z sercem.
– Brzmi poważnie.
– No i tak jest, ale on udaje, że to nic i dalej imprezuje jak dawniej. A przynajmniej próbuje. Po wczorajszym pewnie będzie się zbierał ze dwa dni, zanim dojdzie do siebie.

Niedługo później dojechaliśmy na miejsce. Zaparkowałem pod apteką, a Dominika wysiadła. Gdy wróciła, nie wsiadła, tylko podeszła do moich drzwi.
– Chodź, skoro tu jesteśmy, może ja też coś sobie kupię. Nie zajrzałam tu od naszego przyjazdu – uśmiechnęła się do mnie.
– Czemu nie, nigdzie się nie śpieszymy.

Poszliśmy głównym deptakiem, na którym niedawno byłem z Sandrą. Niby było to przedwczoraj, a jednak tyle się zmieniło. Wtedy oboje byliśmy spięci, obawiając się, jak wyjazd na nas wpłynie. Teraz byłem tu z inną kobietą, a wczoraj zaliczyłem jeszcze inną. Poczułem luz i pewność siebie. Wyciągnąłem dłoń i otoczyłem ramieniem talię Dominiki. Uśmiechnęła się na ten gest i przysunęła bliżej.

– Co jest? – zapytała.
– Nic, miałem ochotę cię dotknąć.
– No proszę… – zaśmiała się. – I tylko tak chcesz mnie dotykać?
– Po tym zdjęciu, które mi wysłałaś, mam ochotę na więcej.
– Taak? – zapytała kuszącym głosem. – Chcesz mnie zaliczyć przed kamerami?
– Zaliczyć tak, ale nie wiem, czy przed kamerami.
– To nie wiem, czy ja będę zainteresowana – odparła szybko. – Chodźmy tutaj, wygląda nieźle – dodała, skręcając w stronę wejścia do sklepu z ubraniami.

Przez dłuższą chwilę chodziliśmy między wieszakami, ale obecność innych klientów sprawiała, że trudno było kontynuować rozmowę. W końcu Dominika wybrała kilka sukienek i poszliśmy do przymierzalni. Zniknęła za zasłoną, a po kilku chwilach wyszła w pierwszej sukience.
– I jak? – zapytała, obracając się i lekko kręcąc biodrami. Neonowa żółć do niej nie pasowała, ale obcisły materiał doskonale podkreślał jej kształty.
– Nieźle, ale pokaż inną.
Zniknęła na kilka chwil, a później wyszła w klasycznej czarnej sukience.
– Fajna, ale czy nie za nudna dla ciebie? – zapytałem.
– Chyba masz rację – powiedziała, oglądając się w lustrze. Znów wróciła za zasłonę, a gdy ponownie wyszła, wiedziałem, że trafiła w dziesiątkę.
Czerwona cekinowa sukienka bardzo dużo odkrywała, ale to, co najważniejsze, pozostawało zakryte. Moja mina musiała wiele zdradzać, bo Dominika tylko się uśmiechnęła.
– Tak myślałam, zostawiłam najlepsze na koniec – powiedziała i przeglądając się w lustrze, zaczęła przesuwać dłoń po swoim ciele. W końcu kiwnęła głową, zadowolona z efektu. Znów wróciła za zasłonę.

file-00000000836882439bc1d3dd635c1182.png
file-00000000800c81f497452e15260db284.png
file-00000000800c820aabe8e7f674570797.png


– Pomóż mi z suwakiem – usłyszałem po chwili, a gdy podszedłem do zasłony, Dominika wyciągnęła rękę i stanowczo wciągnęła mnie do środka.
Cekinowa sukienka nie miała ekspresu, a Dominika nie miała już jej na sobie. Nie licząc majtek, była zupełnie naga.
– Z jakim suwakiem – zapytałem.
– Z tym – odpowiedziała z uśmiechem i sięgnęła do mojego rozporka, sprawnie go rozpinając. Od razu sięgnęła też do paska, a chwilę później poczułem jej dłoń w swoich bokserkach.
– Czyli jednak… – zacząłem, ale położyła mi palce na ustach. Zamilkłem, a ona z figlarnym uśmiechem przysunęła się i zaczęła mnie całować.

Wyciągnąłem dłonie i zacząłem obmacywać jej idealne, krągłe, ciężkie piersi. Poczułem pod palcami, jak twardnieją jej sutki. Dominika w tym czasie cały czas masowała mojego sterczącego kutasa. Jej dłoń jeździła po nim w górę i w dół, umiejętnie podnosząc napięcie, ale nie doprowadzając mnie zbyt blisko orgazmu.

Pchnąłem ją tak, że oparła się plecami o ścianę. Uniosła nogę i oparła udo na moim biodrze. Patrząc mi w oczy, odchyliła majtki, przysunęła kutasa między swoje uda i włożyła go w siebie. Naparłem na nią, wciskając go głębiej, zmuszając Dominikę do zagryzienia wargi, żeby powstrzymać jęk.

Patrzyliśmy sobie w oczy, a ja zacząłem ją posuwać. Krótkie i szybkie ruchy sprawiały, że jej cycki zaczęły podskakiwać. Ocierały się o moją klatkę, gdy dociskałem ją do ściany. Dominice było coraz trudniej zachować ciszę, dlatego w pewnej chwili zakryłem jej usta dłonią. Poczułem, jak zaczęła ją lizać. Cały czas patrzyliśmy sobie w oczy. Nagle Dominika chwyciła mnie za biodra i sama je przyciągnęła, zatrzymując przy sobie. Była nadziana na całą długość kutasa. Czułem, jak jej cipka zaciska się wokół niego, pulsuje gorącem… Całe jej ciało nagle przeszył dreszcz, spięła się i znieruchomiała. Przymknęła oczy, lekko zagryzając zęby na mojej dłoni.

– Nie kończ w środku – wyszeptała zdyszana, gdy chwilę później doszła do siebie.
– Weź go do ust – odpowiedziałem, pragnąc orgazmu.

Sięgnęła między nas i wyciągnęła śliskiego od soków penisa ze swojej szparki. Usiadła na wąskiej ławce i odrzuciła włosy na bok. Otworzyła usta i zaczęła jeździć językiem po spęczniałej czerwonej główce, jednocześnie mocno trzepiąc mi dłonią. Wyczuła, kiedy szczytowałem, bo wzięła penisa do ust, a ja chwilę później zalałem je spermą. Przez chwilę go ssała, aż przełknęła całe nasienie.

– A teraz wyjdź, muszę się ubrać – wstała i sięgnęła po sukienkę, w której przyjechała.

Niedługo później byliśmy już przy kasie, a Dominika pocałowała mnie w policzek, kiedy zapłaciłem za jej nową sukienkę. Zasłużyła.

***

Sandra obudziła się i zauważyła, że nie ma przy niej męża. Przeciągnęła się i spojrzała na telefon. Wtedy odczytała wiadomość. Wyglądało na to, że ma trochę czasu dla siebie. Wstała i wzięła prysznic. Trochę bolały ją nogi, bo wczoraj sporo tańczyła. Uznała, że odpocznie na leżaku i złapie trochę słońca. Wyszła na taras ze szklanką wypełnioną sokiem. Kostki lodu cicho brzęczały, uderzając o szkło. Położyła się i przymknęła oczy.

– Cześć – otworzyła oczy, słysząc męski głos. Obok stał Tyron. Miał na sobie tylko spodenki, a bez koszulki prezentował się jeszcze lepiej.
– Hej – uśmiechnęła się.
– Noemi pojechała do miasta, nudziłem się, więc pomyślałem, że wpadnę do was.
– Kris też pojechał z Dominiką. Wygląda na to, że jesteśmy sami.
– Tym bardziej może przyda ci się towarzystwo. Nasmarować cię kremem?
– Jasne, dzięki – odpowiedziała, choć zdążyła to zrobić już wcześniej. Spodobała jej się jednak myśl o tym, że będzie jej dotykał.

Podała Tyronowi butelkę i obróciła się na brzuch. Chwilę później poczuła, że facet szedł na leżak i usiadł na niej okrakiem. Jego duże dłonie zaczęły przesuwać się po jej ramionach i plecach.

– Masz bardzo delikatną skórę – powiedział, delikatnie ją masując.
– A ty masz bardzo przyjemny dotyk – odpowiedziała zachęcająco.

Dłonie Tyrona przesuwały się po plecach coraz niżej. W końcu dotarły do linii bioder, do cienkiego sznureczka kostiumu. Nie zatrzymały się, tylko zsunęły niżej, a Sandra poczuła, jak ściskają jej pośladki. Przygryzła wargę, gdy ich dotykał. Tym bardziej że to nie było zwykłe rozprowadzanie kremu do opalania. Wyraźnie ją obmacywał.
– Uwielbiam takie tyłeczki – powiedział w końcu.
– Trochę ćwiczę – Sandra lekko uniosła biodra i poruszała nimi na boki.

Tyron zaciekawił ją już wczoraj. Słyszała oczywiście o penisach murzynów i kusiło ją, żeby sprawdzić, ile w tym wszystkim prawdy. Tym bardziej, że to był aktor porno. Miała ochotę wczoraj, ale Noemi skutecznie go odseparowała, a resztę wieczoru spędziła już z Krisem. Teraz byli sami…

– To widać – powiedział, a jego palce wsuwały się już między uda Sandry. Był pewny siebie, wręcz bezczelny. Nie zamierzała mu przeszkadzać. Nagle jednak to on przerwał i wstał z leżaka.
– Może poćwiczymy trochę razem? – zapytał, a Sandra spojrzała na niego. Luźne spodenki przypominały teraz namiot.
– Chodźmy do środka – Sandra wyciągnęła rękę, a Tyron pomógł jej wstać.

file-00000000b728820c86759e268227ada4.png


Podeszli do kanapy, a tam Tyron chwycił Sandrę za biodra i przyciągnął do siebie. Przez chwilę ją obmacywał, a ona z fascynacją przesuwała swoimi delikatnymi jasnymi dłońmi po czarnej klacie. W końcu sięgnęła do spodenek i je zsunęła.

– O kurwa… – wyrwało się jej, kiedy zobaczyła ogromną, żylastą pałę. Długi, szeroki kutas kołysał się na boki, aż nie wzięła go do ręki. Chwyciła go ostrożnie, jakby z obawą, że coś jej zrobi.
– Nie bój się maleńka – powiedział, rozsznurowując jej stanik. – Będę delikatny dla twojej białej cipki.
– Nie wejdzie, jest za duży – Sandra miała coraz większe obawy, czując pod palcami, jaki jest sztywny, jak pulsuje pod wpływem podniecenia.
– Wskakuj na kanapę – jego głos stał się ostrzejszy, bardziej szorstki.
Gdy Sandra się nie ruszyła, lekko ją pchnął.
– Wypnij tę jędrną dupcię – mówił dalej, pewnie ją obracając i sam ściągnął z niej majtki.

W jej głowie lęk mieszał się z podnieceniem. Chciała spróbować, ale kiedy zobaczyła tę wielką pałę, trochę się zlękła. Może by się wycofała, ale w głosie, w gestach Tyrona było coś, czego się bała, ale też jeszcze bardziej ją nakręciło.
Był stanowczy, władczy…
Trochę groźny…

Sandra uklękła na kanapie, rozsunęła nogi i wypięła się przed nim. Patrzyła przez ramię, jak ustawił się za nią, jak przesunął palcami po wysuniętym języku, a później sięgnął dłonią między jej uda. Był natarczywy, zachłanny. Duże palce agresywnie przesuwały się po jej miękkich wrażliwych wargach.

– Kręciłem kilka razy takie sceny, kiciu – w jego głosie pojawiło się napięcie.
– Rozpychałem ciasne białe cipki swoim sprzętem – opowiadał dalej, a Sandra poczuła, jak jego wielki kutas ociera się o jej szparkę.
– I wiesz… – uderzył ją mocno w tyłek. – wszystkie jęczały, kiedy je rżnąłem.
– Wszystkie dochodziły na moim kutasie – chwycił ją za biodra, jego kutas był coraz bliżej.
Pchnął i wszedł.
Sandra krzyknęła.

Penis Krisa nie był mały, musiała przywyknąć do jego rozmiaru, zanim mogli uprawiać ostrzejszy seks. Tyron był już zupełnie inną ligą. Gdy się w nią wcisnął, aż cofnęła biodra. Boleśnie rozciągał jej dziurkę do granic… i napierał dalej.

– Rozluźnij się, mała – usłyszała za sobą. – Zaraz będzie przyjemniej.

Zaczął kołysać biodrami, a jego kutas poruszał się w niej, wywołując kolejne impulsy bólu. Chciała uciec, ale silne dłonie Tyrona zatrzymały ją w miejscu. Dopiero po dłuższej chwili jej ciało dostosowało się do jego rozmiaru. Nadal trochę bolało, ale znacznie mniej. Zamiast tego jego ruchy zaczęły na nią działać. Wypełniał ją tak dokładnie, że wrażenia były znacznie intensywniejsze niż kiedykolwiek dotąd.

– Dobrze, prawda? – w głosie Tyrona było słychać zadowolenie. – Wszystkie białe suki lubią mojego kutasa.

Odpowiedzią Sandry były tylko coraz głośniejsze jęki. Tyron wchodził w nią pewnymi, stanowczymi pchnięciami. Czuła, że ma nad nią kontrolę, że zrobi, co zechce. Kręciło ją to. Zdobywał ją, ujarzmiał, brał, jak swoją własność. Orgazm przyszedł szybko, nie umiała go powstrzymać. Zacisnęła się i wygięła kręgosłup, czując, jak wielki czarny kutas rozpycha jej wnętrze.

Po orgazmie odsunęła się, a Tyron pozwolił, żeby zsunęła się z jego chuja. Usiadł na kanapie, sięgając po butelkę wody. Sandra podniosła głowę dopiero po chwili.

– Kurwa, ale ten kutas jest wielki – sapnęła i też napiła się z podanej butelki.
– Spodobało ci się, co? – odparł pewny siebie.
– Jeszcze nigdy nie miałam takiego potwora – odpowiedziała i sięgnęła do niego dłonią. Jej soki pokrywały go do połowy. Tylko tyle jej wsadził, a ona miała wrażenie, że ją rozerwie. Zaczęła powoli masować, obserwując, jak pulsuje wielka żołądź. Na samym czubku pojawiło się więcej wilgoci.

– Possij go – powiedział, a Sandra nie wahała się ani chwili.

Pochyliła się i objęła go wargami. Zaczęła ssać, stopniowo wsuwając penisa coraz głębiej. Wypełnił jej usta, a i tak na żylastym trzonie nadal mieściła się jej cała dłoń. Masowała go i pieściła językiem naraz.
Tyron położył jej dłoń na głowie i sam zaczął poruszać biodrami, wpychając penisa jeszcze głębiej. Sandra chciała się odchylić, ale nie mogła. Zaczęła się krztusić. Zacisnęła dłoń na kutasie i dopiero wtedy ją puścił.

– Powaliło cię?! – uniosła się i przetarła usta. Oczy miała zaszklone.
– Myślałem, że ci się spodoba.
– To źle myślałeś.
– Dobra, daj spokój – Tyron klepnął ją w tyłek. – Nie chcesz mi obciągnąć, to może znów na niego wsiądziesz?

Sandra przez chwilę się wahała, w końcu jednak uniosła się i usiadła na nim okrakiem. Trzymając go w dłoni, zaczęła nabijać się na czarnego kutasa. Znów poczuła lekki ból, ale znacznie mniejszy niż za pierwszym razem. Gdy ją wypełnił, zatrzymała się. Przez chwilę trwała bez ruchu, dając sobie czas na przyzwyczajenie do tego uczucia.

– Dawaj, mała – Tyron był coraz bardziej nakręcony.

Chwycił ją za biodra i swoimi ramionami zaczął nadawać jej rytm. Sandra oparła ramiona na jego barkach i zaczęła unosić się i opadać na kolanach. Spęczniały, pulsujący trzon wciskał się w nią i rozciągał cipkę coraz mocniej.

– Ja pierdolę – jęknęła, czując kutasa głębiej niż kiedykolwiek dotąd.
– Dobrze, prawda, suko?
– Tak… dobrze… – jęczała coraz głośniej. Zamknęła oczy i skupiła się na tym, co dzieje się w jej wnętrzu, na wielkim żylastym czarnym kutasie, który jeździł w niej jak pierdolony taran.
– Białe suki lubią mój sprzęt. Jesteś białą suką?
– O kurwa… tak… TAK… jestem białą suką – Sandra odlatywała coraz bardziej.

Drugi orgazm był nawet intensywniejszy niż pierwszy. Całe jej ciało się spięło, a wnętrze płonęło rozkoszą. Skurcze szparki na wielkim kutasie wyrywały z jej ust głośne krzyki i gardłowe jęki. Gdy minęły, była tak wrażliwa, że aż bała się poruszyć.

– Na kolana, skończę ci w ustach – Tyron ściągnął ją z siebie i wstał.

Sandra drżała, doznania były zbyt intensywne. Wylądowała na podłodze, mając przed twarzą lśniącego od soków czarnego chuja. Chwyciła go w dłonie, a główkę objęła wargami.

– Dobrze, kurwo, właśnie tak! – Tyron stał nad nią i sam poruszał biodrami.

Nie ostrzegł jej, Sandra nagle poczuła drgnięcie penisa, a usta wypełniła jej gęsta sperma. Spuszczał się z głośnym jękiem przyjemności, pewnie trzymając jej głowę. Nasienia było bardzo dużo.

– Połknij wszystko – rozkazał i trzymał ją w tej pozycji aż skończyła, aż poczuł jak lekko ssie jego penisa. Dopiero wtedy ją puścił i się odsunął.
– Smakowało, suko? – zapytał, wciągając już bokserki i spodenki.

Sandra przetarła dłonią wargi, na których zostało trochę nasienia. Nadal czuła jego smak w ustach. Nie wiedziała, co odpowiedzieć. Czuła się dziwnie. Było jej dobrze, doszła dwa razy, ale to, jak ją traktował, jak się do niej odnosił…

Jakby faktycznie posuwał kurwę… to jej się nie podobało.

– Mogłeś mnie ostrzec – rzuciła chłodno.
– Może następnym razem, a teraz już lecę – zupełnie nie przejął się jej reakcją, nawet na nią nie spojrzał. Chwilę później już go nie było.

Sandra zaspokoiła swoją ciekawość, ale nie była pewna, czy było warto.
 
Podobne tematy
Rozpoczęty przez Tytuł Forum Odp Data
E Pikantny urlop nad Bałtykiem Opowiadania erotyczne 2
S Typ na Urlop Poza tematem 1
P Urlop Ogłoszenia 0
M Miejsce na intymny urlop jezioro/las Poza tematem 0
akwarysta1989 Gdzie lubicie spędzać urlop ? Poza tematem 12

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry