

Jest tak dokładnie. Po latach doświadczeń mogę powiedzieć, że pomimo że dzieci są najpiękniejszą częścią małżeństwa to są też zarazem początkiem końca. W żadnym wypadku nie wolno dopuścić, żeby dzieci stały się najważniejsze bo to zawsze prowadzi do sytuacji , gdzie najpierw umiera seks a później nie jesteś już mężem i żoną tylko opiekunami wspólnie mieszkającym na zasadach jakiejś chorej spółki.Myślę, że większość rodziców małych dzieci ma podobnie, że trwanie z włączonym nocnym radarem może skutecznie zniechęcić do seksu.
Jest tak dokładnie. Po latach doświadczeń mogę powiedzieć, że pomimo że dzieci są najpiękniejszą częścią małżeństwa to są też zarazem początkiem końca. W żadnym wypadku nie wolno dopuścić, żeby dzieci stały się najważniejsze bo to zawsze prowadzi do sytuacji , gdzie najpierw umiera seks a później nie jesteś już mężem i żoną tylko opiekunami wspólnie mieszkającym na zasadach jakiejś chorej spółki.
" Szatan, nie kogut"W seksie nie lubię tego, że nie trwa wiecznie![]()
Przypomniał mi się ten kawał jak żona opiernicza męża żeby się zdecydował czy wkłada czy wyciągaJa nie lubię:
Chyba to na tyle
- Pośpiechu
- Bylejakości
- Braku zaangażowania ze strony partnera
- Jak partner chce tylko brać, a nie dawać (ja wolę dawać przyjemność, ale fajnie jest być potraktowaną w ten sam sposób)
- Mechanicznego seksu (seks musi ociekać namiętnością i uczuciami)
- Udawania chęci i zainteresowania, komunikacja to klucz do czerpania radości z seksu
- Jak będąc już prawie u szczytu proszę żeby nie przestawał, a on zmienia tempo i rujnuje mi orgazm
- Braku wyobraźni i zamkniętej głowy - warto próbować różnych rzeczy, a jak ktoś ma wątpliwości to przegadać temat, zawsze można przerwać jak któraś ze stron będzie się czuła niekomfortowo
- Braku kompromisu
- Bierności - jak facet leży jak kłoda i liczy, że go obsłużę zamiast mnie zdominować i "wziąć co jego"
- Karania brakiem seksu za jakieś fochy
- Braku szacunku do partnera i braku poszanowania granic, które ktoś postawi
![]()
Kasiamalan by do ciebie pasowała, na tind. Byście mieli pełna zgodnośćNie lubię wydłużania całego procesu. Gra wstępna, kiszenie się we własnych potach… Minuta na misjonarza max wystarczy. Tylko tyle, aby spuścić ciśnienie. Wiele kobiet i tak chce szybko skończyć, więc chyba wszyscy wygrywają w tej sytuacji.
Z resztą, seks to powinien być tylko dla prokreacji. Gdyby każdy go uprawiał tylko przy robieniu dzieci, czyli gdzieś raz na 5-10 lat to byłyby fajerwerki za każdym razem i nie byłoby tego tematu
Najważniejsze to się dobrze dopasować bo inaczej to tragediaKasiamalan by do ciebie pasowała, na tind. Byście mieli pełna zgodność![]()
I trochę intuicji też się chyba przydaNajważniejsze to się dobrze dopasować bo inaczej to tragedia
Nie widzę powiązania z moją wypowiedziąPrzypomniał mi się ten kawał jak żona opiernicza męża żeby się zdecydował czy wkłada czy wyciąga![]()
popieram całkowicie. taki pacjent powinien udać się do lekarza, aby ten wytłumaczył mu na czym polega stosunek.Nie lubię, jak ktoś gada cały czas stosunku, zwłaszcza rzeczy typu: mam dużego? mam dużego? jesteś moją suczką? xD do mnie to nie trafia, ale szanuję, do kogo tak...