Nie lubię, jak ktoś gada cały czas stosunku, zwłaszcza rzeczy typu: mam dużego? mam dużego? jesteś moją suczką? xD do mnie to nie trafia, ale szanuję, do kogo tak...
Nie lubię czegoś, co określam może nieslusznie jako bdsm: poniżania, bicia, nakladania masek i uprzęży
Nie lubię smrodu niemytego ciała, chociaż umiem sobie wyobrazić wyjątkowe sytuacje xD
Nie lubię ssania jąder - moje są zbyt wrażliwe na to, tylko całowanie i delikatne dotykanie wchodzi w grę
Nie lubię, jak ktoś oczekuje, że ja się w pełni dostosuję: seks w okreslonej pozycji albo jakieś sztuczki typu: trzymaj mi cały czas palec na sutku i to pod odpowiednim kątem (zdarzenie z reala). Mam swoje potrzeby i doswiadczenia, sposoby, więc wnoszę do łóżka to, w czym się swobodnie czuję, nie będę odwalać z kimś jakiejś pozycji nr 357 z kamasutry, jeśli nie czuję się w niej doświadczony. Sprobówać mogę. Tak samo druga osoba może sprobowac pojsc na kompromis w moją stronę. Ale nie podoba mi się totalnie foch w klimacie: nie zaspokajasz mnie dzisiaj tak, jak lubię? to ja ciebie też nie = nie seksimy się.