Siemanko,
Nie przejmuj się stary, to jest wydaje mi się normalne dzisiaj. Zbyt mocno społeczeństwo jest uzależnione od erotyzmu, co przejawia się już pośród najmłodszych. Ktoś wyżej napisał, że to raczej problem partnerki, skoro ma problem do tego, że tryskasz zbyt wcześnie. Nie zgodzę się z tym, ponieważ ona również liczy na coś z tej relacji.
Wracając do tematu. Miałem podobny problem lub mam nadal, nie wiem, ciężko określić. Generalnie jeżeli masz na myślisz szybkie strzały z randomowymi laskami to istotnie jest to przypał. U mnie wchodzi w grę dłuuuuuugi związek i obecnie już około 5 lat po ślubie, więc moja partnerka mnie zna idealnie i wie, o co chodzi oraz jest wyrozumiała. Ja wynagradzam jej to kreatywnością.
To musisz trenować. Ja na początku też tryskałem po 2 minutach, natomiast wiele uczyłem się na ten temat i zacząłem korzystać z pewnych technik, które dosłownie ratują mi życie. Dodam, że nigdy nie korzystałem z farmakologii no bo to jednak ma wiele minusów oraz uzależnia. Jednak, możesz świadomie kontrolować sytuację i poniżej podam Ci moje techniki.
1. Jeżeli zaczynasz grę wstępną, to zawsze zaczynasz od niej. Działasz no z pół godziny jak nie więcej, całujesz, liżesz, robisz minetkę. To wszystko po to, aby ją rozpalić i zakamuflować punkt drugi.
2. Przed stosunkiem, jeśli zamierzasz wpierdolić się jak konduktor w tunel to minimum 15 minut, jeśli gra wstępna z punktu pierwszego, to spokojnie bezpośrednio przed spotkaniem - marszczysz freda. Wyciskasz z niego every fucking thing. To pozwoli Ci podejść do stosunku z niejako chłodniejszą głową.
3. Podczas samego stosunku nie myślisz o sobie. To grzech ciężki. Myszlisz o rzeczach nudnych. Twoją przyjemnością główną jest wypełnić partnerkę. Wpomopować w nią tyle miąszu, aby nie mogła sikać przez dwa dni. Ale do tego momentu, myślisz o pierdołach. Ja przykładowo jak rucham swoją żonę, to myślę o tym jak zabijam potwory w jednej gierce, albo o tym ile stołek ma nóg. I to nie jest ignoracja w jej stronę, o nie, to jest zadbanie o to, aby Twój mózg nie powiedział przed wcześnie Twojemu członkowi, że już czas zrobić erupcję. Uwierz mi, ta technika to jakieś 25% sukcesu.
4. Oddychanie głęboko. Dopływ tlenu do mózgu i kończyn automatycznie obniża ciśnienie krwii oraz napięcie w mózgu. Jak partnerka cię zapyta, dlaczego tak dyszysz, to powiedz "dobry piec wymaga dobrego chłodzenia". Chodzi o to abyś był cały czas dotleniony. Jak nie wierzysz to zrób test. Ruchaj partnerkę na misjonarza i raz miej głowę w górze i oddychaj głęboko, a raz w jej włosach i całuj szyję, zobaczysz różnicę. Ja nie mówię o braku namiętności, tylko o kontroli swojego ciała.
Jak użyjesz tych czterech porad to daję sobie obciągnąć, że Twój stosunek się wydłuży o bite 10 minut.
Pozdrawiam
