Chodziło mi o to, czy ta liczba facetów ma być przed, czy po ślubie... Ale w kontekście Twojego wpisu powyżej to też ciekawe pytanie, może nawet bardziej. Osobiście jestem zdania, że ekspozycja na innych partnerów (czy też partnerki) to dobra rzecz, bo poszerza horyzonty seksualne, że tak to ujmę. Jestem w stanie zrozumieć ciekawość odnośnie tego aspektu przeszłości naszej drugiej połówki, jak również rezerwę, z jaką ludzie mogą podchodzić do dzielenia się takimi informacjami, zwłaszcza w świetle (niezrozumiałej dla mnie zupełnie) zazdrości, jaką mogą wywołać takie wynurzenia.
Przypomniał mi się ten suchar, o facecie, który pyta żonę:
– Z iloma byłaś przede mną?
Kobieta zapala papierosa, zaciąga się, wzdycha, a potem popada w zamyślenie. Po chwili gość nie wytrzymuje i mówi:
– Zadałem ci pytanie, czemu nie odpowiadasz?
– Nie przeszkadzaj mi, bo się pomylę w liczeniu...