• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Wyjątkowa sesja Oli

Mężczyzna

Misfit

Cichy Podglądacz
Wyjątkowa sesja Oli
Loft zawsze działał na ludzi. Nie wiedziałem, czy to przez światło wpadające przez ogromne okna, czy przez ceglane ściany, które wyglądały jak wyjęte z innego miasta, innego życia. Może przez ciszę, która panowała tu mimo ruchliwej ulicy piętro niżej. A może przez to, że wszystko było trochę zbyt miękkie, zbyt wygodne – kanapy, dywany, szezlong pod oknem.
Ludzie przychodzili tu po zdjęcia.
Często wychodzili z czymś więcej. Ze wspomnieniami, które zostawały na zawsze. To była magia fotografii.

Dziewczyna przyszła punktualnie.
Drzwi otworzyły się cicho, jakby nie chciała zrobić zbyt dużo hałasu.
– Cześć… – powiedziała, zaglądając do środka.
– Hej. Ola?
Kiwnęła głową. Uśmiechnęła się lekko, trochę niepewnie.
Na pierwszy rzut oka nic wyjątkowego. Ot, dziewczyna jakich wiele.
Na drugi – już nie.
Jasne włosy opadające swobodnie na ramiona, delikatne piegi na nosie, oczy, które zatrzymywały się na chwilę dłużej, niż powinny. I usta… pełniejsze, miękkie, jakby cały czas gotowe do półuśmiechu.
Było w niej coś… miękkiego. Nie w sensie słabości – raczej w sposobie, w jaki się poruszała. Jakby jeszcze nie do końca była świadoma tego, jak wygląda.
– Wejdź, rozgość się – powiedziałem, odsuwając się, żeby zrobić jej miejsce.
Rozejrzała się powoli po studio.
– Wow… – mruknęła. – Na zdjęciach wyglądało dobrze, ale… to jest jeszcze lepsze.
– To moja mała przewaga konkurencyjna – uśmiechnąłem się. – Ludzie czują się tu trochę… inaczej.
– Chyba tak – odpowiedziała ciszej.
Usiedliśmy na chwilę przy stole.
– Mów, co dokładnie chcesz zrobić.
– To… trochę prezent – zaczęła, splatając palce. – Dla mojego chłopaka. Jesteśmy razem pół roku.
– Czyli coś bardziej osobistego?
– Tak. Najpierw normalne zdjęcia… a potem takie bardziej… – zawahała się – no wiesz.
– Sensualne?
Spojrzała na mnie i kiwnęła głową.
– Dokładnie.
– Spokojnie. Zrobimy to tak, żebyś się dobrze czuła. Nic na siłę.
Uśmiechnęła się z wyraźną ulgą.
– Dzięki. Trochę się stresuję.
– Każdy się stresuje. To znika po pierwszych pięciu zdjęciach.
– Okej… trzymam cię za słowo.

6381008b_b8bd_415d_84f4_c4f7fa9876d3.png


Zniknęła w łazience.
W tym czasie ustawiłem światło przy oknie. Miękkie, rozlane. Takie, które nie wybacza napięcia – ale za to nagradza naturalność.
Kiedy wróciła, na moment się zatrzymałem.
Satynowa koszulka układała się na niej tak, jakby była szyta pod nią, nie dla niej. Materiał delikatnie opływał biodra, łapał się na talii, a potem znów puszczał, miękko schodząc w dół.
Była drobna, ale nie była przesadnie szczupła.
I właśnie to działało.
Miała proporcje, które dobrze „czytały się” w obiektywie – lekkie zaokrąglenia, naturalne przejścia między liniami. Nic ostrego, nic przesadzonego. Wszystko… płynne.
– Może być? – zapytała.
– Jest idealnie.
I to była prawda.
Na początku było normalnie.
– Stań trochę bokiem. Tak… dobrze.
Klik.
– Ramię niżej. Nie spinaj się.
Klik.
Patrzyłem, jak jej ciało reaguje na stres.
Zaciśnięte dłonie.
Lekko uniesione barki.
Oddech zatrzymany gdzieś wysoko.
– Hej – powiedziałem. – Oddychasz jak na egzaminie.
Zaśmiała się cicho.
– Trochę tak się czuję.
– To wyobraź sobie, że tu nikogo nie ma. Tylko ty i… ktoś, dla kogo to robisz.
Spojrzała na mnie.
– To pomaga?
– Zobaczymy.
Pomogło.
Powoli.
Najpierw barki opadły. Potem biodra zaczęły pracować naturalniej. Ciężar ciała przestał być rozłożony „równo”, a zaczął się przenosić – z nogi na nogę, z jednego punktu na drugi.
I nagle…
pojawiła się linia.
Ta jedna, charakterystyczna – od biodra, przez talię, aż po ramię.
Klik.
– Widzisz? – powiedziałem. – Teraz jest dobrze.
Przenieśliśmy się pod ratanowy parawan.
– Oprzyj się lekko. Tak… nie do końca. Zostaw trochę dystansu.
Patrzyłem, jak materiał reaguje na jej ruchy, jak cienie i światło bawią się na gładkiej skórze.
Koszulka nie trzymała się sztywno ciała – przesuwała się, opóźniała względem ruchu. To dawało efekt, którego nie da się wyreżyserować na siłę.
Klik.
– Głowa w bok.
Zrobiła to.
Jej szyja wydłużyła się, linia szczęki zrobiła się wyraźniejsza.
Klik.
Z każdą minutą było lepiej. Jej ciało zaczynało „rozumieć”, co robić.
A ja zaczynałem patrzeć inaczej. Już nie tylko jak fotograf. Miała w sobie tę zmysłowość, która musiała działać na każdego faceta. Mogła być ukryta, stłumiona. Teraz emanowała każdym gestem, każdym spojrzeniem.
– Usiądź na kanapie.
Zrobiła to bez wahania.
Jedno ramiączko koszulki zsunęło się z ramienia.
Zatrzymało się w połowie.
Nie poprawiła go.
Zauważyła, że patrzę.
– Tak może zostać? – zapytała.
– Może.
Klik.
Światło z okna uderzało w nią pod kątem.
Materiał stał się prawie półprzezroczysty.
Nie wprost, ale wystarczająco, by wywołać magię
Zbliżyłem się o krok.
– Podciągnij trochę nogę.
Zrobiła to.
I wtedy zobaczyłem, jak zmienia się układ jej ciała.
Biodro uniosło się minimalnie, bielizna pod krótką koszulką kusiła i przyciągała wzrok. Oli już to nie przeszkadzało.
Klik.
– Teraz dłonie – powiedziałem.
– Co z nimi?
– Dotknij się… jakbyś sprawdzała materiał.
Jej palce przesunęły się po biodrze.
Powoli.
Za wolno jak na zwykłą pozę.
Klik.
Zatrzymałem się na chwilę.
Bo materiał na jej piersiach przestał być neutralny. Napiął się wyraźnie pod naporem sterczących sutków. Zauważyłem to i ona też.
– Wszystko okej? – zapytała.
– Tak.
Zrobiłem kolejne zdjęcia, tym razem łapiąc detale. Palce podciągające koronkę koszulki. Delikatny uśmiech miękkich warg. Pierś skrytą pod delikatnym materiałem, który tylko dodawał zmysłowości, zamiast ją okrywać.
Z czasem bardziej patrzyłem niż fotografowałem. Jej widok na mnie działał. Czułem, jak w podbrzuszu pojawia się znajome napięcie.
– Chcesz spróbować czegoś trochę odważniejszego?
Zawahała się, widziałem to w jej oczach.
Nie w ciele, ciało już było gotowe, chętne do pracy. Pragnęło być widzianym i podziwianym.
– Jak bardzo?
– Na tyle, na ile ty chcesz.
Cisza.
Krótka.
– Okej… spróbujmy.

9a422b71_39cb_43d1_b907_ee466181c218.png


Podszedłem bliżej. Teraz już widziałem detale. Delikatne napięcie brzucha przy oddechu. Wyraźnie zarysowane sutki napinające materiał na jej piersiach. Sposób, w jaki materiał koszulki przesuwa się po skórze. To, jak reaguje na najmniejszy ruch.
– Pozwól, żeby koszulka trochę opadła.
Jej palce zatrzymały się na moment, ale potem puściła materiał. Ramiączko zsunęło się niżej.
Klik.
– Spójrz na mnie.
Podniosła wzrok. Zobaczyłem ten blask w oczach. Usta lekko rozchylone, jakby do pocałunku. Oddech wyraźnie głębszy.
A ciało… już nie było ustawiane.
Ono samo się układało, instynktownie, pierwotnie.
Klik.
Stałem o krok od niej i wtedy zobaczyła. Jej spojrzenie na moment uciekło w dół. Zatrzymało się na dużym, wyraźnym wybrzuszeniu na moich spodniach.
Wróciło już zmienione.
– To… normalne? – zapytała.
– Zdarza się, zwłaszcza przy takich kobietach.
Nie cofnęła się.
Nie poprawiła koszulki.
Nie zamknęła się z powrotem.
– Co teraz? – zapytała.
Spojrzałem na nią uważniej, jak drapieżnik, jak samiec.
Na to, jak siedzi.
Jak oddycha.
Jak jej ciało przestało już udawać.
– Teraz… spróbujemy czegoś bardziej osobistego.
Stanąłem bliżej, zmuszając ją do lekkiego rozsunięcia nóg. Nie opierała się, a koszulka podwinęła się w górę.
– Połóż dłonie na moich udach.
Chwila wahania, zagryziona warga. Zgoda.
Dotyk jej dłoni był elektryzujący, mój kutas zapulsował mocno.
– Spójrz w górę.
Klik.
– Sięgnij do paska.
Teraz to ona się spięła, zawahała, poczułem jak jej palce lekko się zacisnęły. Ale to była chwila. Później sięgnęła do sprzączki i ją rozpięła.
Klik.
Wtedy wszystko się zmieniło. Jakby pasek utrzymywał w ryzach całe to napięcie. Teraz zostało uwolnione.
Stojąc przed nią, sięgnąłem do spodni i lekko je zsunąłem. Nie cofnęła się, gdy zobaczyła wystającego z bokserek penisa. Zamiast tego spojrzała na mnie, jakby dalej czekając na polecenia.
– Wyciągnij go.
Nie opierała się, wahanie i zdrowy rozsądek zostały przyćmione pożądaniem i pragnieniem. Były jak cień w starciu z żywym ogniem.
Wzięła go do ręki i zaczęła nią powoli poruszać. Jakby poznawała kształt, rozmiar.
– Jaki duży – mówi z uśmiechem, zupełnie innym niż wcześniej. Bardziej drapieżnym, wygłodniałym. Jej dłoń stopniowo przyśpiesza. Odsłania spęczniałą, czerwoną główkę, która już pokryła się lepką wilgocią.
Wiedziony impulsem wplatam palce w jej włosy i przyciągam jej głowę. Chętnie otwiera usta i obejmuje wargami mojego penisa. Z początku czuję tylko ciepły, wilgotny język, jakby go smakowała. Później Ola bierze fiuta głębiej do ust i zaczyna poruszać miarowo głową.
Obserwuję z góry, jak ta nieśmiała dziewczyna robi mi loda. Jej miękkie pełne wargi przesuwają się po pulsującym, żylastym trzonie. Pomrukuje przy tym z przyjemności. W pewnej chwili zsuwa się z kanapy i klęka przede mną. Otacza ramionami moje biodra i jej głowa porusza się szybciej, zachłanniej.
Mogłaby mnie w ten sposób doprowadzić do końca, ale rozbudziła mój apetyt. Niechętnie odsuwam się od niej, a ona ociera dłonią ślinę z mokrych warg.
Umieszczam aparat na statywie, po czym sięga do swojej koszulki i ściągam ją, to samo robię ze spodniami. Ona przez chwilę się nie rusza. Jakby stała na brzegu basenu i zastanawiała się nad skokiem. Gdy odwróciłem się do niej, gdy zobaczyła przed sobą mojego żylastego, obrzmiałego fiuta, na jej twarzy pojawił się cień uśmiechu… i pewność Wstaje i też się rozbiera. Zupełnie naga znów wchodzi na kanapę, zapraszająco rozkładając uda.
Jej drobne, delikatne ciało zdaje się znikać pode mną, a gdy wreszcie w nią wchodzę, słyszę stłumiony bolesny jęk. Jest bardzo ciasna, a ja naciskam mocno biodrami, wypełniając ją i rozpychając rozpalone wnętrze. Odpycha mnie ramionami, ale to na nic. Dociskam ją do kanapy, a moje biodra unoszą się i opadają. Wreszcie gruba pała w całości znika w jej szparce.
– O kurwa… boli… – sapie pode mną i nadal próbuje się odsunąć, choć już słabiej, z mniejszą stanowczością.
Kilka kolejnych pchnięć zmienia jęki bólu w te wypełnione rozkoszą. Sama unosi biodra, otwierając się na mnie. Jej spływająca sokami szparka poddała się i przyjęła pulsując w jej wnętrzu pal.
Lekko się unoszę, chcąc na nią spojrzeć. Dyszy głośno, a półprzymknięte oczy lśnią od łez. Ból i rozkosz splatają się w jej ciele w jedno. Na jej wargach igra jednak delikatny uśmiech. Chce tego, chce więcej…
Po długiej chwili unoszę się i wysuwam z niej, przyklękając na kanapie.
– Wracaj…
– Obróć się i wypnij.
Unosi się powoli, jakby oszołomiona. Obraca się i klęka na kanapie, wypinając przede mną krągłe pośladki. Między rozsuniętymi udami widzę lśniącą od soków cipkę.
Chwytam jej biodra i stanowczo wchodzę od tyłu. Tym razem znacznie łatwiej, jest już gotowa, wytrenowana na moim penisie. Pcham mocniej i energiczniej.
Ola sama też wypycha biodra, nadziewając się głębiej na kutasa. Jęczy przy każdym ruchu, coraz głośniej, coraz bardziej gardłowo, a ja nie przestaję.
Dochodzi głośno, żywiołowo. Jej jęk jest gardłowy, zwierzęcy. Jakbym obudził w tej delikatnej blondynce dziką sukę. Wije się przede mną, ale pewnie trzymam jej ciało, posuwając agresywnie, uderzając biodrami o wypięty tyłek.
Sam jestem już na granicy, ale nie chcę głupio ryzykować. Wyciągam więc z niej kutasa i wstaję, obchodząc dochodzącą do siebie dziewczynę. Oddycha głęboko, jest czerwona na twarzy.
Chwytam ją za włosy i unoszę jej głowę. Patrzy na mnie z dołu. Ulegle, posłusznie. Mając przed sobą lśniącego od soków kutasa uśmiecha się i chętnie otwiera usta.
Tym razem to ja kontroluję ruchy. Klęczy stabilnie na kanapie, a ja zaczynam posuwać jej usta. Kutas jeździ po języku, główka dociera aż do gardła. Ola krztusi się i mocno ślini, ale ja nie przerywam. Trzymam ją mocno.
Orgazm jest szybki i intensywny. Kutas drga kilka razy, a gęsta sperma tryska, wypełniając jej usta. Chce się cofnąć, ale trzymam ją.
– Połknij to.
Opór znika momentalnie, a Ola przełyka nasienie. Czuję jeszcze jak ssie lekko mojego penisa, żeby nic jej uciekło. Dopiero wtedy ją puszczam.
Opada na kanapę zmęczona, drżąca, znów drobna i delikatna. Po chwili zrywa się i nago przechodzi do łazienki. Jakby nagle otrzeźwiała.

Patrzy na siebie w lustrze z niedowierzaniem i poczuciem wstydu. Jak to się mogło stać?! Jak mogła do tego dopuścić. Jej odbicie patrzy na nią z wyrzutem. Staranny makijaż jest w ruinie. Tusz spłynął razem z łzami, upodobniając ją do pandy. Usta są zaczerwienione, pomadka zniknęła pod śliną i spermą. Powoli przesuwa po nich palcami, jakby nie mogąc uwierzyć, że przed chwilą obciągała obcemu facetowi. Nie mogąc zaakceptować, że tego chciała. Nadal czuje jego smak w ustach. Nieraz robiła Łukaszowi dobrze, ale zawsze po wszystkim wypluwała, nie lubiła tego smaku. Tym razem nie mogła, połknęła wszystko… to było… dzikie… podniecające… Odkręciła wodę i spłukała twarz zimną wodą, licząc, że to pomoże.
Gdy po długiej chwili wychodzi, jest już ubrana. Makijaż zniknął, zostawiając czystą, dziewczęcą urodę. Stoi niepewnie, nie wiedząc, co ze sobą zrobić.
Ja w tym czasie już się ubrałem. Widzę jej speszenie.
– Nie przejmuj się, czasem tak się kończy. To normalne.
– Ale ja nie jestem taka…
– Wiem, spokojnie. To sprawa między nami.
Podchodzę do niej i delikatnie przesuwam dłonią po jej ramieniu.
– Wyszła nam świetna sesja, a to… przyjemne zakończenie.
– Pójdę już…
– Jasne, dam znać w sprawie zdjęć…

Gdy drzwi się za nią zamknęły, uśmiechnąłem się pod nosem. To było naprawdę przyjemne zakończenie. Podchodzę do aparatu i dopiero teraz go wyłączam.

Wieczorem Ola spotkała się z Łukaszem, tak jak planowała. Makijaż, który zrobiła jej koleżanka musiała zrobić od nowa sama, zrezygnowała też z koszulki, którą miała na sesji. Nadawała się tylko do prania. Po kolacji kochali się na jej łóżku. Było przyjemnie, intymnie. Leżąc pod nim zamknęła oczy, a pod powiekami znów zobaczyła wielkiego kutasa, który rozpychał ją kilka godzin wcześniej. Znów poczuła jego smak na języku, jego gwałtowne, silne ruchy… dopiero wtedy przyszedł orgazm.
 
Mężczyzna

PanCiacho

Instruktor seksu
Przeczytałem dzisiaj w pracy. Ciekawy pomysł i fajnie napisane. Jednak poprzednie opowiadanie podobało mi się bardziej ale to tylko dlatego,że biurowe klimaty są Mi zdecydowanie bliższe. Niemniej jeśli będzie kontynuacja na pewno się z Nią zapoznam :)
 
Kobieta

psotka

Nowicjusz
A ja przeczytałam prze chwilą.
Dobrze napisane, z werwą, fajnie się czyta i w dodatku poczułam motyle w podbrzuszu.
Tak sobie jednak myślę, że wybrałabym seks nie z fotografem ale z ponętną Olą. :)
 
Mężczyzna

Misfit

Cichy Podglądacz
A ja przeczytałam prze chwilą.
Dobrze napisane, z werwą, fajnie się czyta i w dodatku poczułam motyle w podbrzuszu.
Tak sobie jednak myślę, że wybrałabym seks nie z fotografem ale z ponętną Olą. :)
Cieszę się, że mogłem wywołać te motylki. Plan na cześć drugą już jest, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby stworzyć kolejną. Do trzech razy sztuka i ten ostatni może być najprzyjemniejszy. Masz ochotę przedyskutować fabułę?
 
Mężczyzna

Misfit

Cichy Podglądacz
Przeczytałem dzisiaj w pracy. Ciekawy pomysł i fajnie napisane. Jednak poprzednie opowiadanie podobało mi się bardziej ale to tylko dlatego,że biurowe klimaty są Mi zdecydowanie bliższe. Niemniej jeśli będzie kontynuacja na pewno się z Nią zapoznam :)
Historia biurowego romansu zbliża się powoli do 80 strony i potężnego przesilenia w fabule. Może jeszcze kiedyś wrzucę tu jakieś fragmenty
 
Kobieta

psotka

Nowicjusz
Wieczorem Ola spotkała się z Łukaszem, tak jak planowała. Makijaż, który zrobiła jej koleżanka musiała zrobić od nowa sama, zrezygnowała też z koszulki, którą miała na sesji. Nadawała się tylko do prania. Po kolacji kochali się na jej łóżku. Było przyjemnie, intymnie. Leżąc pod nim zamknęła oczy, a pod powiekami znów zobaczyła wielkiego kutasa, który rozpychał ją kilka godzin wcześniej. Znów poczuła jego smak na języku, jego gwałtowne, silne ruchy… dopiero wtedy przyszedł orgazm.
Wyobraźnia i fantazje, które tkwią w naszych głowach mają dla osiągania przyjemności nie mniejsze znaczenie aniżeli pieszczoty czy dotyk.
Dobrze, że zwróciłeś na to uwagę i o tym napisałeś. :)
Bardzo mi się podoba takie zakończenie opowiadania. Mam nadzieję, że będzie druga część. Lubię niespodzianki. 😺
 
Ostatnia edycja:
Mężczyzna

Misfit

Cichy Podglądacz
Wyobraźnia i fantazje, które tkwią w naszych głowach mają dla osiągania przyjemności nie mniejsze znaczenie aniżeli pieszczoty czy dotyk.
Dobrze, że zwróciłeś na to uwagę i o tym napisałeś. :)
Swojego czasu miałem ogromną (i dość częstą) przyjemność pisania z naprawdę fascynującą kobietą. Nie wiedzieliśmy o sobie nic i nadal nic nie wiemy, za to nasze fantazje potrafiłyśmy rozczytać do ostatniej słodkiej nuty. Oddawała mi swoją wyobraźnię bez żadnych hamulców, a ja potrafiłem słowami trafić w jej najgłębsze i najbardziej wrażliwe punkty.
Wiem, że mimo całkowicie wirtualnej ramy sex ze mną był lepszy niż nie jeden w rzeczywistości. To wiele mnie nauczyło
 
Mężczyzna

Greg the Great

Instruktor seksu
Swojego czasu miałem ogromną (i dość częstą) przyjemność pisania z naprawdę fascynującą kobietą. Nie wiedzieliśmy o sobie nic i nadal nic nie wiemy, za to nasze fantazje potrafiłyśmy rozczytać do ostatniej słodkiej nuty. Oddawała mi swoją wyobraźnię bez żadnych hamulców, a ja potrafiłem słowami trafić w jej najgłębsze i najbardziej wrażliwe punkty.
Wiem, że mimo całkowicie wirtualnej ramy sex ze mną był lepszy niż nie jeden w rzeczywistości. To wiele mnie nauczyło
Miałem szczęście doświadczyć tego samego. Ona również.
Na zajadłych tropicieli cyberseksu patrzę z lekkim uśmieszkiem;)
Myślę, że w pewnym sensie są ograniczeni:ROFLMAO:
 
Mężczyzna

Misfit

Cichy Podglądacz
Wyobraźnia i fantazje, które tkwią w naszych głowach mają dla osiągania przyjemności nie mniejsze znaczenie aniżeli pieszczoty czy dotyk.
Dobrze, że zwróciłeś na to uwagę i o tym napisałeś. :)
Bardzo mi się podoba takie zakończenie opowiadania. Mam nadzieję, że będzie druga część. Lubię niespodzianki. 😺
A co do części drugiej, będzie na pewno. Za to zainspirowałaś mnie też do części trzeciej. Mam na nią kilka pomysłów, myślę tylko nad wyborem najlepszego. Masz ochotę zostać muzą?
 
Mężczyzna

łukowianin40

Biegły Uwodziciel
A co do części drugiej, będzie na pewno. Za to zainspirowałaś mnie też do części trzeciej. Mam na nią kilka pomysłów, myślę tylko nad wyborem najlepszego. Masz ochotę zostać muzą?
Kilka pomysłów? To brzmi jak zapowiedź całej serii...
Ciekaw jestem rekacji chłopaka Oli na efekt pracy fotografa
 
Mężczyzna

PanCiacho

Instruktor seksu
Też mam podobną fantazję,tylko z tą różnicą że Olę zastąpiłbym 40-letnią mężatką a Pana Fotografa młodym studentem ;)
 
Mężczyzna

Misfit

Cichy Podglądacz
Pomysły to nie problem. Jest ich wiele, a mam też zaplanowane małe niespodzianki. Jedna pojawi się tutaj, już w trzeciej części
 
Mężczyzna

Misfit

Cichy Podglądacz
Od sesji, od której to wszystko się zaczęło, minął ponad tydzień. W tym czasie nie było dnia, w którym Ola nie wspominałaby swojej wizyty w studio. Naprawdę nie planowała tego, co się stało. Związek z Łukaszem traktowała poważnie – może nie był idealny, ale kto jest. Dlatego też chciała dać mu szczególny, osobisty prezent. Tymczasem skończyło się na tym, że fotograf ją przeleciał, a ona nie tylko nie może o tym zapomnieć, ale wręcz ma ochotę znów to poczuć.
Tę prymitywną, pierwotną żądzę, która sprawiła, że zapomniałą o Łukaszu, o własnych hamulcach, przyzwoitości. Po prostu chciała być wyruchana, a on… on zrobił to właśnie tak, jak tego zapragnęła.
Nie pytał, tylko rozkazywał. Nie wahał się, tylko brał. Gdy się opierała, napierał mocniej. Gdy wreszcie uległa, wykorzystał ją całą. Bez skrupułów, litości. Była wtedy gotowa zrobić wszystko, tak jak chciał. Nawet wbrew sobie… zwłaszcza wbrew sobie. To było najbardziej podniecające. Gdy spuścił się w jej ustach, gdy kazał jej połknąć… Mmmm… znowu zrobiła się mokra…

Ola aż podskoczyła, kiedy telefon na jej biurku zawibrował. Znowu odpłynęła, znowu podnieciła się, myśląc o tamtym dniu. Znowu miała ochotę się dotknąć.
Telefon znów zawibrował.
Niezapisany numer.
– Halo?
– Cześć, mam już twoje zdjęcia, wpadniesz może do studia któregoś dnia?
Źrenice Oli nagle się powiększają, a serce bije jak szalone.
– Cześć – próbuje zapanować nad drżeniem głosu, ale nie wychodzi jej to najlepiej. – a nie możesz ich podesłać?
– Mogę, ale wiesz, zrobiłem trochę więcej odbitek, niż się umawialiśmy i pomyślałem, że będziesz chciała je zobaczyć – odpowiadam swobodnie.
– Aha… no tak…
– Poza tym, wiesz, chciałem ci opowiedzieć o tych kadrach, bo to była bardzo udana sesja.
Milczenie Oli trwa dłuższą chwilę. „Udana sesja”… a ona nawet teraz ma mokro w majtkach.
– Tak, była… – odpowiada odruchowo, a potem sama w myślach karci się za debilną odpowiedź.
– No właśnie, więc dasz radę… powiedzmy… jutro po piętnastej? Będę miał wtedy już spokój i będę mógł ci poświęcić całą uwagę.
„Ciekawe, czy w słyszy, jak wali mi serce?”, zastanawia się Ola. W jej głowie trwa szalona gonitwa. Po tym wszystkim obiecała sobie, że to się nigdy nie powtórzy, że to była jedna, jedyna taka sytuacja i na tym koniec. Że już nigdy tam nie pójdzie. A teraz w jej podbrzuszu latały motyle na haju, a ona aż zaciskała mocniej uda.
– Halo? Jesteś tam?
– Tak, tak jestem, przepraszam… – Ola próbuje pozbierać myśli. – Tak, przyjdę jutro.
– Super, już nie mogę się doczekać twojej drugiej wizyty. Do zobaczenia
– Do zobaczenia – rozmowa trwała może dwie minuty, ale Ola jeszcze przez dobry kwadrans boi się wstać z fotela, bo tak drżą jej nogi.

Jest na siebie zła, wściekła, że tak łatwo wyrzuciła postanowienia do kosza. Ale z drugiej strony, przecież do niczego nie musi dojść, po prostu pójdzie tam, weźmie zdjęcia, podziękuje i wyjdzie. To, że tam będzie, nie oznacza, że znów coś się wydarzy.
Jednocześnie gdzieś bardzo głęboko w sobie, w ciasnym, gorącym i mokrym miejscu czuła delikatne, ciche pulsowanie. Nie milkło, nie dawało się zagłuszyć. Narastało, czekając w napięciu aż będzie mogło przejąć kontrolę. Ola mogła się przekonywać, oszukiwać, ale nie była głupia. Czuła się, jakby była zamknięta w klatce z wygłodniałą lwicą, która szykuje się do skoku. Problem w tym, że klatką było jej własne ciało…

d95eb5c2_0f07_4f76_b821_5f30a1212077.png


Następnego dnia długo zastanawiała się, jak się ubrać. W głowie analizowała kolejne scenariusze spotkania, czując coraz większe napięcie. Stres… czy jednak… podniecenie? Pół szafy leżało już wywalone na łóżku lub podłodze, a wygłodniała lwica podkradała się do niej coraz bliżej, coraz mocniej wpływając na zdrowy rozsądek, coraz bardziej go wyciszając.
Ola spóźnia się tylko kilka minut. Znów słyszę ciche, nerwowe pukanie, a później otwiera drzwi. Uśmiecham się na jej widok, bo trudno zareagować inaczej. Wchodzi do studia w białej koszuli z drobnym kwiatowym printem. Takim samym, jaki zdobi czarną spódniczkę, która sięga ledwie do połowy jej ud.
–Hej, super, że już jesteś – mówię neutralnie, spokojnie, ale trudno oderwać od niej wzrok
– Cześć… – Ola nerwowo odgarnia niesforny kosmyk i wygląda, jakby nie do końca wiedziała, co ma ze sobą zrobić. Nasze spojrzenia spotykają się na moment, ale szybko spuszcza oczy, jakby spłoszona.
– Chodź, mam tutaj twoje zdjęcia – podchodzę do stołu i przeglądam kilka małych teczek. W końcu odnajduję właściwą i wyciągam z niej gruby plik odbitek.

Ola podchodzi do stołu, stając bezpiecznie po przeciwnej stronie. Układam zdjęcia przed nią i daję jej czas na oglądanie.
Wyszły naprawdę dobrze…
Ola przez chwilę tylko patrzyła na plik zdjęć lezący przed nią. Nie sięgała po nie od razu. Jakby potrzebowała czasu na zebranie myśli. W końcu uniosła pierwsze.
Na początku było… bezpiecznie.
Światło. Ceglana ściana. Ona przy oknie — trochę spięta, jeszcze niepewna. Ramiona lekko uniesione, dłonie złączone zbyt mocno.
Pamiętała ten moment. Pierwsze minuty. Ten głupi stres, który wydawał się wtedy taki ważny.
Przewróciła zdjęcie. Kolejne. Kolejne
Każde następne wyglądało coraz lepiej, nawet ona potrafiła do dostrzec.
Ciało zaczynało się układać. Linia biodra była wyraźniejsza, talia miękko przechodziła w ramię. Włosy opadały naturalniej.
– Widzisz? – drgnęła nerwowo, słysząc mnie obok siebie – Tu już zaczęłaś „łapać” światło.
Nie odpowiedziała.
Patrzyła dalej.
Następne kadry, przy parawanie.
Cienie i światło grające na skórze.
Materiał przesuwający się po ciele.
To była ona.
A jednocześnie… ktoś inny. Nie wiedziała dokładnie, o co chodziło.
Z każdym kolejnym zdjęciem coś się zmieniało.
Nie tylko poza.
Nie tylko światło.
W końcu zauważyła… Spojrzenie.
Na początku uciekało.
Potem zatrzymywało się dłużej.
A potem…
Zaczęła patrzeć wprost. To były jej oczy. Te same, które codziennie widziała w lustrze, ale… ale było w nich coś innego.
Ola przełknęła ślinę.

Zdjęcia były coraz bliższe. Bardziej intymne… Detal dłoni na biodrze… Zbliżenie na usta, lekko rozchylone, wyraźnie wilgotne.
Szyja, napięta przy oddechu.

Czuła, jak w jej wnętrzu znów budzi się to dziwne, niepokojące i obezwładniające podniecenie.
– To jest dobry moment – mówię, kładąc dłoń na jej ręce. Spięła się, ale nie uciekła – Tu już przestałaś pozować.

Przełknęła ślinę. Pamiętała ten moment, pamiętała uczucie. Wtedy była już gotowa, choć jeszcze nie zdawała sobie z tego sprawy.
Tu już nie było ustawiania, grania. Było coś innego, bardziej naturalnego i instynktownego.
Kładę dłoń na jej biodrze, gdy przegląda kolejne zdjęcia. Nie odtrąca jej. Nie odsuwa się, gdy staję bliżej, pochylając się z nią nad zdjęciami.

Przesunęła kolejne.
Następne…
Jej oczy otwierają się szeroko i aż wstrzymuje na moment oddech.

Kadr jest zupełnie inny, mniej dopracowany. Jakby ktoś źle ustawił się do samowyzwalacza. Trochę tak było.
Na zdjęciu Ola klęczy nago na kanapie. Mocno zapiera się ramionami, opadające włosy zasłaniają znaczą część twarzy, ale nie ma wątpliwości, kogo przedstawia zdjęcie i w jakiej sytuacji.
Lekko drżąc sięga po kolejne. Na tym odgarnęła włosy, skręciła głowę, a jej twarz to obraz ekstazy.
Kolejne… Ola klęczy na podłodze, stoję przed nią, trzymając za głowę. Jej wargi ciasno otulają penisa, którego ssie.
Zatrzymała się.

– To… – zaczęła cicho – to już było po sesji…
– Tak, przez przypadek musiałem zostawić włączony aparat, kiedy go odkładałem
– I zrobiłeś zdjęcia?
Milczę przez chwilę. Jej ciało jest napięte, czuję to wyraźnie, bo powoli przesuwam dłonią po jej biodrze.
– W zasadzie, to film… – mówię w końcu cicho. – spójrz…
Wolną ręką sięgam do laptopa i otwieram go. Po chwili odpalam film. Wszystko się nagrało. Widać, jak Ola wstaje z podłogi, rozbiera się i kładzie na kanapie. Jak wchodzę na nią, jak po chwili nasze ciała zaczynają współpracować. W głośnikach słychać jej głośne jęki…

Ola nie oderwała wzroku od filmu. Ja przesuwam się bardziej za nią, moje dłonie zaczynają błądzić po jej biodrach i brzuchu. Wtedy jakby przytomnieje i próbuje się odsunąć, ale mój chwyt jest mocniejszy. Zatrzymuję ją przed sobą w miejscu.
– Nie ruszaj się… – mówię chłodno. – oglądaj…
Jest napięta, aż lekko drży. Napieram wtedy na nią od tyłu. Na jej pośladki naciska nabrzmiały penis skryty w spodniach. Przez chwilę nie reaguje, jakby się zawiesiła, zastanawiała, ale w końcu ulega, czuję to wyraźnie, choć nie wypowiada ani słowa. Jej biodra odpowiadają, wypina swoje pośladki i porusza nimi na boki z cichym, ledwie słyszalnym pomrukiem.
Ocieramy się tak przez dłuższą chwilę. Moje biodra poruszają się, jakbym już był w niej. Na ekranie zmieniamy pozycję. Unoszę się, a Ola obraca się i wypina, posłuszna moim życzeniom.

91af925b_8b43_48d7_b359_d385f224ece8.png


Po chwili obracam ją, tak, że teraz patrzy na wiszące na ścianie lustro. Stojąc za nią, przesuwam dłońmi po jej ciele, po brzuchu, piersiach, biodrach. Nie przeszkadza mi, wyciąga ramiona do tyłu i przyciąga moje biodra bliżej siebie.
– Widzisz… – mówię przy jej uchu. – to prawdziwa ty…
Moja dłoń wsuwa się pod spódniczkę… między uda… pod majtki…
– Jak mógłbym się oprzeć?
Jest już gorąca, wilgotna. W odbiciu widać, jak moja dłoń porusza się powoli pod spódniczką. Drugą ręką sięgam do guzików koszuli, które jeden po drugim ustępują zwinnym palcom. Studio wybrzmiewa jękami płynącymi z komputera i tymi, których Ola nie próbuje powstrzymać. Cały czas poruszam miarowo biodrami, naciskając na jej pośladki. Ola patrzy na siebie, na to, co robi z nią obcy facet. Na swoje ciało, które wymknęło się spod kontroli.
– Nie… nie jestem taka…
– Jesteś Suczko… – odpowiadam i pochylam się nad nią. Gdy zwraca głowę w moją stronę, całuję jej usta. Zachłannie i od razu głęboko. Języki się splatają, smakuje słodko, oszałamiająco.
– Chodź na kanapę – mówię cicho, a ona nie protestuje. Przechodzi do kanapy i wchodzi na nią kolanami, opierając łokcie na oparciu. Idę za nią, ale przystaję obok. Ustawiam statyw i montuję na nim aparat. Wtedy Ola orientuje się, co zamierzam.
– Nie chcę… – zaczyna
– Spokojnie, jeśli ci się nie spodoba, to wszystko skasujemy

Nie czekam na odpowiedź, tylko podchodzę do niej od tyłu. Obmacuję jej wypięte pośladki, podwijając do góry spódniczkę. Chwytam i zsuwam majtki, przyklękając za nią. Jęczy głośno, gdy czuje mój język przesuwający się po łonie. Liżę ją, powoli, miarowo masując pośladki. Ola lekko porusza biodrami, nie mogą powstrzymać jęków i westchnień. Nie chodzi o same pieszczoty, ale też o całą sytuację, pozycję, którą widzi w lustrze. Jakby patrzyła na kogoś innego, jakby oglądała porno. Klęczy na kanapie, wypinając tyłek, a właściwie obcy facet ją wylizuje. Język przesuwa się po wrażliwych wargach, wsuwa między nie, drażni i rozpala. W pewnej chwili przesuwam się wyżej, rozciągam jej pośladki i język przesuwa się po drugiej dziurce. Pod wrażeniem Ola aż cofa biodra, ale po chwili znów się wypina, pozwalając na dalszą zabawę. Mała czerwona dioda na aparacie cały czas świeci…
W końcu wstaję, ustawiając się za nią. Ola patrzy na mnie przez ramię i kusząco porusza biodrami. Wszelkie wątpliwości już znikły, teraz liczy się tylko przyjemność. Świat skurczył się do tego studia, do jej ciała, które domagało się spełnienia.
Rozpinam spodnie i wyciągam sztywnego, grubego penisa. Trzymając go w dłoni, przesuwam główką po jej wyeksponowanym łonie. Drażnię ją. Gdy naciska biodrami, ja się cofam.
– Błagam… weź mnie…

Z uśmiechem satysfakcji spełniam tą prośbę. Trzymając pewnie jej biodra, wykonuję mocne pchnięcie. Znów czuję opór, ale znacznie mniejszy niż za pierwszym razem. Ola jest już rozpalona, jej szparka ocieka sokami, czekając na penisa, który ją wypełni. Zaczynam pchać, a każde uderzenie moich bioder o wypięte pośladki wywołuje cichy krzyk. Pulsujący kutas wciska się w nią w całości, dociekając głęboko i drażniąc tą ukrytą, mroczną część Oli. Tę, która teraz wzięła we władanie jej ciało.
– Mocniej! – sapie gardłowo.
– Pieprz mnie!

Nasze ciała przyśpieszają, pchnięcia są agresywniejsze, ostrzejsze. Ale to jeszcze nie koniec. W pewnej chwili sięgam kciukiem między podrygujące pośladki i wciskam go w ciasną dziurkę. Mięśnie opierają się, ale tylko przez moment. Ola piszczy, a jej ciało przeszywa mocny dreszcz. Nagła penetracja drugiego otworu wywołuje eksplozję w jej wnętrzu. Orgazm jest długi i intensywny, a kolejne ruchy tylko potęgują doznania. Czuję wyraźnie, jak cała się zaciska wokół mojego penisa i palca.

– Mmmm… widzę, że Ci się spodobało… – mówię i wymierzam jej mocnego klapsa.
Dziewczyna klęczy przede mną ze spuszczoną głową. Oddycha głęboko, próbując dojść do siebie. Dopiero po chwili unosi się i odgarnia włosy. Odwraca się do mnie, chwytając koszulkę i przyciągając. Tym razem to ona inicjuje pocałunek. Liżemy się zachłannie, lubieżnie. W końcu chwytam ją za włosy i odciągam. Grymas na twarzy pokazuje, że aż zabolało.
– Wypinaj dupę – patrzymy sobie w oczy z bardzo bliska. Jej oczy lśnią drapieżnym blaskiem. Tylko że przed sobą ma samca alfa. Posłusznie opada na kanapę, opierając się na łokciach i mocniej rozsuwa uda.
Zza kanapy wyciągam niewielką butelkę. Wychodzę z Oli i nakładam na palce nieco lubrykantu. Najpierw rozprowadzam go po penisie, później kolejną porcję rozsmarowuję między pośladkami Oli.
Spęczniała główka naciska na zaciśniętą dziurkę. Czuję, jak dziewczyna przede mną zastyga nieruchomo, gdy wreszcie wciska się do jej wnętrza. Napieram powoli, ostrożnie, a Ola wyraźnie czuje każdy pulsujący centymetr rozciągający jej odbyt.
– Mmm… ale jesteś ciasna…
– A Ty jesteś ogromny… Ohhh.... powoli…
Momentalnie czuję, jak się spina i blokuje, choć penis jedynie do połowy znalazł się w jej wnętrzu. Zatrzymuję się wtedy i kciukiem lekko pocieram rozciągniętą dziurkę. Zaczynam kołysać biodrami, Ola dołącza. Porusza się lekko na kolanach, a początkowy ból znika pod naporem przyjemności.
Zamyka oczy.
Przyszła tu, by odebrać zdjęcia i wyjść…
Teraz klęczy i przeżywa swój pierwszy anal.
Gruby, pulsujący kutas drąży jej tyłek.
Aż zagryza zęby… to takie… nieprzyzwoite… wyuzdane…
Daje dupy jak zwykła szmata…
Jak zdzira…
Jak kurwa…
Drugi orgazm przychodzi niespodziewanie, rozkosz rozlewa się, jakby nagle pękła jakaś tama w jej wnętrzu. Stłumiony, przeciągły jęk wydobywa się z ochrypniętego gardła. Penis w jej dziurce pulsuje mocno i drga, gdy kończę chwilę po niej. Napieram kilka razy, wystrzeliwując zawartość jąder do jej tyłka.
Dopiero wtedy wyciągam z niej kutasa i siada na kanapie. Ola przez długą chwilę się nie porusza, słyszę tylko jej oddech.
W końcu unosi się…
Powoli…
Ostrożnie…
Jakby nie była pewna swoich ruchów.
Odgarnia włosy i okrywa szczelniej koszulą. Jakby nagle poczuła wstyd i chciała odzyskać nieco przyzwoitości. Znajduje na podłodze zwinięte majtki i wciąga je na siebie. Powoli wstaje, zbiera swoje rzeczy, jakby szybko chciała stąd zniknąć. Gdy kończy, zatrzymuje się jednak, odwraca się do mnie.
– Następnym razem… najpierw zapytaj.
– Wtedy nie byłoby Ci tak dobrze.
Milczy, wie, że mam rację. Chwilę później drzwi zamykają się za nią.

Do domu wraca autobusem. Letnie słońce nieco razi oczy, ale klimatyzacja daje przyjemny chłód. Wokół dzieje się normalne życie, w jej wnętrzu szaleją emocje.
Znów to zrobiła…
Znów dała się zerżnąć…
Podobało jej się jeszcze bardziej…
Poczuła wilgoć w majtkach. Nasienie powoli z niej wypływa. Przygryzła wargę, kusi ją, żeby zebrać je palcem i poczuć na języku.

Gdy wieczorem leży z komputerem w łóżku, przychodzi powiadomienie o nowym mailu. Krótka wiadomość „Myślę, że Ci się spodoba”.
Klika w link i pobiera plik z dropboxa.
Film…
Porno…
Jej porno…
Oglądając dochodzi po raz trzeci tego dnia. Naprawdę jej się spodobało.
 
Podobne tematy
Rozpoczęty przez Tytuł Forum Odp Data
piesek Sesja jako uległy kundel. Femdom Seks fotki i filmy 0
T Sesja fotograficzna Seks 0
N Sesja fetysz stóp Seks fotki i filmy 6
sensual_legs Sesja fotograficzna Ogłoszenia 0
P Sesja erotyczna żony Seks 3

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry