Opis na czym polega zabawa jest chyba dostatecznie precyzyjny. Zastanawia mnie jedynie na ile organizatorzy sztywno trzymają się tematu danej imprezy. Wizyta w Lavie była naszym pierwszym wyjściem do swingers clubu , specjalnie wybraliśmy imprezę dla debiutantów, w opisie że na wejściu dostaje się opaski w wybranym kolorze definiujące "nasz stopień zaawansowania". Musieliśmy o tym przypomnieć obsłudze i szybko zorientowaliśmy się, że ta tematyka danej imprezy to jest tak raczej dla picu, a każda impreza to pewnie wygląda tak samo, a jedyne co je różni to czy mogą na nią wejść single.
Ale tak, "targi klaczy" się odbywają i widziałem na zbiorniku jak jedna para z dumą prezentowała trofeum za wygraną z takiej imprezy

.
Sami myśleliśmy o czymś takim, ale w nieco innej formie, tj. czeskie glorry hole, gdzie dziewczyna leży, w takim glorry hole i dolną część cała ma po jednej stronie ścianki, a górną po drugiej i de facto nie widzi co się tam dzieje. Nie zrobiliśmy jeszcze tego i nie wiem czy kiedyś zrobimy - jest na liście fantazji.
Ale idea jest taka sama. Do takiej zabawy potrzebne jest zaufanie i poczucie bezpieczeństwa, tj. że ktoś zaufany czuwa nad wszystkim, ale jeśli ktoś lubi swing, to świadomość że przez taką imprezę "przeleciało ją kilkunastu facetów" może być super podniecającym bodźcem

.