• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Sentymentalność

Mężczyzna

Warszawiak82

Podrywacz
Jeden z moich ostatnich postów przypomniał mi o dawnej znajomości, o takim moim pierwszym poważnym szczeniackim zabujaniu. Naprawdę daaaawnej, bo pisze o znajomości z wyjazdu kolonijnego gdy miałem niecałe 16 lat, gdzie cały pobyt latałem za jedną dziewczyną starszą ode mnie o 2-3 lata. W tamtym wieku to sporo, zwłaszcza w tą stronę. Ale ona do tych moich zalotów podchodziła z sympatią, jak do takiego dobrego kolegi. Totalnie nic się wtedy nie wydarzyło, nawet za rękę nie chodziliśmy, nie mówiąc już o całowaniu. Ale pamiętam, że to zabujanie trzymało mnie jeszcze wiele miesięcy później.

No i zacząłem się zastanawiać czy dziewczyny nie odszukać i się do niej nie odezwać. W dzisiejszych czasach mediów społecznościowych nie jest to niemożliwe - pamiętam jak się nazywała i z jakiej była miejscowości.

Oczywiście zupełnie nie mam na celu wracania do tego "zabujania". Mam pełną świadomość, że to było jedynie szczeniackie zabujanie, znajomość która wiele lat temu trwała ledwie dwa tygodnie, nie mam żadnego zakrętu życiowego, bo dziś sam jestem w bardzo udanym, stabilnym związku w którym jestem więcej niż bardzo szczęśliwy. Zwyczajnie jestem dość sentymentalny i czasem sobie przypominam o jakiejś znajomości sprzed lat, zastanawiam się co u tego kogoś słychać. A to jest ot miłe wspomnienie z totalnie innego okresu życia.

Nie chodzi mi też o jakieś odbudowywanie takiej znajomości, wchodzenie w jakiś stały kontakt....nadrabianie "straconych lat". Nie, nic z tych rzeczy. Wtedy to nie miało szansy na budowę czegokolwiek, bo ona była (i nadal jest) starsza, miała jeszcze starszego od niej chłopaka, była z miejscowości oddalonej ode mnie o ponad 200 km, co dla licealisty z licealnym budżetem było odległością nie do przebycia. W tamtych czasach nawet połączenia telefoniczne były drogie, więc nawet kontakt telefoniczny byłby sporym wyzwaniem.

Nawet gdybyśmy wtedy zostali parą, to niemal na 100% nie bylibyśmy dziś razem, bo wiadomo jaki jest procent przetrwania związków ze szkoły średniej. Nie przetrwała nawet nasza znajomość, bo po powrocie z tego wyjazdu, to ledwie kilka razy rozmawialiśmy przez telefon....choć o ile mnie pamięć nie myli, to zadzwoniłem do niej jeszcze raz gdy byłem już na studiach co już wtedy było odezwaniem się po kilku latach.

Ale też mam dość rozumu, aby wiedzieć jak taki ruch może być odebrany. Taka nagła wiadomość na komunikatorze od kogoś w stylu "Cześć, byliśmy na wyjeździe kolonijnym 28 lat temu. Co tam u Ciebie?" - nie trudno zostać uznanym za świra, stalkera czy psychofana. Bo kto normalny odzywa się po takim czasie ze znajomości kolonijnej. Dziewczyna może mnie równie dobrze nie pamiętać i powiem szczerze, że jakby do mnie odezwała się jakaś dziewczyna której totalnie nie kojarzę i twierdziła, że była ze mną dwadzieścia parę lat temu na koloniach i cały czas o mnie pamięta, to sam bym zwątpił 😁 .

No i taki kontakt po takim czasie może być jednym wielkim zawodem. Mam w pamięci obraz 17 letniej dziewczyny w której wtedy szczeniacko się zabujałem, a dziś ona może być zupełnie inną, totalnie nie pasującą do mnie osobą, z którą nawet rozmowa nie będzie się kleiła, bo ani wspólnych tematów, znajomych, nawet mentalnie może być zupełnie nie pasującą do mnie osobą - taką z którą nawet w przedziale pociągu bym nie pogadał.

No i jest też aspekt, jakby to odebrała moja dziewczyna, której nie chciałbym ranić, czy powodować u niej zazdrość, a jestem wstanie sobie wyobrazić jak to może wyglądać z jej strony.

Miał ktoś z Was ochotę na takie odkopanie tego typu kontaktu do kogoś sprzed wielu lat? Ktoś z Was się na to zdobył? Jak się to skończyło?
 
Mężczyzna

dario_a_z

Dominujący
Ja mam sentyment do prawie każdej "byłej". I z wieloma mam kontakt albo emailem, messengerem albo nawet gg.
I to nawet z takimi, których na oczy nie widziałem od ćwierć wieju.
Ale... Czy bym chciał odnowić osobiste spotkanie? Nie.
Z prostego powodu. Wówczas było nam ze sobą dobrze, mieliśmy takie a nie inne charaktery. Po tylu latach spotkanie mogłoby być okrutnym rozczarowaniem w rodzaju "co ja kurwa w niej widziałem???". I po co? Jest dobrze jak jest.
 
Mężczyzna

Greg...

Dominujący
Mam ogromny sentyment. Ale jednocześnie unikam dalszych kontaktów. Mam w sobie poczucie, że czegoś "nie dokończyłem" i są w pewnym sensie rozczarowane . Pociesza mnie, że zapomną.
Ja i tak będę pamiętał 😊
 
Kobieta

Soulmate86

Biegły Uwodziciel
Hmm pytanie, jakbyś Ty poczuł sie, gdyby Twoja dziewczyna pisała z tego samego powodu co Ty, do swojego ex/dawnej miłostki czy jak to nazwiesz...

Darowałabym sobie. Pewne rzeczy/osoby trzeba zostawić tam gdzie są, bo czasami sentyment czy piekne wspomnienia burzą sie, gdy zderzaja sie z realem;)
 
Mężczyzna

Warszawiak82

Podrywacz
Ale... Czy bym chciał odnowić osobiste spotkanie? Nie.
Nie nie, tego to ja nawet nie biorę pod uwagę. W żadnym wypadku nie przyszło mi do głowy aby odnawiać kontakt osobisty. W wielu różnych powodów. Zaczynając od tego, ze tu nawet nie ma co odnawiać - na serio znaliśmy się dwa tygodnie na wyjeździe, potem wysłałem jej kilka wywołanych zdjęć na których ona była i kilka razy rozmawiałem przez telefon.

Tu będzie sukcesem jeśli ona w ogóle będzie mnie pamiętać. Maksymalnie o czym myślałem, to po prostu przypomnieć o swoim istnieniu i zakładając, że ona mnie pamięta opowiedzieć sobie jak się nam to życie poukładało, co teraz każde z nas robi, może pokazać jak się dziś wygląda....tyle. Wielce prawdopodobne, że takie kilka zdań wyczerpie tą "znajomość".
 
Mężczyzna

dario_a_z

Dominujący
A co Ci szkodzi zagadać? Możesz napisać, że wyświetlił Ci się jej profil w proponowanych na fejsie i byłeś zaskoczony. W łeb Ci nie da...
 
Mężczyzna

Warszawiak82

Podrywacz
No właśnie tu jest drobny problem ;) . Oczywiście że poszukałem jej na FB i ogólnie w Internecie i nie mogę jej namierzyć. Wydaje mi się, że znalazłem profil jej brata, który był na tym samym wyjeździe, no ale to już zmuszałoby mnie do szukania kontaktu poprzez niego, co już w ogóle byłoby dziwne.

Już sobie wyobrażam jak mówi swojej siostrze "słuchaj, jakiś koleś napisał do mnie, że był z nami na obozie w 98 i chce, żebyś się do niego odezwała" 😁. Albo już w ogóle musiałbym odpowiadać na jego pytania kto ja jestem i po co w ogóle mi ten kontakt 😁.

Oni mogą nie tyle że nie pamiętać mnie, co w ogóle mogło im po tylu latach ulecieć z pamięci, że byli na takim wyjeździe. Ja mam pamięć do takich rzeczy i do dat, ale mam świadomość że niektórzy wręcz przeciwnie.

Hmm pytanie, jakbyś Ty poczuł sie, gdyby Twoja dziewczyna pisała z tego samego powodu co Ty, do swojego ex/dawnej miłostki czy jak to nazwiesz...
Właśnie to również biorę pod uwagę i mam w sobie dość empatii aby wczuć się w jej odczucia w tym aspekcie. Co prawda to żadna moja ex, ale tak wiem, że może to wyglądać podejrzanie i ranić dlaczego nagle zachciało mi się kontaktu do miłostki z okresu szkoły średniej, nawet jeśli ja sam nie mam nic niefajnego w zamiarach.
 
Ostatnia edycja:
Mężczyzna

PrzemoHarp

Biegły Uwodziciel
Darowałabym sobie. Pewne rzeczy/osoby trzeba zostawić tam gdzie są, bo czasami sentyment czy piekne wspomnienia burzą sie, gdy zderzaja sie z realem;)
Albo, jeżeli tą drugą osobę też najdzie na "wspominki", bywa, że wchodzimy w jakieś dziwaczne, pokręcone relacje, które mogą się - jak to mówią - "zemścić". Z własnego doświadczenia...
 
Ostatnia edycja:
Kobieta

missprostitute

Nowicjusz
Jeden z moich ostatnich postów przypomniał mi o dawnej znajomości, o takim moim pierwszym poważnym szczeniackim zabujaniu. Naprawdę daaaawnej, bo pisze o znajomości z wyjazdu kolonijnego gdy miałem niecałe 16 lat, gdzie cały pobyt latałem za jedną dziewczyną starszą ode mnie o 2-3 lata. W tamtym wieku to sporo, zwłaszcza w tą stronę. Ale ona do tych moich zalotów podchodziła z sympatią, jak do takiego dobrego kolegi. Totalnie nic się wtedy nie wydarzyło, nawet za rękę nie chodziliśmy, nie mówiąc już o całowaniu. Ale pamiętam, że to zabujanie trzymało mnie jeszcze wiele miesięcy później.

No i zacząłem się zastanawiać czy dziewczyny nie odszukać i się do niej nie odezwać. W dzisiejszych czasach mediów społecznościowych nie jest to niemożliwe - pamiętam jak się nazywała i z jakiej była miejscowości.

Oczywiście zupełnie nie mam na celu wracania do tego "zabujania". Mam pełną świadomość, że to było jedynie szczeniackie zabujanie, znajomość która wiele lat temu trwała ledwie dwa tygodnie, nie mam żadnego zakrętu życiowego, bo dziś sam jestem w bardzo udanym, stabilnym związku w którym jestem więcej niż bardzo szczęśliwy. Zwyczajnie jestem dość sentymentalny i czasem sobie przypominam o jakiejś znajomości sprzed lat, zastanawiam się co u tego kogoś słychać. A to jest ot miłe wspomnienie z totalnie innego okresu życia.

Nie chodzi mi też o jakieś odbudowywanie takiej znajomości, wchodzenie w jakiś stały kontakt....nadrabianie "straconych lat". Nie, nic z tych rzeczy. Wtedy to nie miało szansy na budowę czegokolwiek, bo ona była (i nadal jest) starsza, miała jeszcze starszego od niej chłopaka, była z miejscowości oddalonej ode mnie o ponad 200 km, co dla licealisty z licealnym budżetem było odległością nie do przebycia. W tamtych czasach nawet połączenia telefoniczne były drogie, więc nawet kontakt telefoniczny byłby sporym wyzwaniem.

Nawet gdybyśmy wtedy zostali parą, to niemal na 100% nie bylibyśmy dziś razem, bo wiadomo jaki jest procent przetrwania związków ze szkoły średniej. Nie przetrwała nawet nasza znajomość, bo po powrocie z tego wyjazdu, to ledwie kilka razy rozmawialiśmy przez telefon....choć o ile mnie pamięć nie myli, to zadzwoniłem do niej jeszcze raz gdy byłem już na studiach co już wtedy było odezwaniem się po kilku latach.

Ale też mam dość rozumu, aby wiedzieć jak taki ruch może być odebrany. Taka nagła wiadomość na komunikatorze od kogoś w stylu "Cześć, byliśmy na wyjeździe kolonijnym 28 lat temu. Co tam u Ciebie?" - nie trudno zostać uznanym za świra, stalkera czy psychofana. Bo kto normalny odzywa się po takim czasie ze znajomości kolonijnej. Dziewczyna może mnie równie dobrze nie pamiętać i powiem szczerze, że jakby do mnie odezwała się jakaś dziewczyna której totalnie nie kojarzę i twierdziła, że była ze mną dwadzieścia parę lat temu na koloniach i cały czas o mnie pamięta, to sam bym zwątpił 😁 .

No i taki kontakt po takim czasie może być jednym wielkim zawodem. Mam w pamięci obraz 17 letniej dziewczyny w której wtedy szczeniacko się zabujałem, a dziś ona może być zupełnie inną, totalnie nie pasującą do mnie osobą, z którą nawet rozmowa nie będzie się kleiła, bo ani wspólnych tematów, znajomych, nawet mentalnie może być zupełnie nie pasującą do mnie osobą - taką z którą nawet w przedziale pociągu bym nie pogadał.

No i jest też aspekt, jakby to odebrała moja dziewczyna, której nie chciałbym ranić, czy powodować u niej zazdrość, a jestem wstanie sobie wyobrazić jak to może wyglądać z jej strony.

Miał ktoś z Was ochotę na takie odkopanie tego typu kontaktu do kogoś sprzed wielu lat? Ktoś z Was się na to zdobył? Jak się to skończyło?
Mam podobną historię kolonijną za sobą. Mnie byłoby bardzo miło gdybym dostała taką wiadomość, na pewno nie pomyślałabym o nim per stalker czy psychofan. Ale ja mam wielki sentyment do tego typu historii i dość często myślę o tym chłopcu, sama w sumie nie wiem dlaczego. Moje Roman Empine, Łukasz z kolonii w Ustce. Jeśli to czytasz, odezwij się 😆
 
Mężczyzna

Greg...

Dominujący
Mam podobną historię kolonijną za sobą. Mnie byłoby bardzo miło gdybym dostała taką wiadomość, na pewno nie pomyślałabym o nim per stalker czy psychofan. Ale ja mam wielki sentyment do tego typu historii i dość często myślę o tym chłopcu, sama w sumie nie wiem dlaczego. Moje Roman Empine, Łukasz z kolonii w Ustce. Jeśli to czytasz, odezwij się 😆
Spoko, to nie ja, ale post zrobił na mnie wrażenie. Cholernie sentymentalny jestem, sorry😌:ROFLMAO:
 
Kobieta

missprostitute

Nowicjusz
Spoko, to nie ja, ale post zrobił na mnie wrażenie. Cholernie sentymentalny jestem, sorry😌:ROFLMAO:
Jako ciekawostkę dodam, że nigdy nie znalazłam go na żadnych mediach społecznościowych, ale pamiętam jego imię, nazwisko i miejscowość z której pochodził i co jakiś czas googluje szczątkowe informacje o nim. Dzięki temu kilka lat wstecz, przez jakieś pół roku żyłam w przeświadczeniu że zginął na służbie jako strażak (imię, nazwisko i okolice jego zamieszkania się zgadzały), aż będąc w domu rodzinnym odkopałam moje Złote Myśli (ktoś pamięta co to?) żeby sprawdzić jego datę urodzenia i okazało się, że był starszy od tego strażaka. 😅 także mam nadzieję że żyje i ma się dobrze, przynajmniej na to wskazuje jego krs 🤣
 
Mężczyzna

Greg...

Dominujący
Jako ciekawostkę dodam, że nigdy nie znalazłam go na żadnych mediach społecznościowych, ale pamiętam jego imię, nazwisko i miejscowość z której pochodził i co jakiś czas googluje szczątkowe informacje o nim. Dzięki temu kilka lat wstecz, przez jakieś pół roku żyłam w przeświadczeniu że zginął na służbie jako strażak (imię, nazwisko i okolice jego zamieszkania się zgadzały), aż będąc w domu rodzinnym odkopałam moje Złote Myśli (ktoś pamięta co to?) żeby sprawdzić jego datę urodzenia i okazało się, że był starszy od tego strażaka. 😅 także mam nadzieję że żyje i ma się dobrze, przynajmniej na to wskazuje jego krs 🤣
Fajnie jest mieć coś takiego. Taką intymną iluzję, która budzi wspomnienia,a może i nadzieję- bez definiowania, niech po prostu jest.
Też tak mam😊
 
Mężczyzna

Warszawiak82

Podrywacz
Albo, jeżeli tą drugą osobę też najdzie na "wspominki", bywa, że wchodzimy w jakieś dziwaczne, pokręcone relacje, które mogą się - jak to mówią - "zemścić". Z własnego doświadczenia...
Jeśli o mnie chodzi to mi to nie grozi. Na serio turbo szanuje związek w którym jestem i bardzo nie zamierzam niczego spieprzyć. Zatem żadne klimaty w stylu "odnaleźliśmy się po latach" i zróbmy z tego romans nie wchodzą w grę.

No i na serio, mega sukcesem to by było jeśli okazałoby się że ona w ogóle mnie pamięta. Chociażby ze względu na to że to ja byłem zabujany w niej, a nie ona we mnie. Dla niej to ja byłem sympatycznym młodszym kolegą z kolonii - no ręka do góry, kto w wieku 30-40 lat pamięta kolegów i koleżanki poznane na letnich wyjazdach w wieku szkoły średniej? No chyba że właśnie coś szczególnego się z tym kimś wydarzyło, to się pamięta. Dla mnie to wtedy było coś szczególnego, ale czy dla niej? Większe prawdopodobieństwo jest, że nie za bardzo.

Powiem szczerze, że gdybym po takim kontakcie usłyszał od niej coś w stylu "tak, też nie raz o Tobie myślałam", to bym miał niezły szczękopad 😁 .
 
Mężczyzna

Zboczeniec41

Nowicjusz
Jeśli to było romantyczne uczucie z motylkami w brzuchu, to znaczy że tego szukasz, nawet jeśli myślisz inaczej. Kiedy takie spotkania mają miejsce, bardzo niewiele trzeba, żeby zaiskrzyło. Tyle.tylko, że jeśli nie widziałeś jej 28 lat, to możesz się bardzo zdziwić jej wyglądem.

Ja taką niespełnioną miłość ze szkoły średniej spotkałem po latach i skończyło się seksem, przelotnym romansikiem, który trwał 3-4 miesiące i rozpłynął się w powietrzu. Nasze drogi bardzo się rozjechały i kompletnie już do siebie nie pasowaliśmy.

Wtedy pożyczyłem jej książkę. Minęło kolejne 10 lat, znalazła mnie na FB i zapytała, czy może mi tę książkę oddać. Spotkaliśmy się. Serce mimo wszystko waliło jak młot. Wypiliśmy kawę i rozeszliśmy się. Nie trzymamy kontaktu.

Mimo wszystko mam poczucie, że to beczka prochu. Jeśli za kolejne 10 lat sobie przypomni, że w szkolnym sklepiku pożyczyłem jej 2 złote, wszystko się może zdarzyć.
 
Mężczyzna

PrzemoHarp

Biegły Uwodziciel
Tyle.tylko, że jeśli nie widziałeś jej 28 lat, to możesz się bardzo zdziwić jej wyglądem.
Ludzie się naprawdę róznie "starzeją". Mam koleżanki ze szkoły, z równoległych roczników - jedne wyglądają tak, jakby zatrzymały się w czasie - inne tak, jakby były z 15 lat starsze. Nie wiem od czego to zależy.
Faceci to przeważnie łysieją, "puchną" na twarzy, głównie od alkoholu, mają "ciąże spożywcze" i tym podobne sprawy. Miałem wszystkie trzy "przypadłości", z dwóch ostatnich z sukcesem wyszedłem, włosy niestety już nie odrosną :)

Jeśli o mnie chodzi to mi to nie grozi. Na serio turbo szanuje związek w którym jestem i bardzo nie zamierzam niczego spieprzyć. Zatem żadne klimaty w stylu "odnaleźliśmy się po latach" i zróbmy z tego romans nie wchodzą w grę.
Przez ostatnie lata miałem trzy takie przypadki ale nigdy do niczego poważnego nie doszło. Raz (dawna znajoma z czasów studiów, sama mnie wyszukała z tego co mówiła) było naprawdę grubo w rozmowach ale się jednak "rozmyło", bo odległość między Polską a UK spora. W drugim przypadku (koleżanka z dawnej pracy, skomentowałem jakąś jej relację na FB i "poszło" ) wmieszał się jej mąż i się na szczęście skończyło. Trzeci raz to znów koleżanka ze studiów (raz zaczęliśmy gadać na Messsengerze o czymś tam nieistotnym i znowu "zaskoczyło") spotkaliśmy się na kawie z dwa razy i znowu zaczęło iśc w wiadomym kierunku, ale w porę wyhamowaliśmy i pozostajemy jak dawniej na stopie koleżeńskiej.

Nie pomaga nic tu sytuacja wieloletniego związku w jakim jestem i który - "najlepsze lata ma już dawno za sobą" mówiąc bardzo, bardzo łagodnie. No ale to temat na inną historię. Zresztą coś już zdaje się o tym pisałem gdzieś.
 
Ostatnia edycja:
Kobieta

D'Arc

Dominujący
Ja mam taką sentymentalną historię ale bez happy endu 😂 Kolega z klasy. Była to jedna z ostatnich klas podstawówki. Bal szkolny. Jakoś tak się stało, że przetańczył ze mną dosłownie całą imprezę. Cała szkoła nas sobie pokazywała palcami wtedy. Było mi mega wtedy. Byłam pewna, że to będzie on, ten mój pierwszy chłopak. Poza tańcami-przytulańcami nic się więcej wtedy nie wydarzyło. Gdy wróciliśmy do szkoły po weekendzie, zapytał mnie czy chcę z nim być, ale zrobił to przez moją koleżankę 😭 mega mnie to wkurzyło wtedy, że nie zobił tego f2f. Też wydaje mi się teraz, że jeszcze wtedy nie byłam gotowa mieć chłopaka i byłam za młoda na to. Ale gdyby spytał mnie osobiście, pewnie nie miałabym odwagi odmówić i być może moje życie potoczyłoby się inaczej. Nie mówię, że byłabym z nim do teraz, ale być może moim pierwszym chłopakiem nie zostałby wtedy mój obecny mąż 😋 Co ciekawe wylądowaliśmy z tym moim kolegą potem w tej samej klasie liceum. Wcześniej przez resztę podstawówki był na mnie mega obrażony i traktował mnie jak powietrze 😂 no ale w liceum trochę mu przeszło, ale już nigdy nie wrócił do tematu, a ja też nie miałam odwagi. I co najdziwniejsze, mimo, że tworzyliśmy przez całe liceum zgraną paczkę kilku osób, nigdy nie zamieniliśmy ani słowa na temat tej sytuacji, nigdy nie miałam okazji wytłumaczyć mu dlaczego wtedy odmówiłam 😭 powiedziałabym mu, że byłam wtedy jeszcze dzieciakiem i pewnie dodałabym, że teraz już nie jestem 😎
Cały czas mam go na FB w znajomych, jeden jedyny raz napisałam mu (miałam wtedy ze 36 chyba lat) czy spotkamy się na kawę jak będzie kiedyś w stolicy. Chciałam mu tak po ludzku wytłumaczyć dlaczego mu wtedy odmówiłam (miałam też mega ochotę na romans z nim 😆 bo nadal wygląda mega 😍). Chyba tylko napisał ok. Ale nigdy nie zaproponował żadnego terminu 😭 a jako, że ja nigdy nie biegam za facetami, to odpuściłam dalsze próby. Także dziewczyny, faceci mogą kisić urazę i mścić się przez 10-lecia dosłownie 😱
 
Mężczyzna

PrzemoHarp

Biegły Uwodziciel
Cały czas mam go na FB w znajomych, jeden jedyny raz napisałam mu (miałam wtedy ze 36 chyba lat) czy spotkamy się na kawę jak będzie kiedyś w stolicy. Chciałam mu tak po ludzku wytłumaczyć dlaczego mu wtedy odmówiłam (miałam też mega ochotę na romans z nim 😆 bo nadal wygląda mega 😍).
Hmm.... a ponoć wygląd to sprawa o wiele mniej istotna niż - jak to szło.... zapomniałem..... aha już wiem: "wrażliwość, cenne przymioty ducha, wysoka inteligencja, czułosć, zrozumienie, umiejętność słuchania (...)"... koniec cytatu ;)
🤔 🤔 🤔
 
Kobieta

D'Arc

Dominujący
Hmm.... a ponoć wygląd to sprawa o wiele mniej istotna niż - jak to szło.... zapomniałem..... - aha już wiem: "wrażliwość, cenne przymioty ducha, wysoka inteligencja, czułosć, zrozumienie, umiejętność słuchania (...)"... koniec cytatu
🤔 🤔 🤔 :)
Ale ja już go znałam z charakteru, bo spędziłam z nim pół podstawówki i liceum. Więc pod tym względem mam go "odsianego" ☺️
 
Mężczyzna

Warszawiak82

Podrywacz
Jeśli to było romantyczne uczucie z motylkami w brzuchu, to znaczy że tego szukasz, nawet jeśli myślisz inaczej. Kiedy takie spotkania mają miejsce, bardzo niewiele trzeba, żeby zaiskrzyło. Tyle.tylko, że jeśli nie widziałeś jej 28 lat, to możesz się bardzo zdziwić jej wyglądem.

Ja taką niespełnioną miłość ze szkoły średniej spotkałem po latach i skończyło się seksem, przelotnym romansikiem, który trwał 3-4 miesiące i rozpłynął się w powietrzu. Nasze drogi bardzo się rozjechały i kompletnie już do siebie nie pasowaliśmy.

Wtedy tak, było z turbo motylkami, ale na serio ja mam dość rozumu i doświadczenia życiowego, żeby realnie oceniać, że u mnie taki kontakt nie ma szansy do niczego złego doprowadzić. Jestem dziś w naprawdę udanym i rozwijającym się związku, znam już siebie i nie mam tendencji do kręcenia czegoś na boku, romansowania itp. Więc powiem szczerze, że gdyby jakimś cudem okazało się że ona dziś mieszka w Warszawie, to nawet wtedy nie wiem czy chciałbym się z nią spotkać na kawę. Ani nie miałbym ochoty tłumaczyć swojej dziewczynie po co i z kim wychodzę, ani nie doszukuje się w takiej znajomości czegokolwiek więcej poza wymianą informacji co u nas dziś słychać.

Nawet gdybym był teraz sam, to doskonale zdaję sobie sprawę, że przez te niemal 30 lat mogliśmy się zupełnie mentalnie rozjechać. Ba, już wtedy nie musieliśmy do siebie pasować, bo przecież ta znajomość nie wyszła poza znajomość kolonijną, nigdy nie byliśmy parą, nie spędzaliśmy razem czasu.

Ludzie się naprawdę róznie "starzeją". Mam koleżanki ze szkoły, z równoległych roczników - jedne wyglądają tak, jakby zatrzymały się w czasie - inne tak, jakby były z 15 lat starsze. Nie wiem od czego to zależy.

Też o tym myślałem i też mam identyczne z Twoimi obserwacje. Zauważyłem że dla wielu osób przełomowym wiekiem jest około 40 lat. Są ludzie którzy są jakby zakonserwowani i długo zachowują młodzieńczą sylwetkę i rysy twarzy, gdzie niby po pewnych cechach widzisz że ktoś ma te ponad 40 lat, ale z drugiej strony równie dobrze mógłby być tuż po trzydziestce. A są tacy którzy około tego wieku mówiąc brutalnie "dziadzieją" i nabierają ogólnej aparycji dojrzałego człowieka.

Od czego to zależy? W jakimś stopniu od prowadzenia się, ale w większości niestety od genów i nie mamy na to wpływu.

Co do mojej dawnej znajomej - mam świadomość że mówimy o dziewczynie w wieku 46 lat. Może ona wyglądać niemal tak jak ją zapamiętałem tylko nieco bardziej dojrzale, a mogła się tak zmienić że totalnie jej nie poznam, że będzie jak zupełnie inna osoba.
 
Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry