Czasem się nad tym zastanawiałam, dlaczego niektóre kobiety wiążą się z "nieodpowiednimi" facetami, jak nie przygarniają pod dach patusów, to wiążą się jak to nazwałaś, że "spierdolinami". Dlaczego jednym kobietom to się nie zdarza a innym zdarza zbyt często...
Podpierając się wiedzą z psychologii której trochę liznąłem samemu się naprawiając, jest kilka powodów:
- Brak wzorców zdrowych relacji z powodu braku wzorca z dzieciństwa. Jeśli matka miała patusa to córka (jeśli nie zainteresuje się tematem psychologii), również będzie wchodziła w związek z patusami. Dodatkowo to co jest już nam znane, sprawia wrażenie bezpieczniejszego niż to co nieznane np. bezpieczna relacja w której kobieta mogłaby się nie odnaleźć.
- Niskie poczucie własnej wartości, a przez to wybór partnera, który potwierdzi jej negatywne przekonania o sobie.
- Kobiety które wierzą, że mogą “naprawić” partnera, co daje poczucie celu w życiu. Jednocześnie taka kobieta ma nadzieję, że jej związek zakończy się jak w wielu filmach/serialach w których kobieta wchodziła w związek z kimś złym, naprawiła go, a potem żyli długo i szczęśliwie.
[...]Chodzę na terapię, a jednak temat relacji z ojcem i postrzegania ojca przez siebie dotąd w zasadzie wypierałem. I nie przyszło mi do głowy, że może być związek między tym, że nie poszukiwałem ani nie poszukuję żadnych relacji, koleżeńskich czy przyjacielskich, z mężczyznami, a tym, że miałem i mam złe stosunki z ojcem i od lat fatalnie go postrzegam (nie kocham, nie szanuję, tylko uważam za wstrętnego, podobnie zresztą jak mężczyzn ogólnie). I że może to oznaczać jakiś problem z własną męskością.[...]
Nie jest aż tak bardzo istotne jaką masz relację z ojcem, lecz czy masz relację z jakimkolwiek mężczyzną od którego mógłbyś nabyć zdrowych wzorców męskości. Sam od lat nie utrzymuję kontaktu z mężczyznami z mojej rodziny (z podobnych powodów jak Twoje), lecz odkąd wyprowadziłem się z domu, byłem w towarzystwie sporo (o 10-50) lat starszych ode mnie mężczyzn. Rozmawiałem z nimi i obserwowałem jak zachowują się w różnych życiowych czy trudnych sytuacjach. Przy czym też trzeba wybrać sobie odpowiednią osobę na taki wzorzec. Na ten moment mimo, że nie utrzymuję już kontaktu z tamtym środowiskiem, mogę Ci polecić kilka kanałów które dają do myślenia i zarazem mężczyzn których bardzo cenię za ich wiedzę, podejście do życia i reprezentację wzoru męskości (pomijam czy jest to na potrzeby YT czy faktycznie tacy są).
Jacek Masłowski -
(tutaj też jest rozdział o relacji z ojcem)
Paweł Pawlak -
(niech nie zmylą Cię tatuaże, w jednym z materiałów sam przyznał, że to błędy młodości, gdy chciał pokazać jaki jest męski)
Paweł Głuchowski -
(celowo podałem dokładny moment wywiadu)
Rafał Mazur -
(w ty momencie pośrednio wyjaśnia dlaczego kopiujemy rodziców czy kobiety szukają sobie dupków - naśladownictwo)
Chyba jednak sama obecność męskiego wzorca tu nie wystarczy, skoro można mieć fatalne relacje z ojcem, który przecież taki wzorzec stanowi.
Zgadza się. Przyłapałeś mnie na użyciu skrótu myślowego. Popracuję nad tym

Miałem na myśli pozytywną relację z ojcem lub z innym mężczyzną, który pozwoli Ci "przesiąknąć" pozytywną męskością.
Ten facet moze nie miec na to wpływu jaki stosunek ma do niego Matula [...]
Na stosunek nie musi mieć wpływu. Na formę w jakiej matka się z nim komunikuje już może. Podam Ci przykład z własnego "ogródka" - moja babcia zawsze uważała, że jestem "ten biedny" (bo czasem spotykają mnie przeciwności losu - takie typowe "ojojanie" wnuka), lecz zwróciłem jej uwagę raz czy drugi. Gdy nie przestawała, powiedziałem jej wprost, że negatywnie na mnie działają takie zasłyszane od niej opinie, bo moja podświadomość w pewnym stopniu koduje sobie te słowa (w hipnoterapii nazywa się to autosugestią), a to przekłada się na nieświadome stawianie się w roli ofiary. Gdy te argumenty nie docierały, postawiłem jej jasno sprawę, że po każdym takim stwierdzeniu będę się żegnał i wychodził. Wystarczyły dwa podejścia i zaczęła szanować moją granicę. Wielu mężczyzn w obecnych czasach niestety nie umie stawiać granic. Też nie umiałem, ale psychoterapia z wieloma problemami pomaga

Także wracając do Twojego przykładu, matka może mieć dalej swój stosunek w głowie, ale niech komunikuje się w takiej formie w jakiej mężczyzna to akceptuje.