Nie byłoby inaczej, gdyż wolnych kobiet nie pojawiłoby się więcej.
Desperacja wynika z przyczyn obiektywnych. Na rynku seksualnym (anachronicznie zwanym rynkiem matrymonialnym) jest więcej kawalerów i rozwodników niż panien i rozwódek przed 50-tką. Polki i cudzoziemki w Polsce mogą mieć bardzo wysokie wymagania i wybierać obecnych również na tym rynku w Polsce cudzoziemców.
To tak jak z rynkiem pracy i płacami - niezależnie, co by nie uczynił pojedynczy Polak, w 2003 r. były w Polsce ok. 4 miliony zbędnych ludzi, których obecność na rynku pracy obniżała presję płacową. Ktoś musiał być zbędny.