• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Gangbang - wasze przygody.

Mężczyzna

Marcin 43

Instruktor seksu
Dokładnie tak
Ciekawe ile orgazmów mogła mieć w tym czasie i czy takie przebodźcowanie organizmu nie wpłynie na jej zdrowie.

Swoją drogą to niezwykłe, że kobieta jest w stanie znieść zabawę z tyloma facetami i ich zaspokoić. Zwykły facet w reverse gangbang raczej by nie dał rady zaspokoić tylu kobiet.
 
Mężczyzna

bsquare

Podrywacz
Fetysz jak najbardziej, relaks – w pewnym sensie tak. Odstresowanie się? Czy ja wiem... To jest jednak sytuacja obfitująca w bardzo intensywne doznania, poniekąd sama w sobie stresująca. Z drugiej strony dla kogoś wentylem dla stresu może być godzina treningu bokserskiego, więc może też.

Ja bym raczej powiedział, że to przede wszystkim forma "podkręcenia" aktywności seksualnej raz na jakiś czas, może chęć sprawdzenia granic czy dokonania jakiejś transgresji. Dużo zależy od formuły i uczestników. Dla kobiety są to w pewnym sensie "szaleństwa panny Ewy" – jedne się w tym odnajdą, inne po jednym razie dadzą sobie spokój. Według mojej żony raz na rok to odpowiednia częstotliwość, w gorętszych latach raz na kwartał wystarczał jej w zupełności.
 
Mężczyzna

bsquare

Podrywacz
Relaks jako forma oderwania się od rzeczywistości, od jej norm i zwyczajów. W warstwie fizycznej, jak już pisano wcześniej, jest to jednak spory wysiłek.
 
Mężczyzna

Marcin 43

Instruktor seksu
Relaks jako forma oderwania się od rzeczywistości, od jej norm i zwyczajów. W warstwie fizycznej, jak już pisano wcześniej, jest to jednak spory wysiłek.
Człowiek to dla mnie istota psycho-fizyczna. Nie da się relaksować psychicznie, jeśli ciało przeżywa mocny wysiłek. To byłaby jakaś sprzeczność.
 
Mężczyzna

bsquare

Podrywacz
Człowiek to dla mnie istota psycho-fizyczna. Nie da się relaksować psychicznie, jeśli ciało przeżywa mocny wysiłek. To byłaby jakaś sprzeczność.

Właśnie dlatego napisałem, że "w pewnym sensie". Relaks psychiczny może tutaj wynikać z tego, że już nie trzeba móżdżyć, wystarczy czuć (bo z pewnością jest co). Ale spróbuję wyciągnąć więcej detali od żony.

Dla mnie osobiście to jest relaks, ponieważ idziesz w miejsce, w którym ludzie przestają żyć swoim życiem i swoją historią. Z dwóch powodów: po pierwsze, ze względu na prywatność, a po drugie tam wszystko to staje się zupełnie nieistotnym detalem. Trochę w tym teatru, trochę snu, ale najmniej jest tam rzeczywistości. Przez jakieś dwie godziny doświadczasz seksu – czy to uprawiając go, czy obserwując – w postaci mocno wyabstrahowanej, nie służącej ani prokreacji, ani pogłębieniu więzi z partnerką w tradycyjny sposób. Z jednej strony to taka mocno pierwotna, wręcz zwierzęca kopulacja, ale jest w tym też odrobina teatralnej kreacji, bo wszyscy możemy przybrać tam pewne pozy; odgrywać role, których na codzień się wstydzimy albo po prostu nie chcemy – ale tam można (prawie) wszystko, więc czemu nie? Przez dwie godziny nie myślisz o pracy, kredycie, remoncie, urlopie ani w ogóle o niczym, bo tam już nie ma czasu na myślenie. Wrażliwość bierze się z pustki, bo najlepiej rezonują puste przestrzenie. Wyrzucasz więc wszystko z głowy i pozwalasz, żeby strumień wydarzeń przepłynął przez Ciebie, zostawiając na brzegach niekiedy zupełnie przypadkowe wspomnienia. Im więcej masz miejsca w głowie, tym więcej zdołasz przeżyć i zapamiętać.
 
Mężczyzna

Marcin 43

Instruktor seksu
Właśnie dlatego napisałem, że "w pewnym sensie". Relaks psychiczny może tutaj wynikać z tego, że już nie trzeba móżdżyć, wystarczy czuć (bo z pewnością jest co). Ale spróbuję wyciągnąć więcej detali od żony.

Dla mnie osobiście to jest relaks, ponieważ idziesz w miejsce, w którym ludzie przestają żyć swoim życiem i swoją historią. Z dwóch powodów: po pierwsze, ze względu na prywatność, a po drugie tam wszystko to staje się zupełnie nieistotnym detalem. Trochę w tym teatru, trochę snu, ale najmniej jest tam rzeczywistości. Przez jakieś dwie godziny doświadczasz seksu – czy to uprawiając go, czy obserwując – w postaci mocno wyabstrahowanej, nie służącej ani prokreacji, ani pogłębieniu więzi z partnerką w tradycyjny sposób. Z jednej strony to taka mocno pierwotna, wręcz zwierzęca kopulacja, ale jest w tym też odrobina teatralnej kreacji, bo wszyscy możemy przybrać tam pewne pozy; odgrywać role, których na codzień się wstydzimy albo po prostu nie chcemy – ale tam można (prawie) wszystko, więc czemu nie? Przez dwie godziny nie myślisz o pracy, kredycie, remoncie, urlopie ani w ogóle o niczym, bo tam już nie ma czasu na myślenie.
Dla kobiety to na pewno nie jest relaks. To ona ma do zaspokojenia kilku czy kilkunastu facetów, a nie facet. Pytanie czy dla faceta, to może być wiekszy wysiłek niż przy zwykłym seksie 1 na 1 z kobietą. Wydaje mi się, że chyba raczej nie. Czy to sam czy z innymi wokół, ma tylko jedno narzędzie, którego używa tak długo jak może i inni nie mają na to chyba raczej wpływu.

Myślę, że może być tak, jak napisałeś, że to doświadczenie jest momentem ucieczki od codzienności i w tym sensie pewnego relaksu, ale jednak jest to jakiś inny rodzaj wysiłku i pracy.
Wrażliwość bierze się z pustki, bo najlepiej rezonują puste przestrzenie. Wyrzucasz więc wszystko z głowy i pozwalasz, żeby strumień wydarzeń przepłynął przez Ciebie, zostawiając na brzegach niekiedy zupełnie przypadkowe wspomnienia. Im więcej masz miejsca w głowie, tym więcej zdołasz przeżyć i zapamiętać.
A to ładnie napisałeś . Poeta z Ciebie 😉
 
Mężczyzna

bsquare

Podrywacz
Dla kobiety to na pewno nie jest relaks. To ona ma do zaspokojenia kilku czy kilkunastu facetów, a nie facet.

Owszem, ale ostatecznie ona nie przychodzi tyrać na szychcie w kopalni i wyrabiać normy, tylko żeby się dobrze zabawić. To od kobiety zależy charakter i tempo imprezy, bo gangbang nie zawsze musi być "na ostro". Jeśli pani jest zmęczona i ma ochotę odpocząć, albo nawet zakończyć, to po prostu oznajmia panom, jakie ma życzenie. Jak to ujęła Wanda Stanisławska-Lothe w "Rejsie": nikt tu nikogo pod pistoletem nie trzyma.

Zgadzam się, że udział w takiej imprezie to może być dla kobiety spore wyzwanie i nie lada wysiłek, więc trudno to porównywać z pasywnym relaksem, takim jak masaż albo wizyta w saunie. Powyżej można znaleźć opowieści o sytuacjach, w których kobieta po wszystkim nie była w stanie chodzić. Dla mnie to pewne ekstremum, ale też wiem, że niektóre uczestniczki takich imprez lubią iść po bandzie, bo z umiarem to mają w domu. Jednak nie zawsze musi tak być, bo pomimo przewagi liczebnej samców wszystko może się odbyć łagodnie i bez pośpiechu. Oczywiście nadal będzie to bardzo intensywne przeżycie, ale – podobnie jak wyczerpujący trening – może być to forma pewnego odprężenia. To jest znaczące słowo, bo jak wspomniałem, w takich sytuacjach ludzie przestają być sobą z zewnątrz, przestają się "prężyć" na użytek otoczenia i pozwalają sobie na "chwileczkę zapomnienia".

Ale może niech wypowiedzą się inni, bo przecież na pewno nie mnie jednemu zdarzyło się bywać na takich imprezach...
 
Mężczyzna

tymek69

Cichy Podglądacz
Kiedyś jeśli ktoś widział parę mieszaną to zazwyczaj był to biały mężczyzna i czarna kobieta, dziś jest odwrotnie , przez lata biali podporządkowali sobie czarnych, za chwilę będą im służyć...
Kobiety już im służą. Studentki z chyba uniwersytety warszawskiego na wycieczsce szkolnej ssały palce murzynom bo grze w kosza.
A czy służyć??? Jeśli nie rozpierdoloł wszystkich 'białych' krajów od środka i na litość bo ,,trzeba im zrekompensować to że ich praprapradziadek miał łańcuch na szyi i zapierdalał na polu to murzyni nie mają szans wygrać wojny przeciwko białym.
Bilogicznie fakt że są silniejsi itp. ale mają jedną wade (spoiler) są za głupi a XXI w. to nie rzucanie włuczniami tylko rakietami.
Do znawców biologi: murzyni są głupsi niż białsy i nie tylko ludzie tak mają a nazywa sie to zjawisko bergmanna (chodzi o pochodzenie a nie kolor ale potocznie więcej osób zrozumie a na tym forum nie ma top'ki intelektualnej)
 
Mężczyzna

Marcin 43

Instruktor seksu
Owszem, ale ostatecznie ona nie przychodzi tyrać na szychcie w kopalni i wyrabiać normy, tylko żeby się dobrze zabawić. To od kobiety zależy charakter i tempo imprezy, bo gangbang nie zawsze musi być "na ostro". Jeśli pani jest zmęczona i ma ochotę odpocząć, albo nawet zakończyć, to po prostu oznajmia panom, jakie ma życzenie. Jak to ujęła Wanda Stanisławska-Lothe w "Rejsie": nikt tu nikogo pod pistoletem nie trzyma.
No proszę....intelktualista erotoman 😁😉
Zgadzam się, że udział w takiej imprezie to może być dla kobiety spore wyzwanie i nie lada wysiłek, więc trudno to porównywać z pasywnym relaksem, takim jak masaż albo wizyta w saunie. Powyżej można znaleźć opowieści o sytuacjach, w których kobieta po wszystkim nie była w stanie chodzić. Dla mnie to pewne ekstremum, ale też wiem, że niektóre uczestniczki takich imprez lubią iść po bandzie, bo z umiarem to mają w domu. Jednak nie zawsze musi tak być, bo pomimo przewagi liczebnej samców wszystko może się odbyć łagodnie i bez pośpiechu.
Trochę trudno mi to sobie wyobrazić, ale ok.
Moja wiedza o takich zabawach pochodzi tylko z porno.

Oczywiście nadal będzie to bardzo intensywne przeżycie, ale – podobnie jak wyczerpujący trening – może być to forma pewnego odprężenia. To jest znaczące słowo, bo jak wspomniałem, w takich sytuacjach ludzie przestają być sobą z zewnątrz, przestają się "prężyć" na użytek otoczenia i pozwalają sobie na "chwileczkę zapomnienia".

Ale może niech wypowiedzą się inni, bo przecież na pewno nie mnie jednemu zdarzyło się bywać na takich imprezach...
Nie przerywaj sobie. Co Ciebie przyciąga/przyciągało do takich imprez?
Twoja kobieta uczestniczyła w takich zabawach? Patrzyłeś na to?
 
Mężczyzna

bsquare

Podrywacz
No proszę....intelktualista erotoman 😁😉

Moim zdaniem jedno nie przeczy drugiemu; rzekłbym nawet, że powinny iść ze sobą w parze.

Trochę trudno mi to sobie wyobrazić, ale ok.
Moja wiedza o takich zabawach pochodzi tylko z porno.

Porno to produkt, którego zadaniem jest wywołanie podniecenia, a nie opisywanie rzeczywistości. Na niektórych filmach kobiety, biorące udział w GB są traktowane jak szmaciane lalki. Najwyraźniej jest zapotrzebowanie na takie filmy, skoro są produkowane – ale występujące w nich aktorki są opłacane przez producenta.

Kobiety, przychodzące na imprezę GB, z reguły nie są przez nikogo opłacane, chociaż np. kino/klub, w którym bywaliśmy, raz na jakiś czas organizowało imprezę, na którą zapraszało tzw. profesjonalistki. Jednak nawet wtedy obowiązywały pewne reguły i to kobiety określały zasady gry.

Natomiast w przypadku imprez "amatorskich" – czy to w kinie, czy na "domówce" – sprawa jest bardzo prosta i opiera się na elementarnej matematyce: jeśli na GB ma przyjść dziesięciu chłopa i jeden się rozmyśli, to kłopotu nie będzie, ale jeśli rozmyśli się kobieta, to powodzenie imprezy może stanąć pod znakiem zapytania. Dlatego też kobiety są hołubione i wszystko jest organizowane tak, żeby chciały przyjść jeszcze raz. Kilkakrotnie zaskoczyło mnie bardzo szarmanckie podejście panów do mojej małżonki: pilnowali się nawzajem odnośnie prezerwatyw, pytali o jej przyzwolenie, a nawet przynosili wodę i kawę, żeby sama nie musiała się fatygować. Co ciekawe, trafił się również pan, który ją bardzo mocno zdominował, a nawet poniżył – ale zrobił to z ogromnym wyczuciem. Najpierw wywnioskował z rozmowy, że jest to dla niej coś bardzo podniecającego, a następnie powoli, krok po kroku badał granice, do których mógł się posunąć. To był absolutny ewenement.

Nie przerywaj sobie. Co Ciebie przyciąga/przyciągało do takich imprez?
Twoja kobieta uczestniczyła w takich zabawach? Patrzyłeś na to?

Za pierwszym razem przyciągnęła mnie żona, która chciała spróbować czegoś takiego, a potem już oboje chcieliśmy co jakiś czas odświeżyć sobie wspomnienia. Nie za często, żeby nie spowszedniało.

A skoro to był pomysł żony, to jest oczywiste, że w tym uczestniczyła. Patrzyłem na to i cieszyłem się jej szczęściem. Unikałem zachowań terytorialnych i na kilku imprezach nawet "nie zaliczyłem", że tak to ujmę, ale nie było to dla mnie problemem, bo byliśmy tam głównie po to, żeby ona mogła nasycić się tymi cokolwiek wyjątkowymi wrażeniami. Wykorzystywanie mojej uprzywilejowanej pozycji męża wydawało mi się samolubne, bo przecież mnie mogła mieć codziennie, a gangbang tylko od święta.
 
Podobne tematy

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry