Moja historia wyglada tak ze miałem kiedyś kontakt z jedna panią , miała partnera a mimo to spotykaliśmy się i dochodziło do różnych rzeczy , lecz nigdy do seksu . Trwało to jakiś czas i pani nagle stwierdziła ze urwie kontakt w monecie kiedy byłem już zakochany . Pozostawiła ponownie złamane serce nadmienić trzeba ze oszukiwała nas obu . Z owym panem wzięła ślub ale mi zostało pełno jej nagich fotek . Co byście z tym zrobili panowie ?
Najlepsze co możesz zrobić w takiej sytuacji, gdzie ktoś wobec Ciebie zachował się w taki sposób, to właśnie zachować się wobec niej w porządku. A wiesz dlaczego? Najpewniej to nie jest tak, że jedynie się Tobą zabawiła, też pewnie coś czuła, ale jednak wybrała pozostanie przy swoim dotychczasowym związku. Tak, zachowała się jak egoistyczna suka, ale....
Jeśli teraz zachowasz się jak stary chuj, to dasz jej łatwy argument jak się z Ciebie wyleczyć. Ale jeśli zachowasz się godnie, to na wiele lat zostawisz w jej głowie niepewność czy dobrze wybrała. Bo myślisz że u niej w związku jest zawsze sielanka i idealnie? Pokazując jej na koniec, że jesteś człowiekiem poważnym i z zasadami a nie gówniarz, będziesz pewnie nie raz wracał w jej pamięci przy okazji jakiś ich kłótni czy kryzysów.
Sam miałem identyczną sytuację. U znajomych nastąpił kryzys spowodowany tym, że on sobie znalazł kochankę w pracy. Trwało to rok, gdzie on się wyprowadzał, wracał, znów wyprowadzał, obrażał ją, pastwił się nad nią. To mi w tamtym czasie wypłakiwała się w rękaw i w efekcie się do siebie zbliżyliśmy. On ostatecznie wrócił, nasz kontakt ustał, ale po pewnym czasie wrócił i przerodził się pełnoekranowy romans, bo do niej dotarło jaką pomyłką było jej małżeństwo. Szło to w takim tempie, że już szykowałem dla niej miejsce w szafach. Codzienne spotkania, tony seksu, maślane oczy, wyznania jak nam na sobie zależy...po czym nagle kontakt się urwał, bo ona jednak nie potrafi od niego odejść. A potem przez pół roku się co jakiś czas do mnie ozywała, robiąc mi nadzieje, pisząc że musze jej ufać i wspierać bo ją czeka rozwód, po czym zmów znikała, bo jednak "nie potrafię od niego odejść". W końcu jej napisałem, żeby przestała mi mącić w głowie i zajęła się swoim małżeństwem i nie traktowała jak zabawki, przy pomocy której ładuje swoje bateryjki.
Tak, też miałem w telefonie zdjęcie jej cycków, rozmowy z nią gdzie pisała mi że ze swoim mężem nie dochodzi, że bzykają się raz-dwa razy na miesiąc, że to już rutyna, a jej w czasie seksu zdarza się myśleć co zrobić na obiad. I co z tym zrobiłem? Nic. Właśnie z takich powodów o których napisałem powyżej.
Ja sam dziś jestem w mega szczęśliwym i udanym związku, a co do niej to właśnie mam satysfakcję, że z całą pewnością zostawiłem jej w głowie taką zadrę.