Ale czekajcie, czy ten wątek popłynął tak bardzo w stronę destrukcyjnego wpływu porno na ludzi tylko dlatego, że ktoś lubi w łóżku taki klimat jak bycie naznaczaną spermą?
Gdzie tu ten minus? Jak napisała
@Magia2000, porno potrafi też zainspirować, znaleźć coś co nas podnieca, a bez tego byśmy nawet nie wiedzieli, że tak można. Bo skąd mamy czerpać te pomysły?
Czy bywa przesadzone? Owszem, ale to od nas zależy co wprowadzamy do własnej sypialni.
A jeśli bycie nazwaną jego suką czy naznaczoną przez niego mnie podnieca, to jest to tylko naszą sprawą.
Na co dzień trzymamy się wyznaczonych ram, standardów, w łóżku dobrze jest zostawić je czasem za drzwiami i dać się ponieść, być na chwilę wolnym, kimkolwiek się chce. A później znowu wracamy do normalności. Nie okazuje się nagle, że po tym jak w łóżku nazwał mnie suką przestaje mnie szanować poza nim. To tak nie działa.
A wspominanie o oddaniu się masturbacji i rezygnacja z prawdziwego seksu nijak ma się do tego tematu.