JESTEM CHORY bo w wieku48 lat , poniewaz podreczniki mowia ,ze patrzec powinien w podloge , mnie sterczy prosto w niebo, i q twardy jak plyta nagrobna, praktycznie nie ma dnia bez spuszczenia sie


Wiesz... Ale "na ręcznym" to się nie liczy... Zwłaszcza jeśli jest to swoja ręka...JESTEM CHORY bo w wieku48 lat , poniewaz podreczniki mowia ,ze patrzec powinien w podloge , mnie sterczy prosto w niebo, i q twardy jak plyta nagrobna, praktycznie nie ma dnia bez spuszczenia sie
napisalem bez spuszczania sie,,,,,,,,nie trzepaniaWiesz... Ale "na ręcznym" to się nie liczy... Zwłaszcza jeśli jest to swoja ręka...
Nie tak do końca, bo organizm w podnieceniu wytwarza azot w dolnej części miednicy, przy naczyniach krwionośnych zasilających penisa. To powoduje ich rozszerzenie, zwiększony przepływ krwi do 3 ciał jamistych (dwa po boku penisa, jedno u dołu), które gdy się napełnią, twardnieją, powodując zaciśnięcie się błony białej lub białawej - te dwie nazwy używają (bardzo silna tkanka, w przypadku złamania członka strzela głośno a jej zrośnięcie trwa długo), która zaciskając się odcina odpływ krwi z penisa. Ogólnie, jak to określił znany polski seksuolog, ta cała pneumatyka, potem odpalenie hydrauliki to najbardziej skomplikowany układ w ciele człowieka, nawet serce jest tylko prostym zespołem mięśni, tu takich nie ma. Każda choroba, każdy stan chorobowy wywołuje problemy z erekcją - organizm z toczącym się stanem chorobowym nie będzie uruchamiał całego tego układu - stąd urolodzy, kardiochirurdzy czy zwykli lekarze zazwyczaj mówią, że gdy masz erekcję to znaczy że z twoim zdrowiem jest ok. To taki wyznacznik stanu zdrowia mężczyzny.Teraz uwagarzucam bombę... podczas wzwodu, w ciałach jamistych zachodzi reakcja chemiczna w której wytwarza się azot. To odpowiada, że penis nie jest aldente
nooo i teraz panowie, wystarczy garść pistacji codziennie, a wzwód będzie taki jak wtedy kiedy mieliście 15 lat
![]()
Jak nie mieliście dzieci\dzieci były pełnoletnie i nie musisz płacić alimentów, to wygrałeś życie.Rozstałem się z toksyczną żoną (jupi!),
W ogóle posiadanie dzieci to największy błąd w życiu. Ale jak już mieć to faktycznie lepiej później jak wcześniej.Ano wygrałem. Jestem dość mocno po 40tce i korzystam z życia ile się da.
Żona jednego z kolegów kiedyś przyznała niemal ze łzami w oczach, że dziecko tuż przed 40tką to był największy błąd w jej życiu.
Jak sobie z tym radzisz?Mój mąż ma 53. Nasz seks załamał się 5-6 lat temu. Nuda i rutyna, a nie brak popędu. Działa w obie strony.
U nas to trochę zmieszało w podobnym kierunku. Na szczęście znalazłem sposób jak zaciągnąć hamulec. Wyjazdy we dwoje. Bez dzieci (są już w zasadzie dorosłe i prawie dorosłe), bez znajomych tylko ja i żona. Na początku jeszcze moja Ż proponowała komuś z naszych znajomych wyjazd w tym samym terminie tam gdzie my. Jednak sama doszła do tego , że najlepszy wyjazd jest tylko we dwoje. No I na tych wyjazdach się zaczęło. Drinki, inne specyfiki itp pomogły obojgu nam się otworzyć, ujawnić preferencje, potrzeby, fetysze itp, czego wcześniej przed sobą nie ujawnialiśmy. Od tego czasu znikamy z domu conajmniej co kilka miesięcy. Co się dzieje na tych wyjazdach to można znaleźć w innych postach. Nuda odeszła w cień.Mój mąż ma 53. Nasz seks załamał się 5-6 lat temu. Nuda i rutyna, a nie brak popędu. Działa w obie strony.
Kompletnie się nie zgadzam. Mamy dwójkę z których jesteśmy zajebiście dumni. Nigdy im nie zabranialuśmy w domu spróbować drinka czy piwa, efekt- wiedzą jak to smakuje i są na tyle odpowiedzialni, że idą na imprezę i wracają trzeźwi, kwitując swoich nawalonych kumpli jako słabe uszy. Oczywiście pojawienie się dziecka jest czynnikiem, który potrafi rozj..... bać najlepsze małżeństwo, a w najlepszym przypadku kładzie na łopatki całą strefę erotyczną (tak było też u nas w zasadzie po każdym dziecku), ale za to jest trochę odpowiedzialna przyroda i hormony. Ważne jest aby nie pozwolić aby dziecko stało się przyczyną rozpadu. To wymaga od kobiety odrobiny zrozumienia i ustalenia priorytetu, a od męża cierpliwego i systematyczne działania na rzecz przywrócenia właściwej hierarchii : małżeństwo(mąż i źona), a dalej rodzina(dzieci). Jednym z problemów , z którym przyszło mi się zmierzyć to dzieci w sypialni. Na szczęście moja żona dała się przekonać, że miejsce dziecka jest w pokoju dziecka, a sypialnia jest naszą enklawą. To jest fundament powrotu do normalnych relacji w małżeństwie. Jeżeli jakaś kobieta tego nie rozumie bądź nie chce, to możecie się pożegnać na kilkanaście lat z fundamentem małżeństwa jakim jest cielesna bliskość. Co do tego czy lepiej dzieci przed 40tką czy wcześniej to chyba niema idealnego rozwiązania. Mamy znajomych w naszym wieku, którzy mieli dzieci dużo wcześniej niż my i wydawało mi się to kiedyś super bo w wieku 35 lat mieli nastolatków, których mogli zostawić samych w domu i wyjechać na weekend. Z drugiej strony my przez ładne kilka lat po ślubie bawiliśmy się bez ograniczeń na dyskotekach, wyjazdach i nocnych eskapadach. Później była przerwa na wychowanie dzieci, ale teraz w wieku 40+ jesteśmy już mocno niezależni a do tego pod naszą nieobecności możemy polegać na dzieciach, które przypilnują domu. Więc ten wariant też jest dobry. Bawiliśmy się za młodu, wychowaliśmy dwóch odpowiedzialnych chłopaków i znów przeźywamy okres realizacji swoich fantazji( zdecydowanie ciekawszych i bardziej zaawansowanych).W ogóle posiadanie dzieci to największy błąd w życiu. Ale jak już mieć to faktycznie lepiej później jak wcześniej.
| Rozpoczęty przez | Tytuł | Forum | Odp | Data |
|---|---|---|---|---|
| H | Seks na kacu - jaki jest wasz rekord panowie? | Seks | 5 | |
|
|
Nagość / Publiczny seks - przyłapaliście kogoś? | Seks | 3 | |
|
|
Platformy społecznościowe a seks. | Seks fotki i filmy | 1 | |
|
|
Seks z prostytutką przed dziewczyną | Seks | 0 | |
|
|
Pierwszy seks z prostytutką | Seks | 281 |