Witam zgromadzonych.
Jeden z poprzednich wpisów przywołał wspomnienie z pewnego wakacyjnego wyjazdu do chatki na koniec świata. Postanowiliśmy spać na zewnątrz, obok chatki ponieważ było megaciepło i piękne gwieździste niebo nad głowami. Po wieczorze zakrapianym alko zrobiliśmy pod drzewem legowisko z dwóch mat i śpiworu i położyliśmy się we trójkę z dziewczyną i kumplem. Zasnęliśmy miło podchmieleni - ona w środku. Kiedy się przebudziłem po jakimś czasie zobaczyłem że moja partnerka całuje się z typem a ręką już myszkuje w jego majtkach. Odwróciła do mnie głowę i zapytała czy nie mam nic przeciwko temu.. I zdarzył się pierwszy mój trójkąt - ponieważ po jej pytaniu przesunąłem się "w dół", tak że przed oczami w półmroku widziałem jej kształtną dupcię. Zsunąłem jej majtki do kolan i rozchyliłem pośladki, chcąc sprawdzić językiem i ew. nawilżyć cipkę co okazało się niepotrzebne bo była mokra. Przetestowaliśmy parę pozycji i zasnęliśmy. Wszystko super. Rano tylko ogarnąłem że byliśmy jednak dość blisko tego domku i na 100% byliśmy słyszani, ale cóż..

Byli tam sami dorośli, nieznajomi.. a nuż kogoś zainspirowaliśmy..?
Dodam że z typkiem była powtórka - już w mniej publicznych miejscach.
Tak że niby taki klasyka trójkącik ale wspomnienie megamiłe - była to (na tamte czasy bynajmniej) dość pojechana dla mnie perwersja.
Nie jedyna. Zrealizowane zostały również
różnorodne scenariusze, przebieranki
zabawy ze straponem,
rimming w obie strony,
golden shower i piss w moją stronę z prawie każdą partnerką się udało zrealizować (nie samolubnie - okazało się że każdej się to podobało conajmniej tak samo jak mi, choć na początku się trochę dziwiły bo wcześniej tego nie robiły),
foodplay,
lizanie stóp
ogólnie klimaty z związane z dominacją.
Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie serdecznie dziękuję..