Wcale nie skreślam. Zależy jak bardzo są to odmienne przekonania i zachowania. Np nie będę mieć za kolegę czy koleżankę osoby, która nie umie się wypowiedzieć bez wulgaryzmów, rozmawia o dzieciach, nudnych imprezach, nudnych rodzinach, podnieca się jakimiś pierwszymi lepszymi chłopami czy babami. Standardy są po to, żeby zadbać o swoje szczęście. Ludzie ich nie mają i kończą w jakichś skrzywionych związkach, towarzystwach, których oni sami wcale nie obchodzą, ale kogoś trzeba mieć po swojej stronie.