Witamy na Forum Erotyczne Sexforum.pl
Pokaż wyniki od 1 do 6 z 6
  1. #1
    Cichy Podglądacz
    Dołączył
    Jun-2004
    Posty
    12

    Jak to jest z tą miłością? Jestem z chłopakiem 1,5 roku.

    Jestem z moim chłopakiem już 1,5 roku, bardzo go kocham i nie wyobrazam sobie bez niego zycia. Jednak czasem nachodza mnie różne myśli, czasem zdarza sie tak, ze wydaje mi sie że go nie kocham, że to i tak nie ma sensu i ze nic z tego nigdy nie bedzie. Często zastanawiam sie co by bylo gduby, gdybyśmy juz nie byli razem, gdyby wsztsrko sie popsulo i choc wiem \, ze byloby strasznie to jednak z drugiest strony zawsze mysle i co w tym zlego???? nIE WIEM SKAD BIORA MI SIE TAKIE ROZTERKI...KTOS MI KIEDYS POWIEDZIAL, ZE TYLKO MADRZY LUDZIE ZASTANAIWAJA SIE NAD ISTOTA MILOSCI... a moze ja wcale nie chce byc takim "madrym" czlowiekiem, ktorego zadreczaja czasem pytnia o przyszlos uczucie i nas???? Prosze o odpowiedz głownie ludzi, ktorzy sa lub byli w jakis dlugotrwalych zwiazkach, ktorzy naprawde potrafia kochac i wiedza na czym owa milosc polga... Podobno takie zwatpienia sa normalne w pewnym okresie zwiazku lae moje trwaja juz pol roku i choc jest mi z nim dobrze wciaz mnie nekaja pytania....[/quote]

  2. #2
    Cichy Podglądacz
    Dołączył
    Jun-2004
    Posty
    12

    ciag dalszy moich wywodów

    to jeszcze raz ja i wychodzi na to ze sama do siebie Wytłumaczcie mi jeszcze drodzy forumowicze jak to jest ze czlowiek jest z kimc rok, dwa i nagle sie rozstaja. Ja jednak mimo moich rozterek i tak kocham i to bardzo i nie wyobrazam sobie dlaszego zecia wlasnie bez niego... mam 19 lat wiec chyba moge w pełni swiadoma moich słów to powiedziec...tylko ni cholery nie wiem skad te rozterki...zazwyczaj pojawiaja sie po kłotniach...i tez mielismy kryzys i to wcale nie taki maly...moge chyba ppowiedziec ze rany sa leczone i to chyba z coraz lepszym skutkiem....moze stad te moje rozterki nie wiem...podobno po roku zawsze nadchodzi kryzys.......

  3. #3
    Nowicjusz
    Dołączył
    Apr-2004
    Posty
    76
    Nie jesteś sama ze swoimi obawami. Ja podczas mojego byłego, dość długiego związku też miałem ciężką paranoje czasami. To chyba przez te chore rozterki związek się rozsypał. No ale idę za godzine na spacerek z moją byłą tak, że kto wie co się jeszcze stanie

    Mogę ci dać dwie rady:

    1. Jak to moi znajomi mówili nie myśl tyle, będzie dobrze albo i lepiej.
    2. Najlepsza rada - nie słuchaj rad

  4. #4
    Seks Praktykant
    Dołączył
    Jun-2004
    Posty
    161
    Nie martw sie tym. Jesli go kochasz i wiesz ze tak jest to to sie liczy. Czlowiek ma bardzo skomplikowana psychike, oddzialuje na jej stan bardzo duzo czynikow. Takich jak np. aktualna sytuacja zyciowa - stresy, aktualny stan zwiazku ( czy sie klocicie ), chwilowy stan zwiazany z pora dnia. Ba nawet slonce do tego sie przyczynia! Kiedy jest ladnie i swieci sloneckzo oddzialywuje na twoja przysadke i lepiej sie czujesz. Jak widzisz tego typu rzeczy nie da sie przewidziec i jest to wypadkowa mnostwa czynnikow. Do tego wszystkiego dochodzi twoj charakter. Najwyrazniej jestes czula wrazliwa osoba. Mysle ze ty niechcesz wiedziec skad powstaja te pytania tylko czy sa objawem ze juz w tobie cos stygnie. Otoz to ze miewasz takie watpliwosci to nie ma nic wspolnego z tym ze cos stygnie. Wiesz po prostu w ludzkiej glowie, w ludzkiej psychice dzieje sie tak wiele rzeczy, rowazanych jest tyle procesow, analizowanych jest tyle rzeczy, ze jak najbardziej tego typu zalamania przysposobienia sa hmm normalne. Mozna powiedziec ze to taki jakby mechanizm negacji i podwazania wszelkich rzeczy. Zaczynasz kwestionowac rozne sytuacje uczuczia itp. Jest to stan wyjatkowy a zatem przejsciowy. Moja rada jest taka, zeby przemilczec te chwile, a najlepiej ucziac je w zarodku. Jesli widzisz ze sie zaczyna zajmij sie czyms co cie pochlonie. A jesli nie mozesz sie skupic to siegnij po drastyczne srodki to jest intensywny wysilek fizyczny. To skutecznie zabije wszelkie twoje mysli

    Ogolnie nie nalezy rozdrapywac smutnych sytuacji ani negatywnych stron czego kolwiek bo to prowadzi do porazki w tym co robisz lub do rozpadku zwiazku. Zawsze szukaj pozytywnych stron wszystkiego. Tego trzeba sie nauczyc to przychodzi z czasem, ale zobacyzsz o ile latwiej sie zyje gdy pierwsze co ci przychodzi do gglowy to pozytywna mysle a nie negatywna.

    Jak zwykle ... ulzylem sobie...
    Pozdrawiam

  5. #5
    Podrywacz
    Dołączył
    Feb-2004
    Posty
    439
    Serenity chyba wszystko już ujął. Ja nie mam nic do dodania.

  6. #6
    Biegły Uwodziciel
    Dołączył
    Apr-2004
    Posty
    780
    Jeśli jesteście ze sobą już 1,5 roku to chyba już cuś z tego wyszło.

 

 

Podobne wątki

  1. Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 17-09-16, 18:52
  2. Zmniejszona ochota na seks po 35 roku życia
    Przez rozzz w dziale Porady seksualne
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 14-12-15, 07:31
  3. Słaby sex z moim chłopakiem?
    Przez kociak171 w dziale Śmietnik
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 21-07-12, 16:38
  4. Czy to koniec po roku? Co mam robić?
    Przez Cirrus w dziale Związki
    Odpowiedzi: 27
    Ostatni post / autor: 18-04-06, 14:07
  5. Najcudowniejszy koniec roku :):):):):)
    Przez Gumis_Doradca w dziale Śmietnik
    Odpowiedzi: 15
    Ostatni post / autor: 04-01-05, 17:09

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
Back to top