Często słyszy się, że dla kobiet seks to często coś więcej niż tylko fizyczna przyjemność – to wyrażenie bliskości i zaufania. Z kolei wielu mężczyzn deklaruje, że potrafi cieszyć się seksem bez głębszych uczuć.
Czy to prawda, czy tylko krzywdzący stereotyp?
Czy to wpływ oksytocyny, która u kobiet wiąże się silniej z przywiązaniem?
A może to kwestia wychowania – dziewczynki uczone są, że seks = miłość, a chłopcy, że to „zdobywanie”?
Czy spotkaliście się z sytuacją, gdzie jedna strona oczekiwała związku po seksie, a druga traktowała to jako „przygodę”?
Jak reagujecie, gdy partner/ka ma inne podejście do łączenia seksu i emocji niż wy?
Czy związki bez zobowiązań (FWB) to próba pogodzenia tych różnic, czy raczej potwierdzenie ich istnienia?
Podzielcie się swoimi przemyśleniami
Czy to prawda, czy tylko krzywdzący stereotyp?
Czy to wpływ oksytocyny, która u kobiet wiąże się silniej z przywiązaniem?
A może to kwestia wychowania – dziewczynki uczone są, że seks = miłość, a chłopcy, że to „zdobywanie”?
Czy spotkaliście się z sytuacją, gdzie jedna strona oczekiwała związku po seksie, a druga traktowała to jako „przygodę”?
Jak reagujecie, gdy partner/ka ma inne podejście do łączenia seksu i emocji niż wy?
Czy związki bez zobowiązań (FWB) to próba pogodzenia tych różnic, czy raczej potwierdzenie ich istnienia?
Podzielcie się swoimi przemyśleniami