• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl

    Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.

Pozowanie nago do zdjęć .

Kobieta

Tynka

Podrywacz
Na początku sierpnia mój chłopak spowodował kolizję drogową i bardzo potrzebna nam była dodatkowa kasa na naprawę samochodu, bo nie mieliśmy wykupionego AC. W pobliżu domu, w którym wynajmujemy mieszkanie, mieści się jeden z wydziałów uczelni artystycznej. Zupełnie przypadkowo zobaczyłam porozlepiane ogłoszenia, że szukają modelek i modeli na jakiś kurs przygotowawczy . Pomyślałam sobie, że zapytam i być może uda mi się zarobić kilka złotych a przy okazji zaspokoić moje ekshibicjonistyczne fantazje. Poszłam do kierownika. Przyjął mnie z otwartymi ramionami. Był to sympatyczny, wysoki, szczupły mężczyzna w wieku około 40 lat. Praca czekała ale kierownik uczciwie mi powiedział, że stawki są niskie a pozowania dużo. Kiedy zobaczyłam wstępny grafik, to zorientowałam się, że nie dam rady pogodzić tego pozowania z moją pracą. W dodatku zajęcia były popołudniami i w dni wolne . Mój chłopak zorientowałby się, co robię a tego nie chciałam. Wolałam, aby dalej myślał, że jestem bardzo wstydliwa. Kiedy zbierałam się do wyjścia, kierownik wyszedł z propozycją, czy nie zechciałam bym pozować na sesjach fotograficznych, które on organizuje w ramach prowadzonej przez siebie działalności. Oczywiście nago. Te amatorskie sesje odbywały się w dni powszednie w godzinach przedpołudniowych, bo wtedy było najłatwiej i najtaniej wynająć studio fotograficzne. Trwały maksymalnie po 2 - 3 godzin a zarobki były całkiem spore. Zainteresowałam się tą propozycją. Kierownik powiedział mi , że sesja polega na wykonywaniu delikatnych aktów i lekkiej erotyki. Natomiast jeśli chcą tego osoby uczestniczące w sesji a modelka się godzi, to za dodatkową dużo większą opłatą umożliwia się wykonywanie zdjęć z zakresu mocnej erotyki . Nie ma jednak żadnej pornografii i on osobiście pilnuje , aby granice dobrego smaku nie zostały przekroczone. Byłam coraz bardziej zainteresowana. Kierownik dopytał się mnie, na co jestem skłonna się zgodzić i co pokazać podczas sesji, aby potem nie było nieporozumień. Trochu się tym wszystkim denerwowałam ale podpisaliśmy umowę. Kierownik powiedział, że w ciągu dwóch , góra trzech dni zorganizuje mi pierwszą sesję. Kiedy zbierałam się do wyjścia kierownik powiedział, abym się wstrzymała, bo musi mi zrobić kilka zdjęć i abym rozebrała się do bielizny. Nie spodziewałam się tego. Zaniemówiłam z wrażenia i zawahałam. Kierownik powiedział, że przed momentem wyraziłam na to zgodę podpisując umowę ( której jak to bywa oczywiście nie przeczytałam dokładnie ). Stwierdził jednak, że nie będzie mnie do niczego zmuszał i jeśli nie chcę , to zaraz anulujemy umowę i mogę sobie iść. Poinformował mnie, że zdjęcia są mu potrzebne, aby mógł je pokazać potencjalnym klientom , którzy zechcą wziąć udział w sesji. W sumie było to logiczne. Zrobiłam to, o co prosił i wkrótce stałam przed nim tylko w majtkach i biustonoszu. Pstryknął kilka zdjęć a potem kazał mi rozebrać się do naga, stanąć w lekkim rozkroku i unieść ręce w górę. Z jednej strony byłam coraz bardziej zdenerwowana i tak latały mi ręce, że nie mogłam rozpiąć stanika. Z drugiej strony chciałam to jednak robić dalej. Budziła się we mnie zakonspirowana ekshibicjonistka. Na koniec kierownik polecił , abym obróciła się tyłem, zrobiła skłon do przodu i wypięła dupkę. Znowu pstryknął kilka fotek. No i był koniec. Kazał mi się ubierać i powiedział, że do mnie wkrótce zadzwoni. Wychodziłam z mieszanymi uczuciami. Bałam się, czy się nie wkopałam w jakąś beznadziejną sytuację i czy ta umowa i zdjęcia nie zostaną wykorzystane przeciwko mnie.
 
Kobieta

Tynka

Podrywacz
O matko i córko ! Kierownik zatelefonował do mnie już następnego dnia około 9.00 . Powiedział, że bardzo się wszystkim podobam i sesja fotograficzna odbędzie się już pojutrze o 10.00 . Oprócz niego będzie 8 panów. Podał mi adres i się rozłączył a dla mnie zaczęło się najgorszych 25 godzin w moim życiu. Wyobrażałam sobie , jak zbiorowo zgwałci mnie 9 facetów a potem pewnie mnie zamordują. Bolała mnie z tego powodu głowa, miałam z nerwów mdłości i nie mogłam jeść. Z drugiej zaś strony myśl, że dziewięciu panów będzie oglądało moją nagość , powodowała podniecenie , wypływ śluzu do majtek a nawet coś w rodzaju samoistnego i spontanicznego autoorgazmu . Nawet mój chłopak zauważył, że dzieje się coś dziwnego i proponował mi zarejestrowanie się do lekarza.
Tak czy siak na drugi dzień o umówionej porze stawiłam się o czasie w umówionym miejscu. Było to najnormalniejsze mieszkanie w bloku przystosowane na studio fotograficzne - zasłony, reflektory , ekrany, lustra, rekwizyty. Przyszłam ostatnia . Kierownik i 8 napalonych panów już czekało. Kierownik powiedział, abym rozebrała się w łazience do majtek i ubrała szlafroczek. Tak wkroczyłam do studia. Zrzuciłam szlafroczek i zabrałam się za pozowanie zgodnie ze wskazówkami, jakich udzielał mi kierownik. "Ustawiał" mnie do delikatnych półaktów . W dodatku byłam tyłem do fotografujących albo za jakąś koronką lub wachlarzem. Niewiele bidoki widzieli a ja za to widziałam na ich twarzach rozczarowanie. Nerwy mi zupełnie przeszły ale podniecenie też . Mogłam na spokojnie przyjrzeć się panom. Byli w różnym wieku. Najstarszy siwy dziadunio wyglądał na jakieś siedemdziesiąt lat a dwóch najmłodszych miało góra po osiemnaście. Robiło się nudno. W końcu pan kierownik zaproponował zmianę formuły . Ja się zgodziłam a panowie oczywiście też. Sporo ich to miało kosztować . Kierownik zrobił wśród nich losowanie i w tej kolejności mieli decydować o tym, jak mam się ustawić do zdjęcia i jaką pozę przyjąć. No i zaczęła się jazda. Po pierwsze natychmiast musiałam pozbyć się majtek . Potem zaś zaczęło się takie ustawianie, aby maksymalnie wyeksponować moje genitalia. Nie interesowałam ich jako całość, moje cycki też nie miały znaczenia a liczyła się tylko cipka. W sumie to zawsze wiedziałam , że faceci są na tym tle zafiksowani ale nie sądziłam, że aż tak bardzo. Mnie to nie przeszkadzało. Robienie szpagatów i zadzieranie nogi na stolik było całkiem przyjemne. W sumie to oni i tak niewiele widzieli. Ja tam na dole mam budowę "Barbie" a więc nic mi nie sterczy tylko wszystko jest schowane pomiędzy wargami większymi. Dwóch najmłodszych panów chyba się zorientowało, że niewiele zobaczą, bo siódmy zażyczył sobie, że chce zobaczyć wnętrze mojej cipki. Nastąpiła konsternacja , bo kierownik stanął w mojej obronie i stwierdził, że nie muszę tego pokazywać. Ja się jednak zgodziłam. Wtedy kierownik wymyślił, abym usiadła w klubowym fotelu, pupką na samej krawędzi a potem zrobiła rozkrok i rozłożone nogi przerzuciła poprzez oparcia tego fotela. Tak też się stało. Mnie na dodatek ogarnął jakiś amok na pokazywanie i palcami obu rąk szeroko rozchyliłam srom, aby było wszystko było dobrze widać - i wejście do przedsionka pochwy i ujście cewki moczowej. Faceci byli w siódmym niebie i ja też. W podbrzuszu czułam miłe mrowienie a przez moje ciało przebiegały uderzenia przyjemnego ciepła. Ale to jeszcze nie był koniec. Ósmy facet poprosił , abym odsunęła w górę napletek łechtaczki i pokazała jej żołądź. Jejku ! Pojęcia nie miałam , że w ogóle mam coś takiego jak napletek . Kiedy wyjaśniło się o co chodzi, to zrobiłam to, o co poprosił. Odsunęłam skórkę i gapili się centralnie na mój wyeksponowany, drgający z podniecenia guziczek. No i to był koniec spektaklu. Dostałam furę kasy w postaci napiwków. Kierownik powiedział , że nie mam zahamowań i jestem jego najlepszą modelką .
 
Kobieta

Tynka

Podrywacz
No i takie pozowanie do zdjęć odstawiałam jeszcze potem kilkanaście razy. Jako modelka byłam bardzo popularna i często trafiałam na tych samych fotografów, bo stale mnie wybierali . Opisywanie kolejnych sesji byłoby nudne, to wspomnę tylko o jednej. Kilku koneserów zaproponowało kierownikowi zorganizowanie sesji specjalnej w plenerze w ogrodzie botanicznym. Ja nie miałam nic przeciwko temu . Tyle, że trzeba było wcześnie wstać, bo ogród otwierano dla zwiedzających o 9.00 a zatem kierownik zarezerwował go dla naszych potrzeb już od 7.00 rano. Sesja zaczęła się od tego, że hasałam na golasa w alpinarium. Dzień miał być wprawdzie ciepły ale i tak o tak wczesnej porze dostałam gęsiej skórki a brodawki sutkowe sterczały mi na chłodzie jak diabelskie różki . W dodatku wybraliśmy nieszczególne miejsce. Za wysokim murem ogrodu stał wysoki, kilkupiętrowy gmach . W jego szeroko otwartych oknach zebrał się tłum mężczyzn w pidżamach, który żywiołowo i spontanicznie reagował na mój widok. Okazało się, że jest to szpital . Czyżby był to oddział urologiczny, że sami faceci byli w oknach ?
Przenieśliśmy się do szklarni. Tu przynajmniej było ciepło . Do naszego grona dołączyły dwie pilnujące panie, które rzuciły się na mnie, kiedy wlazłam do basenu, aby zrobić zdjęcie kwiatu lotosu, które miałam zamiar wysłać w przyszłości mężczyźnie, który zrobi na mnie wrażenie. :)
W ogóle sytuacja była zabawna, bo wprawdzie goście mogli wejść na teren ogrodu dopiero o 9.00 ale za to wszyscy pracownicy płci męskiej, którzy byli w pracy już od 7.00 , to znaleźli sobie zajęcie tuż przy szklarni. Stałam się więc przedmiotem powszechnego oglądactwa, co szczerze mówiąc nie robiło już na mnie wówczas większego wrażenia, gdyż poziom moich ekshibicjonistycznych upodobań wzrósł w dwójnasób.
No a potem wszystko się skończyło, bo zaczęły się zajęcia na uczelni i nie byłam już w stanie pogodzić pracy, nauki i pozowania.
Ostatnia sesja zdjęciowa odbyła się dokładnie w tym samym mieszkaniu, w którym zaczęłam karierę modelki. Panowie wyszli a ja zostałam sama z kierownikiem. Od dawna miałam na niego ochotę. On chyba na mnie też. Porozumieliśmy się bez słów. Ja siadłam rozkraczona na klubowym fotelu a on uklęknął przede mną i w kilka minut językiem i palcami doprowadził moją cipkę do stanu wrzenia. Nie będę opisywała szczegółów , bo to nie jest opowiadanie porno , aby koncentrować się na technice. Potem obrócił mnie na czworaka i wziął w pozycji na pieska. Czułam jak jego spore i grube prącie wsuwa się do mojej pochwy i wyłam z rozkoszy. Następnie miarowo wsuwał je i wyjmował , jego jądra waliły o moje krocze a w moim środku słychać było chlupot i pluskanie. Doszliśmy nieomalże jednocześnie. Czułam uderzenia jego ciepłej wilgoci . Było super.
 
Mężczyzna

Zimorodek

Cichy Podglądacz
Cześć Tynka !

Piszę tutaj, bo Ciebie nie da się wysłać prywatnej wiadomości. Twoje opowiadanie bardzo mi się spodobało a w dodatku zainteresowało, bowiem jako student dorabiałem sobie pozowaniem do zdjęć ( także do aktów ). Ciekaw jestem na ile Twoja opowieść jest prawdziwa a na ile jest to fikcja literacka. Z zainteresowaniem czytałem o Twoich emocjach związanych z pozowaniem nago od strachu, wstydu i nerwów po przyjemność, pożądanie i uczucie seksualnej rozkoszy. Ze mną było trochu inaczej, bo dla mnie nagość jest czymś naturalnym i pozowanie na golasa nie robi na mnie wrażenia. Pozowałem dla kasy. Natomiast wydaje mi się, że spora część osób, które decydują się na pozowanie nago, występują na sekskamerkach czy w filmach porno, to robi to oczywiście dla kasy ale także dla zaspokojenia swoich ekshibicjonistycznych upodobań. Ciekawi mnie ten problem. Jeśli znajdziesz czas i ochotę , to może napisz do mnie na priv albo tutaj ( jak wolisz ) :)

Cieplutko pozdrawiam ☀️
Mały ptaszek 🐦
 
Kobieta

Tynka

Podrywacz
Cześć !

Zaspokoję Twoją ciekawość. Pierwsza i druga cześć mojego opowiadania są oparte na faktach i moich osobistych doświadczeniach tyle tylko, że zrobiłam "kumulację" i w opisie jednej sesji zdjęciowej opisałam zdarzenia z kilku. Uznałam, że w przeciwnym wypadku ta historyjka będzie za długa i nudna. W części trzeciej trochu popuściłam wodze fantazji. Moje emocje i uczucia były dokładnie takie, jak je przedstawiłam. Chyba faktycznie jestem ekshibicjonistką i lubię pokazywać się nago. Sprawia mi to przyjemność. Pozowanie do aktów jest pretekstem, który umożliwia realizację moich skłonności. Zaintrygowałeś mnie stwierdzeniem, że dla ciebie nagość jest czymś naturalnym i pozowanie nago nie robi na tobie wrażenia 😺
 

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry