• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Opowiadanie o synu sąsiadów

Mężczyzna

ganymed

Biegły Uwodziciel
Witam. Jestem 40-letnim, zadbanym i wysportowanym brunetem, pracuję w kuratorium wojewodzkim, zajmując się sprawami tecchnikow i szkol branzowych.

Moja sąsiadka Halina opowiadała mi przy porannej kawie, przez nasz sąsiedzki płot, o problemach z jedynakiem. Otóż smarkaczowi grozi wydalenie do jego szkoł rejonowej - drugi koniec miasta, patologiczna dzielnica. Czemu? Nie uczy się, wagaruje, dokucza innym w grupie rowiesniczej, bo sam - jak sobie dopowiedziałem - czuje się chyba trochę fejkowy i niepewny... Wyczuwam lekkie tendencje bi. Zaproponowałem Halinie, ażeby młody został pogadać o swojej sytuacji, jak jego mama pojdzie na zakupy i poprosi go, żeby pilnował prania. Zawołałem go pod moj leżak zapytać, co wlasciwie czuje, czemu ma trudne sytuacje w szkole.


Było idealnie. Był w takich króciutkich spodenkach ze sztucznego materiału, jak do siatkowki. Z udami na wierzchu, w białych skarpetkach i luznej koszulce sportowej. On by sie trochę otworzył... rozmawialibyśmy o jego i moich doswiadczeniach z kobietami...
W koncu zwróciłem uwagę: Synu, a ty możesz mieć duże powodzenie u kobiet!
- Dlaczego pan tak uważa?
- Bo - i tutaj wyciągam niby od niechcenia rękę i lekko pocieram palcem wskazującym o jego prącie w spodenkach - widziałem Cię na basenie tutaj, że masz dużego!
- Ja...? No co pan...
- Tak, wiem co mowie. - I to mowiac, łapię już śmiało w trzy palce główkę jego penisa. Czuję, że właśnie przed sekundą zaczęła silnie nabrzmiewać, a przez cienką tkaninę spodenek zauważam, że nie ma on pod spodem majtek... Natomiast wykrywam palcem wskazujacym przez szorty odslonietą już w niemal pelnej erekcji główkę jego penisa... I to już dla mnie za wiele, obiema rękami zsuwam jego szorty do łydek i patrzę urzeczony na skaczącą od erekcji, długą i jeszcze trochę rosnącą wszerz (na razie nie za grubą) męskość mojego młodego sąsiada.

Patrzymy sobie w oczy.

- Czy pan...
- Tak, moj mały?
- Czy pan nic nie powie mojemu tacie ani mojej mamie?
- Jak w sejfie - zapewniam. Młody nagle upada przede mną na kolana.
- Ja... Ja przepraszam... Ja codziennie mastur... waliłem konia, podglądając przez dziury w płocie i z lornetką, jak pan chodzi goły po mieszkaniu. Byłem zazdrosny, bo myślałem, że leci pan na moją mamę! A ja już mam tatę.
- Ejże, źle mnie zrozumiałeś...
- ALe bardzo mi to pasuje! - przerwał. - W koncu swojemu ojcu nie zrobię tego, co od pierwszego dnia, jak tu mieszkam, bardzo mam ochotę zrobić włąśnie Panu! - To powiedziawszy, błyskawicznie rozpiął moje spodnie i pasek, po czym łąpczywie chwycił w zacisniete wewnętrzne wargi mojego już dawno stojącego chuja. Jęczałem, trzymając go za rozczochraną uroczo głowę, ponieważ czułęm, że...

- Nie robisz tego pierwszy raz, co? - spytałem, kiedy tylko wypuścił nareszcie z głosnym cmoknięciem z ust moją żołądź. Gruba nić jego śliny łączyłą przez chwilę jego napęczniałe, nabiegłę krwią wargi i moje wędzidełko, ktore umiejętnie przed chwilą podlizywał.
- Nie, proszę Pana - zastanowił się. - Obciągałem już dwóm kolegom ze starszej klasy... i jeszcze...
- Nauczycielom?
- Nie. Podoba mi się pan od wuefu, ale miałem sytuację z... ze szkolnym konserwatorem. Poszedłem do niego z krzesłem, ktore znisczzylem. Naprawił je tak dobrze, że wtedy jebał mnie jak sukę na tym krześle xD
-I co potem? Podobało ci się z nim? To był twoj pierwszy raz, prawda?
_ Tt... taak... wtedy mi się podobało, bo... to był pierwszy ktoś, kto na mnie tak poleciał, tak mnie chciał. A że miał brudne, włochate łapska i cuchniało od niego po oddechu alkoholem, papierosami, to czułem się jakoś dziwnie podniecony... że jestem przed nim całkiem nagi, a on tarmosi mi tymi brudnymi dłońmi cycki, wpycha mi palce w tyłek, pieprzy jak rasową dziwkę jakąś - młody odleciał.

- OK. Rozumiem... na pewno było to trudne doswiadczenie i tak nie powinno sie stac - ważę słowa, choc mam coraz większą ochotę powtorzyc akcję pana złotej rączki.- Ale nie myslmy teraz o trudnych sprawach. Bardzo mi się podoba, jak umiesz dogadzać dorosłemu mężczyznie.
I w nagrodę i ja Cię possam.


----

Po paru dłuższych chwilach namiętnego aktu seksualnego z moim chłopczykiem z sąsiedztwa, wykryłem kątem oka, że nadchodzą jego rodzice. Odpechnąłem młodego tuż przed finiszem, ech. Szybko gestami pokazalem mu, że ma wsunąć spodenki, sam zaś nakrylem w ostatniej chwili swoj odjebany na maksa wzwód (mam sporego i grubego i bezwzwodu) - najpierw rozłożystą "Rzeczpospolitą", a nastepnie - już łypiąc na zajętych powitaniem z synem i zakupami rodzicow, wsunałęm dyskretnie bokserki. Koszulki nie zdejmowalem.

Kiedy młody wszedł juz do domu, odważyłem się podejść do jego rodzicow i zagaić:

- Panstwa syn to wspaniały chłopak. Pomogl mi skopać całą grządkę begonii. Bardzo jestem Panstwu wdzieczny! Postaram się pomoc w jego sytuacji (kurator wojewodzki... haha, to ja).

- Mama młodego spojrzała na mnie z wielką wdziecznością i smutkiem w pieknych - jak u tego chłopca - ciemnych oczach, z tym samym żałosnym grymasem jakby lekkiego niepokoju kolo kącikow ust. Och...

- Bardzo... nawet pan nie wie jak panu dziekujemy - szepnęła, chwytając po chwili milczenia pana domu za nadgarstek i sycząc: Wiktor!... Prawda, zgadzasz sie zemna?

- Tak, oczywiscie... Wchodz juz z tymi zakupami. Tak, my bardzo panu sąsiadowi dziekujemy.

Kiedy żona zniknęła juz w sieni domu, Wiktor podszedł do mnie rozeźlony, ale spokojny.

- Ty... Zwyrolu ty jeden.. - pogroził mi palcem - a to, co to jest, kurwa mać? - wskazał gazetą na mój namiot. - Nie masz ba
by, to będziesz się za cudzymi oglądał? Lepiej spytaj właściciela! - to powiedziawszy, trzepnął lekko gazetą w moje sterczące prącie i wszedł do mieszkania.

No tak, przed panią domu zakrywałem się dłonmi, jak poszła, to zapomniałem... Ale wtopa! ALe dobrze, ze nie domyslił się, dla kogo tak mi stał pod jego drzwiami do domu. No przecież, że o synku. Tak, tym samym, ktory przyszedł do mnie poznym wieczorem przez płot i kochał się ze mną w nocy aż do rana, by niewyspany lecieć do szkoły... Gdzie dzięki mojej interwencji zaczął sobie swietnie radzic, przestał też dokuczać innym. Tak to bywa, gdy młoda,niespokojna dupa zostaje raz a dobrze nabita na wielkiego chuja - i jak mężczyzna młodszym mężczyzną wali sobie chuja niczym lalką, trzymając go za biodra i podnosząc to w górę, to w dol. Szymon (tak mu na imię) miał mega rozkoszną, chłopięco głądką dziurę w rownie gladkim rowku, ktory rozdzielał jego okrągławe, duże jak na samczyka pośladki.

W jeden letni wieczor mielismy otwarte okna. Jebałem go na wersalce od tyłu tak siarczyscie, ze moje jaja klaskały rozglosnie o jego poddupie, czy jak to nazwać xD I nagle... uslyszelismy głos jakby w pokoju obok - niosło się przez wilgotne nocne powietrze od sąsiadow:

- Ej, Halina, a któż to tam się może tak zabawiać?
- A nie ciekaw się... żałujesz komuś, że sam już nie możesz? - warknęła złośliwie.
Po czym jakby zmieniła temat: -Synu! Synuuu! Szymek! - zawołała donosnie.

- Tak, mamo? - wrzasnął Szymon, udając, że jest na gorze w swoim łóżku. A był w moim i był na dole xD

- Synku, nic, sprawdzam czy spisz tylko. Nie zajmuj się tam czasem jakimis sprawami małej wagi... Jutro wyjeżdżamy nad morze.

- Dob...rze, mamusiu- jęknął niemalże Szymek, ponieważ trafiłem w jego wnętrzu na jakieś nieznane jemu samemu miejsca, zakamrki, wystraszyl sie. Odwrocil sie do mnie i spoglądając załzawionymi, pięknymi, kobiecymi oczami, zapytał:
- Czy mogę panu obciągnąć? Bardzo boli mnie teraz du... dupa od pana

Zgodziłem się. Szymek do rana ssał mi pałę - doszedłem z nim aż trzy razy, z małymi przerwami. Za pierwszym razem wysunął tuż przed
finiszem mojego kutasa i przyciskając trzon do swoich szczupłych piersi, uzyskał spory spust na swoje rzęsy, brodę i policzki, trochę poleciało mu też na szyję i zarysowany ładnie, obiecująco, przedziałek między mięśniami piersi.
Rosmarowałem mu po calej klacie moje nasienie i wsunąłem mu do ust koniuszek kciuka, żeby mnie smakował, a on dobrał się do tego chciwie jak kot do słoninki. Tak mu się chciało skosztować soku dorosłego starszego odeń mężczyzny, miłego sąsiada, z ktorym nieraz grał w piłkę, jakbył dzieckiem.

Zwaliłem mu nastepnie ostro pałę do jego finiszu. Spaliśmy, ale obudziło mnie nad ranem rozkoszne uczucie. To znowu oczywiscie moj młodociany kochanek zabrał się do polerowania mi gnata xD Stał mi już znowu cały, a on ... zrobił mi deepthroata. Jako pierwszy od lat. I to ze trzy razy! Nabijał zdecydowanym ruchem suwnym całego mojego gada prosto w swoje gardło, a wtedy łapał się jakby w nerwach za szyję wchłaniał moje berło po miękkim podniebieniu - do przełyku. Nie wytrzymałem, po kilku takich seriach połączonych z lizaniem mi jąder i czubka chuja, poleciałem mu na twarz. Jego fryzura była cała polepiona od spermy.

Najgorzej rano. Rodzice Szymona planowali wyjazd o 7 rano. Nic z tego. Zatrzymałem chłopaka już gotowego i ubranego do wyjscia o godzinie 6.15 - miał wstać o 6.20.
- Nie zapomniałeś o czymś? - Twarz chłopaka wyrażała zdziwienie i niepokoj, błagał mnie oczami o możliwość wyjscia... wszystko mogło się wydać... a wyjazd nad morze nie wypalić???!

Trzepnąłem go ani lekko, ani mocno w policzek kantem dłoni i powiodłem silnym poprowadzeniem za bujne z tyłu włosy prosto ku swojej trzeciej już w ciągu jednego noclegu erekcji. - Ssij mi to - nakazałem - cholerna suko, bo odwołam opinię i znowu będziesz się bał, że cię wyjebią do twojej rejonowej szkoły.

- Prosze.. niee! - błagał zrozpaczony - I... ALe ja musze lecieć do domu, nakryją mnie zaraz, że nie ma mnie w pokoju.

- No i? - znęcałem się, a moj kutas, dopiero co wyjęty z luiźnych bokserek do spania, drgał tuż przy jego twarzy. Pociągnąłem go znowu za głowę do niego i zaczął wreszcie wodzić po trzonie wargami, ciepłymi i wilgotnymi od zaspania...

- Całuj mnie w to, tym sikam - wskazalem mu dziurkę na początku mojego prącia. Szymon posłusznie objął moją pokaźną żołądź swoją po kociemu ciasną jamką ustną i, docierając wśród cmoknięć i liźnięć, do samej dziurki, odsunął trochę twarz i po momencie rzeczywiście czule całował mnie po tym aksamitnie wyscielonym jakby kogucim grzebyczkiem wejściu, także niżej - no i w to jego ulubione wezidelko.

- SZYMOOOON, wstawaj leniuchu, jajecznica stygnie ci! - wrzasnął kobiecy głos.

- Już juuż... - wyjęczał. Właśnie chwyciłem go za wątłe jak to u dziewiętnastolatka barki i spuszczałem mu się prosto w gardło. Dłuższą chwilę, ponieważ spałem dobrze całkiem mimo nocnej przygody - z pięć godzin- i moje ciało już sobie naprodukowało pełno spermy. Tak, tej właśnie spermy, którą chłopak z sąsiedztwa teraz - wyrażnie zawstydzony i lekko zniesmaczony, ale też oszołomiony jak pod hipnozą - połykał, aż widzialem, jak chodzi mu grdyka i jak wąskie strumyczki wyciekają mu z kącikow ust.

- SZYMEEEEK, BO TATA PO CIEBIE WEJDZIE I DUPĘ ZLEJE! - groziła pani Halina przy kuchennym oknie. Wiedziałem, że żaden tata nigdzie do Szymona nie wejdzie, ponieważ mignął mi przez okno przed chwilą na rowerze - podjechał z pustymi butelkami po piwie po codzienny zapas na wczesne popołudnie. Autem kierowała w gospodarstwie oczywiscie tylko żona, Wiktorowi odebrano niedawno prawko.

A jednak zadzwonił ów tatulek. I to w chwili, kiedy przytrzymywałem rwącego już do swego lokum samca, za biodra, bo naszło mnie na sam wyjazd rodzinny nad Bałtyk dać mu jeszcze i jego orgazmik.
Zatem ssałem jego siura, aż zaskakująco brykał do całkiem imponujących rozmiarow... w moich ustach.
Szymon odebrał - kazałem mu - swój telefon.

- Gdzie ty kurwa jesteś gowniarzu? - usłyszelismy mimo niewłączonego glosnika. - Matka czeka ze sniadaniem, ty mały chuju myslisz, że będziemy na ciebie z czymkolwiek dzisiaj czekać??

- Ta... ooch... ta... tato, taak, oooch! - oczyy wiscie - wystękał egzaltowanie młodzian, ktory miał juz zakonczyc swoą drogę do rozkoszy.
Młodym starczą i dwie minuty.

- A co ty tak dyszysz, gnoju mały?- zaintrygował się pan WIktor. - Nie mow tylko, że konia walisz i dlatego zejsc nie schodzisz mamie...! Bo bedziesz sie spowiadał z tego! Natychmiast masz umyc rece, twarz, i zejsc, a jak zauważę, że się spusciles na łózko albo na piżamę, to zatłukę cię, pierdolony pasozycie! Zapierdole cie, chocby mnie mieli wsadzic.

"To niech cię juz teraz wsadzą, piekielny chamie" - pomyślałem, kończąc jego synowi w tym wlasnie momencie loda i rozlaczajac telefon. Młody zaczłą natychmiast tak donosnie jęczeć, że nie wiem, co włąściwie stało się w drzwiach mieszkania. Miał zapodać bajeczkę, że wyszedł po drabinie ze swojego okna do ogrodu, bo łązienka była zajęta i chciał sikać... Ach, no i posikał sobie z nerwow koszulkę, no tak... tak, to mocz, no przecież nie będziecie chyba mi tego wąchali?

Tak miał powiedzieć, przecwiczylismy to i puscilem go tylnim wyjsciem do jego obserwacyjnej dziury w płocie, ktora znalazł czy też wydłubał... jako dwunastolatek! Wtedy się sprowadzili tutaj, vis a vis mojego pięknego domu, dobrze utrzymanego przez zmarłą na wskutek niedoniesionej ciąży żoną... Och.

Kończę pisać, bo do oczu pocisnęły mi się łzy jak groch. Nigdy nie spotkałem już Szymona ani jego rodzicow. Dom ich sprzedano po pół roku pierwszemu lepszemu kupcowi.
 
Ostatnia edycja:
Podobne tematy

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry