Tj. oczywiście w tej swojej słabości była też wyrachowana. Wygodniej jej było podążać za swoją słabością, odezwać do mnie gdy jej się zatęskniło i nacieszyć tym, czego brakuje jej w jej związku aby następnie zrobić to co dla niej łatwiejsze, czyli zostać w tym w czym była.Ustalmy może, że to ja ją (i ich oboje) znałem na kilka lat zanim się to wszystko zaczęło, znaliśmy się dobrze i nie, nie była manipulantką. Była raczej w tym wszystkim słaba. Zabrakło jej siły aby odejść z chujowego, ale jednak już kilkunastoletniego związku i dlatego miotała się między jednym a drugim. Zabrakło jej też to co dla mnie jest ogromnie ważne, czyli brania odpowiedzialności za swoje słowa. Jak nie jesteś czegoś pewien, że dasz się radę z tego wywiązać, to nie deklarujesz....ona deklarowała.
A wracając do pytania autora. Moim zdaniem, jak w takiej sytuacji ktoś zachowa się podle, to sam sobie wystawia świadectwo. Co ma myśleć każda inna dziewczyna z którą @delfin2069 będzie się spotykał? Że jak coś nie wyjdzie, to porozsyła jej nagie fotki jej znajomym?

