Ok, czas na mały rachunek sumienia, panie i panowie. Siedzę sobie spokojnie, czytam, pisze, myśle, a tu nagle – pytanie od jakiejś „wrażliwej duszyczki”: „Czy są tu mężczyźni wolni od porno?” Tak, wiem, to już klasyk. Cóż, jak widać, problem „mężczyzn” z „porno” to temat, który nie chce umrzeć...