Nigdy nie lubiłem jeździć nad morze w sezonie.
Za dużo ludzi, za dużo hałasu, za dużo wszystkiego. Ale Sandra miała na to swoją teorię – że jak już się człowiek zamknie w dobrym miejscu, to ten cały tłum przestaje istnieć. Zostaje tylko szum fal, wieczorne wino i to jedno, konkretne uczucie, że...