Jeśli sama chce, to co w tym złego? Rozumiem obawy, czy to jej nie boli, ale uważanie jakichkolwiek preferencji, które nie przyczyniają się do wyrządzania krzywdy drugiej osobie, za "zboczone", jest dziwne i moim zdaniem świadczy o potrzebie kontroli innych, odczuwanej przez osoby tak oceniające...