Ogolem czy panowie są bi, czy homo, czy hetero, to zawsze dziwi mnie, że pomijając przypadki naprawdę mocno niechętnych do akcji nie hetero osobnikow - panowie częściej nie korzystają z tego, że niejeden facet po prostu ma ochotę i lubi podotykać innego fiuta, wziąć go w usta, popieścić, sprawdzić, jak to jest "na innym sprzęcie".
Mam też zasadę, że z kumplami - zwłaszcza hetero, a mam głównie takich - należy pokazać sobie swoje członki, bo faceci lubią się porownywać, a w przyjazni nie powinno być jakichś takich tabu. Moi przyjaciele zreszta sa dosyc otwarci i ładni, z bardzo dużymi członkami, napaleni. Nieraz mnie zastanawia, czy to przypadek, czy sie wyczuwamy, haha. Jak chodziłem jeszcze do szkoły, to normalne było, że jeden chłopak przed innym albo przed grupą ściągał majtki, ruszał pałą we wzwodzie przez dresy albo łapał innego za dłoń albo stopę i kierował sobie do krocza. I tez... ci koledzy mieli niejeden ogromne pały :0 obliczyłem, ze wiecej niz połowa (a bylo nas duzo w klasie) miała duzego i to jak na dzieciaka. Niektorzy bardzo, ale to tak 3-4. Fajnie sie obserwowało, jak niektorym kolegom z takiego nieduzego siusiaka przez lata robiła sie duża pała xD chodzilismy co tydzien na basen i co tydzien po plywaniu trwał pokaz erekcji i komentowanie rozmiarow, straszenie najwiekszym xd
To było na tyle hot, ze choc minely lata i niejeden kolega zalozyl juz rodzine i podtatusial, to nadal czasami gadamy o takich sprawach. Żałuję, że nie znałem rozkoszy seksu oralnego wtedy, bo w sumie to chętnie bym w tamtych szkolnych latach zaspokoił ustami najlepszego kolegę albo dwoch. Albo takich najbardziej dominujących.
Zwlaszcza zamiast sie bic.
Na wycieczkach to juz orgie szły xd
W innych klasach tez zreszta były podobne akcje. W rownoleglej był taki ładny brunecik Tomek. Nigdy z nim nie rozmawiałem, ale zwrocilem uwagę na niego już w III klasie, bo mielismy zawody plywania i chodzilismy po korytarzu w kapielowkach, a dziewczyny w kostiumach. On szedł z koleżanką z klasy i zaskoczyło mnie, że widać mu tak dużo w slipkach, a jej to nie przeszkadza. Potem widziałem go na apelach w gimnazjum, występował tam z innymi, ja też. W spodniach miał potwora... Słyszałem, że mierzył go we wzwodzie na lekcjach linijką xD żałuję, że nie był z mojej klasy ani nie gadaliśmy nigdy, bo bym mu chętnie pomogl haha. W szatni od wf było namazane markerem, jak inny koleś z klasy mu obciąga xD i to jest takie zabawne - nigdy z typkiem nie rozmawialem, od lat go nie ogladam, ale jego przystojna twarz i wiecznie odstający zarys dużego siusiaka pamietam lepiej niz twredzenie Pitagorasa xD
dużo się też przyglądałem od zawsze pupom, klatom, nogom chłopakow. Bardzo mi imponowały takie małę, jędrne posladki.