Moja Partnerka ma trudną sytuację w pracy- nawał roboty i nie miła atmosfera ogólnie.. Radzę Jej by poszukała sobie inne pracy.. i jest ciekawa opcja, bo ktoś ze znajomych dał namiar na nową pracę, okazało się że szefem jest tam Jej stary znajomy, który niegdyś do Niej podbijał- ale wtedy go olewała... on teraz jest po rozwodzie, dorobił się solidnie.. Moja Partnerka mówi, że pewnie by Ją zatrudnił tylko by musiała z nim kokietować- ja Jej na to z tzw. głupa powiedziałem żeby "raz mu dać i spokój", zaśmiała się.. Dobrze doradziłem? Sam nie wiem, jak by to było w realu: Partnerka bzyka się o pracę lub z szefem z pracy.. trochę przerażające i podniecające...