• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Patowa sytuacja

Mężczyzna

user96

Seks Praktykant
Mając 30 lat nigdy nie byłem w związku i dalej jestem prawiczkiem ponieważ mam 177 cm i jestem zbyt niski jak na mężczyznę .Jestem w takim wieku ,że bardzo ciężko kogoś poznać a co dopiero znaleźć kobietę swojego życia .Będąc niskim i przeciętnym z twarzy facetem raczej nie mam szans na znalezieniem partnerki .Byłem młodszy też nie poznałem nikogo .Portale randkowe nie pomogły mi znaleźć kogoś nawet do podpisania ani poznania .W pracy pracuje ze specyficznymi ludzi z którymi wcale nie rozmawiam .Nie mówię im nawet część ,ani dzień dobry tylko robię na swoim stanowisku i nic więcej .
 
Mężczyzna

DruhBoruch

Erotoman
mam 177 cm i jestem zbyt niski jak na mężczyznę .
1BQNgR0.jpeg
 
Mężczyzna

Swiezak

Dominujący
Mając 30 lat nigdy nie byłem w związku i dalej jestem prawiczkiem ponieważ mam 177 cm i jestem zbyt niski jak na mężczyznę .Jestem w takim wieku ,że bardzo ciężko kogoś poznać a co dopiero znaleźć kobietę swojego życia .Będąc niskim i przeciętnym z twarzy facetem raczej nie mam szans na znalezieniem partnerki .Byłem młodszy też nie poznałem nikogo .Portale randkowe nie pomogły mi znaleźć kogoś nawet do podpisania ani poznania .W pracy pracuje ze specyficznymi ludzi z którymi wcale nie rozmawiam .Nie mówię im nawet część ,ani dzień dobry tylko robię na swoim stanowisku i nic więcej .
Zaufaj mi, to nie jest problem w Twoim wzrośnie i facjacie.
 
Mężczyzna

pascal

Seks Praktykant
A co to? Kącik żalów? Żadnych pytań, do których moglibyśmy nawiązać rozmowę? Ot, chłop napisał co myśli. A co mamy z tym zrobić?
 
Mężczyzna

bsquare

Seks Praktykant
Chciałem dodać ducha, bo mam zaledwie 170 i wyglądam jak Ben Affleck, gdyby jego chirurg plastyczny operował w stadium delirycznym. Jednak ponieważ poznałem moją obecną żonę, kiedy miałem 25 lat, pewnie wyszło by na to, że jestem uprzywilejowany i nie powinienem się wypowiadać. To w ogóle piękna historia była, bo to 1 września był, wracałem z wakacyjnego wypadu nad morze. Byłem tam z kolegą, ale on musiał wrócić dwa dni wcześniej, więc czekała mnie samotna pielgrzymka z Koszalina do Wrocławia. W księgarni w Koszalinie pomyliła mi się Simone Weil z Simone de Beauvoir, więc zamiast spędzić czas w towarzystwie wyzwolonej kobiety, czytałem jakieś smęty mistyczne i krew mnie zalewała. Na dodatek byłem połamany emocjonalnie po tym, jak moja Wielka Miłość dała mi kopa w dupę. W Poznaniu musiałem czekać dwie godziny na przesiadkę, na tę Weil już nie mogłem patrzeć i z rozpaczy poszedłem do poczekalni, chociaż nigdy tego nie robię. Wyglądałem tak, jak może wyglądać facet po dwóch tygodniach włóczęgi brzegiem morza, śpiący na dziko pod namiotem: zarośnięty, niedoprany, z wielkim plecakiem. W poczekalni siedziała piękna dziewczyna i czytała "Dzieje kultury muzycznej" Schaeffera. Ponad godzinę zbierałem się w sobie, żeby w końcu do niej podejść, ale jakoś wreszcie znalazłem w sobie tę odrobinę odwagi, zasuwam do niej i pytam się, czy jej się książka podoba. Ona odpowiada, że może być, a mi się wtedy ulało, bo Rachmaninowa Schaeffer podsumował jednym zdaniem, co było dla mnie zbrodnią niesłychaną (kto zna drugi i trzeci koncert fortepianowy Rachmaninowa, ten wie, o co chodzi). I tak dalej, i tak dalej.

I tak sobie myślę, że jeśli mężczyzna w pół drogi do żula jest w stanie poderwać kobietę na Rachmaninowa, to jeszcze tak do końca źle na tym świecie nie jest. Wiem, że teraz czasy się zmieniły, więc może lepiej jest rwać na Szostakowicza, chociaż rosyjscy kompozytorzy mogą być teraz mocno kancelowani, dlatego sugeruję Arvo Parta. On jest z Estonii, czyli to nasz, NATOwski kompozytor, a poza tym jest fajny i w sumie nieskomplikowany, to powinien dać radę.
 
Mężczyzna

Nestor)

Instruktor seksu
Chciałem dodać ducha, bo mam zaledwie 170 i wyglądam jak Ben Affleck, gdyby jego chirurg plastyczny operował w stadium delirycznym. Jednak ponieważ poznałem moją obecną żonę, kiedy miałem 25 lat, pewnie wyszło by na to, że jestem uprzywilejowany i nie powinienem się wypowiadać. To w ogóle piękna historia była, bo to 1 września był, wracałem z wakacyjnego wypadu nad morze. Byłem tam z kolegą, ale on musiał wrócić dwa dni wcześniej, więc czekała mnie samotna pielgrzymka z Koszalina do Wrocławia. W księgarni w Koszalinie pomyliła mi się Simone Weil z Simone de Beauvoir, więc zamiast spędzić czas w towarzystwie wyzwolonej kobiety, czytałem jakieś smęty mistyczne i krew mnie zalewała. Na dodatek byłem połamany emocjonalnie po tym, jak moja Wielka Miłość dała mi kopa w dupę. W Poznaniu musiałem czekać dwie godziny na przesiadkę, na tę Weil już nie mogłem patrzeć i z rozpaczy poszedłem do poczekalni, chociaż nigdy tego nie robię. Wyglądałem tak, jak może wyglądać facet po dwóch tygodniach włóczęgi brzegiem morza, śpiący na dziko pod namiotem: zarośnięty, niedoprany, z wielkim plecakiem. W poczekalni siedziała piękna dziewczyna i czytała "Dzieje kultury muzycznej" Schaeffera. Ponad godzinę zbierałem się w sobie, żeby w końcu do niej podejść, ale jakoś wreszcie znalazłem w sobie tę odrobinę odwagi, zasuwam do niej i pytam się, czy jej się książka podoba. Ona odpowiada, że może być, a mi się wtedy ulało, bo Rachmaninowa Schaeffer podsumował jednym zdaniem, co było dla mnie zbrodnią niesłychaną (kto zna drugi i trzeci koncert fortepianowy Rachmaninowa, ten wie, o co chodzi). I tak dalej, i tak dalej.

I tak sobie myślę, że jeśli mężczyzna w pół drogi do żula jest w stanie poderwać kobietę na Rachmaninowa, to jeszcze tak do końca źle na tym świecie nie jest. Wiem, że teraz czasy się zmieniły, więc może lepiej jest rwać na Szostakowicza, chociaż rosyjscy kompozytorzy mogą być teraz mocno kancelowani, dlatego sugeruję Arvo Parta. On jest z Estonii, czyli to nasz, NATOwski kompozytor, a poza tym jest fajny i w sumie nieskomplikowany, to powinien dać radę.
Nie wróżę dziś powodzenia takiemu rwaniu
Nie ta muzyka i nie te kobiety;)
 
Mężczyzna

bsquare

Seks Praktykant
Chciałem jeszcze dodać, że tę Simone Weil oddałem potem mojej szwagierce, bo ona bardzo rozmodlona była. I tak sobie myślę, że w ten sposób nieźle ją wtedy wyruchałem, wpisując się w nurt ostatnio bardzo popularny na forum.
 
Mężczyzna

bsquare

Seks Praktykant
Nie wróżę dziś powodzenia takiemu rwaniu
Nie ta muzyka i nie te kobiety;)

Ja myślę, że ta piękna nieznajoma, która jest dzisiaj moją żoną, była wtedy też zdesperowana, bo jak przyszedłem do poczekalni, to już tam siedziała, a jej pociąg odjeżdżał tylko 11 minut wcześniej od mojego. Kto wie, może nawet Stockhausena by łyknęła?
 
Mężczyzna

Nestor)

Instruktor seksu
Ja myślę, że ta piękna nieznajoma, która jest dzisiaj moją żoną, była wtedy też zdesperowana, bo jak przyszedłem do poczekalni, to już tam siedziała, a jej pociąg odjeżdżał tylko 11 minut wcześniej od mojego. Kto wie, może nawet Stockhausena by łyknęła?
Aż tak zdesperowana:unsure:;)
 
Mężczyzna

Zrobcosdlamnie

Cichy Podglądacz
Chciałem dodać ducha, bo mam zaledwie 170 i wyglądam jak Ben Affleck, gdyby jego chirurg plastyczny operował w stadium delirycznym. Jednak ponieważ poznałem moją obecną żonę, kiedy miałem 25 lat, pewnie wyszło by na to, że jestem uprzywilejowany i nie powinienem się wypowiadać. To w ogóle piękna historia była, bo to 1 września był, wracałem z wakacyjnego wypadu nad morze. Byłem tam z kolegą, ale on musiał wrócić dwa dni wcześniej, więc czekała mnie samotna pielgrzymka z Koszalina do Wrocławia. W księgarni w Koszalinie pomyliła mi się Simone Weil z Simone de Beauvoir, więc zamiast spędzić czas w towarzystwie wyzwolonej kobiety, czytałem jakieś smęty mistyczne i krew mnie zalewała. Na dodatek byłem połamany emocjonalnie po tym, jak moja Wielka Miłość dała mi kopa w dupę. W Poznaniu musiałem czekać dwie godziny na przesiadkę, na tę Weil już nie mogłem patrzeć i z rozpaczy poszedłem do poczekalni, chociaż nigdy tego nie robię. Wyglądałem tak, jak może wyglądać facet po dwóch tygodniach włóczęgi brzegiem morza, śpiący na dziko pod namiotem: zarośnięty, niedoprany, z wielkim plecakiem. W poczekalni siedziała piękna dziewczyna i czytała "Dzieje kultury muzycznej" Schaeffera. Ponad godzinę zbierałem się w sobie, żeby w końcu do niej podejść, ale jakoś wreszcie znalazłem w sobie tę odrobinę odwagi, zasuwam do niej i pytam się, czy jej się książka podoba. Ona odpowiada, że może być, a mi się wtedy ulało, bo Rachmaninowa Schaeffer podsumował jednym zdaniem, co było dla mnie zbrodnią niesłychaną (kto zna drugi i trzeci koncert fortepianowy Rachmaninowa, ten wie, o co chodzi). I tak dalej, i tak dalej.

I tak sobie myślę, że jeśli mężczyzna w pół drogi do żula jest w stanie poderwać kobietę na Rachmaninowa, to jeszcze tak do końca źle na tym świecie nie jest. Wiem, że teraz czasy się zmieniły, więc może lepiej jest rwać na Szostakowicza, chociaż rosyjscy kompozytorzy mogą być teraz mocno kancelowani, dlatego sugeruję Arvo Parta. On jest z Estonii, czyli to nasz, NATOwski kompozytor, a poza tym jest fajny i w sumie nieskomplikowany, to powinien dać radę.
Zaryzykowałbym tezę, że Arvo Part jest w istocie nieskomplikowany 😊
 
Mężczyzna

Orihs

Cichy Podglądacz
Mając 30 lat nigdy nie byłem w związku i dalej jestem prawiczkiem ponieważ mam 177 cm i jestem zbyt niski jak na mężczyznę .Jestem w takim wieku ,że bardzo ciężko kogoś poznać a co dopiero znaleźć kobietę swojego życia .Będąc niskim i przeciętnym z twarzy facetem raczej nie mam szans na znalezieniem partnerki .Byłem młodszy też nie poznałem nikogo .Portale randkowe nie pomogły mi znaleźć kogoś nawet do podpisania ani poznania .W pracy pracuje ze specyficznymi ludzi z którymi wcale nie rozmawiam .Nie mówię im nawet część ,ani dzień dobry tylko robię na swoim stanowisku i nic więcej .
Ale kto pytał?
 
Podobne tematy

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry