Poznałem kobietę. Wiek: ponad 40 lat. Na razie rozmawiamy o różnych sprawach. Przy pytaniu co lubi w seksie, odpowiada:
-wszystko, ale nie robię loda.
Konsternacja. Pytam, dlaczego. Chodzi o higienę, jakaś trauma, obrzydzenie?
-bo nie mam odwagi.
Co to znaczy drogie panie? Co znaczy że nie ma odwagi zrobić lodzika? Ni w ząb nie potrafię zrozumieć. Tym bardziej że wszystkie dotychczasowe partnerri same się garneły do tego.
Ona nie umie wytłumaczyć. Zapytałem czy chociaż go dotknie, spojrzy na niego - tu nie ma problemu.
Ale minetkę lubi.
-wszystko, ale nie robię loda.
Konsternacja. Pytam, dlaczego. Chodzi o higienę, jakaś trauma, obrzydzenie?
-bo nie mam odwagi.
Co to znaczy drogie panie? Co znaczy że nie ma odwagi zrobić lodzika? Ni w ząb nie potrafię zrozumieć. Tym bardziej że wszystkie dotychczasowe partnerri same się garneły do tego.
Ona nie umie wytłumaczyć. Zapytałem czy chociaż go dotknie, spojrzy na niego - tu nie ma problemu.
Ale minetkę lubi.

