No cóż-muszę powiedzieć że bylo bardzo miło i udanie

Jedna nowa dziewczyna dołączyła do nas i na początku była mega zestresowana ale została otoczona dużą dozą akceptacji, pochwał i zaciekawienia więc w miarę szybko to minęło.
Najważniejsze to nie oceniać i nie deprymować doszedłem do wniosku patrząc po tym forum
Zabawę zaczęliśmy ok 15 i przeciągnęła się aż do północy ale...warto było ojj zdecydowanie
Z Joelem dawaliśmy sobie równe zmiany, nie było żadnego elementu zazdrości tylko dawanie sobie w tym gronie czystej niepohamowanej niczym rozkoszy przez duże R.
Szkoda tylko że do następnego razu przyjdzie nam czekać do drugiej połowy lutego.
Pozdrawiam