Było ciepłe wrześniowe popołudnie, choć ciężkie, pierzaste chmury wiszące na niebie zwiastowały deszcz. Siedziała na fotelu pasażera, ja prowadziłem. Samochód z niskim pomrukiem silnika i szumem opon przetaczał się po leśnej, gruntowej drodze wzbijając za sobą tuman kurzu. Położyłem rękę na jej gładkim, pokrytym czarną pończochą udzie, podniosła kąciki ust rzucając zalotne spojrzenie, oboje wiedzieliśmy po co tam jedziemy. Dotarliśmy do miejsca które wydawało się dość odludne, zjechałem z drogi i zatrzymałem się wyłączając silnik. W samochodzie nie było słychać nic poza kropelkami nadchodzącego deszczu uderzającymi w szybę i cichym szmerem jej jeszcze powolnego i spokojnego oddechu. Patrzyła lekko zmrużonymi oczami. Miała 35 lat, ale ani zgrabne zadbane ciało, ani gładka, śniada cera seksownej twarzy ani jej dzikie spojrzenie tego nie zdradzały. Jak na sygnał zbliżyliśmy się do siebie łącząc swoje usta, a dłońmi wędrując po całym ciele. Silnym chwytem pomogłem jej przejść ponad tunelem środkowym i dosiąść mnie okrakiem. Tak kontynuowaliśmy pocałunki i pieszczoty. Rękoma wodziłem po całym jej ciele, od szyi przez okryte obcisłym topem piersi, gładki brzuch, smukłe, pokryte pończochami nogi aż po stopy ubrane w czarne seksowne szpilki. Całując coraz bardziej łapczywie ugryzła mnie w wargę, a chwilę potem dużo mocniej w szyję. Nie przeszkadzało mi to, a nawet podniecało. Pocierając swoim ubranym jeszcze w czarne majtki kroczem o mojego powoli twardniejącego w spodniach kutasa powiedziała: - dawno nie miałam faceta, wyciągnę Cie do ostatniej kropelki. Samochód ledwo zauważalnie podskakiwał w rytm ruchów jej bioder. Zdjęła ze mnie koszulkę, ja zdarłem z niej top odsłaniając czarny koronkowy stanik podtrzymujący duże, krągłe piersi ponad gładkim, płaskim brzuchem. Zanurzyłem się w nie pieszcząc ustami i jedną ręką, wyciągając je i podgryzając delikatnie twarde już sutki. Otworzyłem drzwi, przeniosłem ją na tylną kanapę i położyłem na plecach, zdzierając spódniczkę kryjącą pas do pończoch, podwiązki i czarne stringi. Położyłem się na niej całując w usta, potem nie odrywając swoich ust od jej ciała powoli schodziłem niżej, po szyi, piersiach, brzuchu aż do delikatnego wzgórka widocznego przez majtki. Zdjąłem je delikatnie zębami odsłaniając gładką, wilgotną i nabrzmiałą cipkę. Nie czekając długo zarzuciłem sobie jej uda na ramiona i wpiłem się w nią ustami, pieszcząc językiem łechtaczkę. Ręce z początku na zmianę pieściły piersi i wewnętrzną stronę ud, ale kiedy była już bardzo mokra zacząłem delikatnie pieścić paluszkami jej wnętrze nie przerywając pracy ust i języka. Jej oddech przyspieszył, a gdy zahaczyłem palcem o chropowaty punkt jej nogi drgnęły. Stopniowo przyspieszałem ruch aż do momentu jak szybki oddech zmienił się w dyszenie,a jej soki spływały mi po dłoni. Przestałem, ostatni raz bardzo powoli liznąłem ją z dołu do góry, wstałem w dwóch ruchach zrzucając spodnie i przykląkłem między jej nogami. Chwile pocierałem nim o jej powierzchnie aż w końcu bardzo powoli włożyłem. Najpierw płytko, potem trochę głębiej, potem do końca. Kiedy wchodził na pełną długość zmarszczyła brwi i otworzyła usta w cichym westchnieniu, ściskając w dłoniach swoje piersi. Poruszana moimi uderzeniami coraz szybciej podrygiwała, na zmianę zaciskając zęby i przygryzając wargę patrząc na mnie zmrużonymi oczami i ze zmarszczonym nosem. żeby kanapa nie amortyzowała uderzeń położyłem się na niej i złapałem od dołu za barki. Teraz wchodziłem w nią z całej siły, a ona jeszcze zwiększała siłę pchnięć dociskając moje biodra nogami. Po kilku minutach doszła. Dygocąc w spazmach orgazmu objęła mnie mocno wpijając się palcami w gorącą skórę moich pleców. Jej paznokcie pozostawiały na nich długie, czerwone linie. Jeszcze dwa-trzy powolne pchnięcia i wyszedłem, dałem jej chwilę odetchnąć i wstałem. Ona z gracją kocicy wstała i obróciła się wypinając na mojego twardego kutasa swój krągły tyłek godny dwudziestoletniej cheerleader'ki.
Nie musiała mnie długo zachęcać, chwilę później znowu byłem w niej, jednak tym razem to ona pracowała. Klęczałem w bezruchu, a ona silnymi pchnięciami nabijała się na sterczącego kutasa uśmiechając się do mnie przez ramię i zarzucając włosy na plecy zamaszystym ruchem głowy. Bezczynność szybko mnie znudziła, więc przejąłem inicjatywę. Jednym silnym uderzeniem w odpowiednim momencie i przechyleniem się do przodu wymusiłem na niej zmianę pozycji. Kolana wyślizgnęły się jej do tyłu, teraz leżała na brzuchu, ręce zaplotłem jej za plecami siadając na jej udach okrakiem. Chwile próbowała się wyrwać, ale zaniechała mówiąc jakby bez emocji: - Hmm... Niegrzeczny chłopiec z Ciebie... Lubię takich, działaj. W tej pozycji jej ***** mocno zaciskała się na moim już dużym i twardym do granic możliwości kutasie. Trzymając jedną ręką splot jej dłoni drugą chwyciłem za włosy podnosząc jej głowę i wyginając plecy w łuk. Wbijałem się w nią już z pełną siłą i na całą
moją długość raz za razem, sprawiając że po niedługiej chwili jej szybki oddech zmienił się w sapanie a potem w stękanie.
Jeszcze kilka silnych pchnięć i jej ***** zaczęła zaciskać się rytmicznie, a z jej ust dobiegł długi pociągły okrzyk rozkoszy. Jedyne czym mogła teraz ruszyć to łydki, które mimowolnie podkurczyła, więc równocześnie z jej orgazmem poczułem obcasy jej butów na swoich plecach. Zwolniłem, ostatni raz powoli wbiłem się w nią, wyszedłem i puściłem. Odetchnęła i po chwili wstała usadziła mnie na kanapie a sama przyklękła obok. Kutas sterczał twardy jak kamień, chwyciła go mocno ręką i objęła ustami powoli poruszając głową w górę i w dół. W pewnym momencie odsunęła dłoń i płynnie zjechała na sam dół, a ja wokół jego końcówki poczułem jej ciepłe, ciasne gardło. Aż stęknąłem, chwilę później podniosła głowę: - znam wiele fajnych sztuczek-powiedziała z uśmiechem podnosząc jedną brew. Znów objęła go ustami,ale teraz już bardziej łapczywie i szybciej. Co jakiś czas patrząc na mnie zmrużonymi oczami schodziła ustami na sam dół i gryzła go u nasady, sprawiając lekki ból. Ból, który w tej sytuacji był niesamowicie podniecający i tylko wzmagał już wcześniej niemałe doznania. Przyspieszyła jeszcze bardziej, jej usta, język i ręka działały niezależnie coraz bardziej zbliżając mnie do finału.
- Zaraz dojdę...- powiedziałem, czując zbliżającą się falę. - Mhmm... odpowiedziała ani chwilę się nie wahając, nie wyjmując go ze swoich ust. Kilka sekund później nie mogłem powstrzymać wydobywającego się z moich ust gardłowego okrzyku. Orgazm rozlał się po całym ciele, jego intensywność sprawiła, że mimowolnie wygiąłem się do tyłu, a ręce położyłem na jej ciągle podskakującej szybko głowie.
Nie przestała nawet na chwilę kiedy zalałem jej usta potężnym wytryskiem, dopiero trzeci w serii strzał sprawił, że z pomiędzy powierzchni mojego pulsującego kutasa, i jej mocno zaciśniętych warg prysnęła i spłynęła w dół stróżka gorącej spermy. Stopniowo zwolniła, aż w końcu zatrzymała się w dolnej pozycji mając go całego w ustach, jeszcze raz, jakby na pożegnanie, ugryzła i powoli podniosła głowę.
Po chwili której potrzebowałem żeby wrócić do rzeczywistości, bez pośpiechu usiadła na mnie okrakiem i zbliżyła twarz obejmując mnie ramionami. - Tylko sobie nie myśl, że dam Ci odejść po jednym razie...- powiedziała patrząc mi w oczy z uśmiechem na
krwisto czerwonych od szminki ustach z których kącików jeszcze spływały białe kropelki mojej spermy...

CDN