Po czeskich wakacjach sporo się u nas zmieniło, a szczególnie w naszej sypialni. I nie mam na myśli tylko wymiany łóżka na większe, ale częste kontakty seksualne z naszymi córkami do których dołączała Viki.

Żona oddawała mnie w dosłowny lizzz...ing naszym córkom i czasami Viki. Najbardziej efektywne i dające najwięcej rozkoszy były weekendy.

Już nie markowałem seksu z nimi... rżnąłem je i sam dawałem się rżnąć.

Ignorując totalnie swoje wcześniejsze przemyślenia z tym związane.


Któregoś zimowego wieczoru Viki oznajmiła, że jej mama koniecznie chce jechać na następne wakacje z nami.

I ta z pozoru niewinna wiadomość przez długi czas nurtowała nasze umysły.

Jak wtajemniczyć tą święto-jeb...liwą kobietkę, która miała w swoim życiu dwa kutasy w dupie, że celem naszych wakacji jest nie tylko wypoczynek a szczególnie zabawa... dobra seks zabawa w poszerzonym gronie. Obawialiśmy się, że jak się dowie co my tam wyczyniamy a szczególnie jej córka, to Viki już nas nie odwiedzi i też nigdzie z nami nie pojedzie.

Naszym celem, przez kolejne miesiące było delikatne wprowadzenie tej około czterdziestoletniej kobiety w intymną sferę życia całej naszej piątki. Zaczęliśmy zapraszać mamę Viki o imieniu Teresa, które pasowało do niej jak w tym powiedzeniu, połowicznie... z przodu deska z tyłu deska a na imię ma Tereska.

Tyle, że ona z tyłu nie była aż taka deska. Tyłek okrągły, piersi powiedziałbym, że jak u nastolatki ale obraziłbym tym moje młode dziewczynki, które miały już zajebiste cycki.

No dobra ona miała je o połowę mniejsze niż moje córki, ale swój urok też miały. Na początek urządzaliśmy skromne imprezy z niewielką ilością alkoholu. Wtajemniczenie dozowaliśmy z taktem i umiarem co powodowało u nas narastające podniecenie.

Jednego wieczoru, grając w karty po spożyciu już odpowiedniej ilości alkoholu, zmieniliśmy zasady gry.

Kto wygrywał ten zrzucał z siebie jakiś ciuszek.

Takim sposobem rozebraliśmy panią Tereskę do samych majtek, sami też nie mieliśmy wiele ciuchów na sobie.

Od Viki dowiedzieliśmy się, że zabawa podobała się jej mamie a przez kilka dni z jej sypialni dochodziły skromne pojękiwania.

Wibratora nie miała, więc używała paluszków... śmiała się Viki.

Z ojcem Viki rozwiodła się jakieś dziesięć lat temu i nikt nie wie czy potem miała jakieś kontakty z facetami.

Nasz plan owocował... no powiedzmy kiełkował.


O postęp jego wdrażania postarała się Viki.

Podczas kolejnego spotkania i spożyciu alkoholu, niewinna gra przerodziła się w zabawę seksualną.

Wszystko skończyło się na dotykaniu, głaskaniu, a potem nawet pieszczeniu miejsc intymnych.

Wcześniej wspomniana Viki podeszła do swojej mamy, podwinęła sukienkę i wsadziła rękę w jej majtki.

- No mamo, ale masz tam busz!!!

Kobieta lekko się zawstydziła, ale Viki nie zamierzała przestawać i zsunęła jej majteczki z tyłka.

Rozchyliła nogi, odgarnęła włosy z jej łona i pocałowała w sam środek.

Tereska była w szoku, przez chwilę się nie opierała.

- Viki przestań! Jesteś moją córką tak nie można - powiedziała.

- Mamo spokojnie, muszę wycałować miejsce z którego wyszłam.

Zagłębiając język w jej piździe doprowadziła ją do głośniejszego pojękiwania.

Z otwartymi ustami patrzeliśmy na tą akcję, która trwała chwilę i przyśpieszyła tok wydarzeń.

Dla równowagi Ola wycałowała pitę swojej mamy a Kasia trzymała rękę w moich majtkach.

Wiktoria zdjęła swoje majteczki i powiedziała do swojej mamy...

- tak ma wyglądać twoja pizdeczka jak chcesz jechać z nami na wakacje.

- A co ja tam będę nago chodzić?

- Nie, ale nigdy nic nie wiadomo i już czas, żebyś poczuła znowu kutasa między udami.

Wyczułem, że tak szybkie wtajemniczanie może pogorszyć sprawę bo mama Viki była lekko zażenowana pouczeniami córki.

- Wiktoria!!! - zwolnij, powiedziałem do rozochocone dziewczyny i wymierzyłem jej lekkiego klapsa w goły tyłek.

Tym ekscesem zakończyliśmy spotkanie i odwiozłem Teresę z córką do ich domu.

Przez dwa tygodnie mama Viki nas nie odwiedzała, ale córce nie zabroniła

przychodzić do koleżanek.

Po tym czasie, niespodziewanie na nasz podjazd podjechała mama z Viki.

Przepraszając za siebie i córkę wróciliśmy do dawnej przyjacielskiej atmosfery.

- Myślę, że już czas coś zrobić ze swoim życiem i czasami się zabawić.

- powiedziała Teresa.

Jakież było nasze zdziwienie, kiedy sama zaproponowała grę w pokera rozbieranego. Nas nie trzeba było długo namawiać.

Po każdym rozdaniu i zrzuceniu jakiegoś ciuszka wypijaliśmy po kieliszeczku likieru, tak dla rozluźnienia już mocno luźnej atmosfery.

Kiedy Tereska zsuwała z tyłka już ostatnią część garderoby a robiła to z wdziękiem i tak ceremonialnie, żebyśmy wszyscy zobaczyli jej ładnie wydepilowane łono.

Pozostawiony czarny paseczek odznaczał się nad jej pitą.

- No mamo pięknie wyglądasz, żaden ci się nie oprze!!!

- komplementowała ją Viki

- I zabezpieczona antykonceptami .... zaśmiała się Teresa.

Dziewczynki zauważyły u mnie powiększający się wzwód.

Otoczony blond pisiami od jakiegoś czasu podniecały mnie czarne owłosienia. Kutas już wyraźnie sterczał.

Moja żonka coś powiedziała na ucho Teresce, która aż usiadła z wrażenia.

Wiktoria słysząc to powiedziała:

- No mamo nie daj się prosić, będziesz zadowolona.

Teresa wstała pomyślała chwilkę, i kładąc się na rozłożonej wersalce powiedziała do mnie:

- Zerżnij mnie!!!

- No tato!!! Odmówisz kobiecie???... - powiedziała Ola.

No i nie odmówiłem, jej czarny paseczek nad łonem i sterczący kutas szybko podjęli za mnie decyzję.

Zbliżyłem się do wersalki, gdzie leżała głośno dysząca i drżąca kobieta.

Rozchyliłem jej nogi i delikatnie całując uda posuwałem się dalej.

Tereska coraz głośniej dyszała i stękała.

Gwałtownie wtopiłem usta w jej wilgotną *****, językiem wyszukałem łechtaczki, possałem chwilę.

Oderwałem usta i dalej lizałem jej płaski brzuszek zatrzymując się na chwilę w dołku pępka.

Język powędrował dalej a usta skupiły się na sutkach niewielkich piersi.

Kutas już delikatnie smelał jej *****, co spowodowało u niej intensywne drżenie ciała.

Nagle kilkoma gwałtownymi ruchami zatopiłem go w jej wilgotnej picie.

Głośnym jękiem kwitowała każde moje posunięcie Tereska.

Jebałem ją w tej pozycji kilkanaście minut, zmieniając moc i tempo posunięć doprowadziłem Teresę do kilku orgazmów, które oznajmiała jeszcze głośniejszym krzykiem.

A widownia jak zwykle manipulowała między swoimi udami.

Zmieniliśmy pozycję i teraz ona ujeżdżała mnie jak konia na wyścigach.

Po kolejnych krzykliwych orgazmach Tereska przyssała się do mojego kutasa i po chwili już połykała całą zawartość spuszczonej spermy.

- No mamo jebliwa z ciebie suczka jest i te orgazmy!!! palce lizać - dodała Viki.

- Proszę was od teraz mówcie mi Ter ... takie zdrobnienie - powiedziała już Ter i dodała :

- chciałabym przeczytać wasze pamiętniki z poprzednich wakacji...ponoć takie istnieją?

- Mamo jesteś pewna? A nie będziesz robiła mi wyrzutów, bo nie wszystko co przeczytasz może ci się spodobać? - powiedziała zestresowana Viki.

- Może się nauczę czegoś nowego od swojej córki i upewnię się czy nadaję się na wyjazd z wami! - powiedziała śmiejąc się Ter.

Tydzień czasu Ter czytała pamiętniki Viki i moich córek a drugi tydzień dochodziła do siebie nie dowierzając w to co przeczytała.

- To jakieś wybujałe fantazje nastolatek... podniesionym głosem przekonywała nas Ter na kolejnym spotkaniu.

- Ale kutasa z łebkiem jak brzoskwinia chciałabym poczuć między nogami,

a o trzonie od siekiery już nie wspomnę.

Mokro mam na samą myśl o tym.

I wszyscy zaczęliśmy się śmiać, bo atmosfera przez chwilę była napięta i nie pewny był nasz wyjazd w poszerzonym gronie.

Tego wieczoru, już bez zbędnych podchodów zabawialiśmy się między sobą. Łóżko w naszej sypialni było zbyt małe dla sześciu osób, dlatego dwie najstarsze panie zabawiały się ze sobą w naszym salonie.

Ter po przeczytaniu pamiętników chciała dorównać naszej piątce i nie miała już zahamowań a w każdym razie starała się ich nie mieć.

Lizała i dawała się lizać co też sprawiało jej przyjemność, bo wyrażała to głośniejszymi jękami a czasami nawet krzykiem.

Podobało nam się a mi szczególnie, że nie tłumi odczuwanych doznań i głośno je wyraża.

Po lizzz..ingu młodych szparek wyszedłem popatrzeć na bawiące się panie w salonie.

Przyciągały mnie tam podniecające odgłosy.

Usiadłem na fotelu, oglądając dwie dogadzające sobie kobiety sam zacząłem bawić się ptaszkiem.


Dziewczynki długo nie wytrzymały same w sypialni i dołączyły do nas.

Kasia i Viki zajęły dywan, pieszcząc się przy pomocy pokaźnych wibratorów. Ola zajęła się moim kutasem, biorąc go do buzi a następnie siadając mi na kolana wsadziła go sobie w wilgotną szparkę.

Gładziłem jej piękny jędrny tyłeczek, który powolnym ruchem falował na moim kutasie.


Całowałem jej plecy i smukłą szyje. Palcami pieściłem sutki, uciskając twarde cycuszki doprowadzałem ją do niewielkich orgazmów.

Na prośbę Kasi, siostry zamieniły się miejscami.

Ola wylądowała na dywanie w ramionach Viki, a Kasia już siedziała na mnie patrząc mi w oczy.

Wylizałem, wyssałem jej jędrne cycuszki aż piszczała i śmiała się zarazem.

Kutasem sięgałem chyba jajników, wyczuwając w jej wnętrzu dwie kuleczki. Już mógłbym się zlać w jej ciasną szparkę ale wiedziałem, że na mojego twardego czeka jeszcze Viki.

Ją już jebałem na skraju wersalki, klęczącą na dywanie.

Siostry zajęły się sobą, zaczynając od lizania i ssania łechtaczek a kończąc na wsadzaniu wibratorów.

Wiktoria jebana od tyłu zajęła się ssaniem mocno nabrzmiałych sutków swojej mamy, którą na dole lizała moja żona.

Moje ręce krążyły po ciele Viki, zatrzymując się dłużej na jej pokaźnych cyckach. Czułem, że dochodzę. Zauważając to Viki powiedziała:

- mamo karmienie!

Wyskoczyłem z jej szparki i wsadziłem kutasa w usta Ter, gdzie wlałem z impetem swoją spermę.

Dziewczynki gdzieś wyczytały, że spożywanie jej wpływa korzystnie na przyrost piersi co naszej Ter by się przydało.

Osobiście pamiętam, jak w internacie za młodu jebałem nastoletnie uczennice liceum pielęgniarskiego, które nie marnowały żadnej kropli spermy, połykając ją.

Wcześniej nie tylko mnie karmiły ananasami, który dawał inny... lepszy jej smak i zapach.

To też ostatnie tygodnie w moim menu króluję ananas w każdej postaci.

A wyprodukowana sperma przeznaczana jest głównie dla Ter, której od czasu do czasu podkradają trochę dziewczynki.

Żona odpuściła sobie, jej pokaźne cyce są często w centrum zainteresowania więc nie potrzebuje już dokarmiania.

Spiła znaczne jej ilości szczególnie w Bułgarii i trochę mniej w Czechach.

Patrząc na cycki moich córek, które też nie stroniły od tego nektaru. Powiększyły się one znacznie po wspomnianych wakacjach.

Ale one są młode i wszystko jeszcze im rośnie.

W przypadku Ter bardziej nam zależało, żeby oswoiła się z kutasem w ustach i zlewaną tam spermą, niż powiększeniem jej pieprzyków.

Tak pieszczotliwie ostatnio je nazywaliśmy.

Czas płynął szybko i ...

Do wyjazdu na kolejne wakacje pozostało dwa tygodnie.

Dziewczynki kończyły rok szkolny z różnym wynikiem, ale z promocją do kolejnej klasy.

W tym roku nie mieliśmy specjalnie upatrzonego miejsca na nie tylko wypoczynek. Postanowiliśmy więc zrobić sobie wakacje objazdowe.

Naszym celem były Bieszczady, noclegi załatwione niedaleko niewielkiej miejscowości Rabe koło Biłgoraju w gospodarstwie agroturystycznym.

Nasz minivan opel zafira zdołał pomieścić całą naszą zgraje. Był problem z ilością bagażu, ale po selekcji dziewczyny zrezygnowały z wielu ciuchów i drzwi się domknęły. Jednogłośnie stwierdziły, że najlepszym ich strojem jest brak stroju.

Na miejsce dojechaliśmy wieczorem, cały letni domek mieliśmy dla siebie.

Trzy małe pokoiki, duży salon, spora kuchnia i ładna łazienka były do naszej dyspozycji.

Dom gospodarzy oddalony był około sto metrów od nas.

W okolicy oprócz kamieniołomów i leśniczówki nie było nic ciekawego do zwiedzania, ale jako miejsce wypadowe super.

No i ta cisza, spokój, godny polecenia oczywiście po naszym wyjeździe, bo trochę zamieszania i hałasu tam narobiliśmy.

Pierwszym naszym celem był zalew nad Soliną.

Po śniadaniu i kolejce do łazienki ruszyliśmy w drogę.

Okolice i ta dzika przyroda... super sprawa, ale sam zalew z tylko dziką plażą pozostawiał wiele do życzenia.

Po zalewie pływały łajby wycieczkowe i tylko to zaliczyliśmy tego dnia.

Resztę czasu spędziliśmy na lodach, a potem lekko rozczarowani poszliśmy na drinka do jakiejś knajpy.

Od barmana dowiedzieliśmy się, że tu dobra zabawa z ekscesami zaczyna się wieczorem.

Ja zresztą jak zwykle byłem skazany na brak alkoholu we krwi.

Dziewczyny do wieczora zanim cokolwiek się zaczęło były już lekko wstawione i mocno zwracały na siebie uwagę,

Ten bar był miejscem spotkań motocyklistów nie tylko z polski.

Ryk i gulgot motorów oznajmił ich przybycie, piękne maszyny.

Czoppery różnej marki i koloru zjechały się pod bar.

Ich właściciele niekoniecznie piękni, ale niektórzy z pięknymi kobietami.

Ubrani głównie w skóry, z różnymi dziwnie brzmiącymi napisami zapełnili sale. Moje dziewczyny lekko stremowane ucichły na chwilę.

Oczywiście ich ilość i uroda zwróciła uwagę przybyszów.

Nie tylko ci wielcy faceci, ale też ich kobiety zaczepiały moje dziewczyny.

Skończyło się jednak tylko na śmiechu, gadaniu i zapraszaniu do ich punktu zbornego, którym było opuszczone gospodarstwo rolne.

Do naszej noclegowni wróciliśmy około północy eskortowani przez kilku motocyklistów, którzy zrobili to niekoniecznie w dobrej wierze.

O czym przekonaliśmy się już następnego dnia wieczorem.

Zgraja motocykli zjechała się pod wiatę koło leśniczówki, niedaleko naszego domku letniskowego.

Rozpalili wielkie ognisko i oczywiście znając nasze miejsce pobytu kilkoro z nich zaprosiło mnie z dziewczynami na grilla.

Z braku innych atrakcji dołączyliśmy do nich.

Pieczone kiełbaski, piwo i mieszany spirytus z Ukrainy to główne dania tego wieczoru... a na deser??? chyba my - śmiały się moje panie.


Kilka kobiet trzymało w ryzach całe to towarzystwo a zabawa skończyła się tylko na tańcach i obściskiwaniu oraz bliższym poznaniu się mocno po północy.

Następnego dnia na obiad pojechaliśmy do Polańczyka.

Z atrakcji tego dnia najbardziej podobał nam się punkt widokowy Kiczera

i Zielone Wzgórze.

Po kolacji wracaliśmy do swojego lokum i dziwnym trafem złapaliśmy dwie gumy na szczęście niedaleko zabudowań.

Ale pomoc przyszła z innej strony.

Nie wiadomo skąd zjechało się kilka motorów i znajomi z ogniska pomogli stoczyć naszego opla na pobliskie gospodarstwo.

Wulkanizator dziś był niedostępny, więc ja i dziewczyny zmuszeni byliśmy skorzystać z zaproszenia do ich lokum.

Na miejscu byliśmy po kilkunastu minutach.

Zabudowania opuszczonego gospodarstwa to było miejsce ich zlotów.

W domu urządzili sobie kuchnie i jadalnie, gdzie kobiety szykowały przekąski na dzisiejszy wieczór.

Chyba wiedziały, że zostaliśmy zaproszeni bo nie były zaskoczone naszym widokiem. W drugiej części domu mieli wspólną łaźnię, kilka kabin prysznicowych i dwie wanny.

Wielka stodoła służyła im za sypialnie, klocki ze słomy i siana, oraz kilka stołów to wystrój tego pomieszczenia.

Na zewnątrz była też wiata i miejsce na ognisko.

Oborę przekształcili na garaż dla swoich maszyn.

Po zwiedzeniu całego gospodarstwa zasiedliśmy do stołów w jadalni.

Kobiety się postarały, stoły były zastawione jedzeniem i alkoholem.

W całym towarzystwie przeważali faceci mocno po czterdziestce, a młodziaków było chyba ze trzy parki.

Moje dziewczyny były atrakcją tego wieczoru, wyróżniały się szczególnie urodą to też przyciągały wzrok nie tylko facetów.

Po wypiciu sporej ilości zmieszanego spirytusu, atmosfera się rozluźniła.

Chłopaki załączyli muzykę i zaczęły się tańce.

Rozgrzane panie zrzucały części garderoby, niektóre tańczyły w strojach kąpielowych. Moje dziewczyny nie miały stroi, więc zostały w samej bieliźnie i przewiewnych koszulkach, które po kilku tańcach leżały już na starych fotelach. Po kolejnym drinku do koszulek dołączyły biustonosze

Falujące i podskakujące cycki moich i kilku innych kobiet to widok nie zapomniany dla oczu.

Faceci i też ja, już tylko w samych majtkach a niektórzy nawet bez wymachiwali swoimi fujarkami.

Ktoś krzyknął - pod prysznic!!!

I większość z nas już nago wtoczyła się do wielkiej łaźni.

Niezbyt ciepła woda trochę otrzeźwiła towarzystwo a sterczące już kutasy lekko się skurczyły.

Po szybkiej kąpieli Faceci łapali dziewczyny na ręce i wynosili je do stodoły. Ja w samym ręczniku i bez żadnej kobiety poszedłem za nimi.

Przygotowane stoły z narzutami, klocki siana i inne legowiska czekały na nas. Ręczniki się przydały, bo siano kuło w tyłek.

Prowizoryczne słabe oświetlenie stwarzało intymną atmosferę.

Ciche stękanie i jęki dochodziły już z niektórych klocków siana.

W półmroku szukałem moich dziewczyn, znalazłem tylko żonkę leżącą na stole a między jej nogami była głowa jakiegoś faceta.

Lizał jej ***** bo coraz głośniej jęczała.

Z innych klocków dochodziły głośne jęki moich dziewczynek.

Znalazłem Viki oblegana przez kilku kolesi, którzy już jebali ją we wszystkie dostępne dziurki.

Kasią i Olą zajęły się kobiety, ssanie i lizanie takich młodych piczek to spora atrakcja dla nich.

Ter tymczasem obciągała fujarkę młodemu kolesiowi, przyglądając się co robią z jej córką.

A ja zająłem się jego młodą kobietką, zaczynając od wylizania jej pizdeczki a skończyłem jebiąc ją na legowisku z siana.

Żona już ostro jebana wydawała donośne dźwięki, trzeszczący stół zakłócał trochę ten efekt.

Ter oswojona z otoczeniem i pogodzona z sytuacją oddała się rozkosznemu jebaniu. No i zaczęło się!!!

Dosiadając młodziaka i wydając przy tym głośne krzyki przyciągała uwagę wolnych kutasów.

Młody ponaglany przez innych spuścił się szybko i Ter już krzyczała pod wielkim facetem.

Wbijał w nią szybko i mocno swoją fujarę, chcąc osiągnąć jeszcze lepszy efekt dźwiękowy.

Viki ujeżdżając kolesia, z dumą i lekką zazdrością przyglądała się poczynaniom swojej mamy. A kolejka do niej rosła.

Ola i Kasia wylizane, wypieszczone przez panie dostały się w ręce starszych wytatuowanych osiłków.

Już nie lizane tylko ostro jebane, głośno jęczały i piszczały.

Żonka lizała jakąś ***** a facet zapinał jej od tyłu.

Mnie tymczasem ujeżdżała jakaś pani, może trochę starsza ode mnie.

Ale starała się a ja rekompensując ssałem i całowałem jej obwisłe cyce.


No i stało się to czego zarzekałem się do tej pory. A powiedzenie '' nigdy nie mów nigdy '' dotknęło też mnie.

Dwóch rosłych facetów z uśmiechem na twarzy zabrało mnie spod kobiety, która mnie ujeżdżała.

Teraz ja wylądowałem na prowizorycznym zbitym z desek stole nakrytym brudną narzutą.

Próbowałem się wyrywać, ale kolejny koleś dołączył do nich i trzymał mnie za ręce. Jeden szybko zajął się ociekającym jeszcze z soków łonowych kutasem, biorąc go do swoich ust.

Specjalnej różnicy w obciąganiu nie odczułem, tylko świadomość mówiła mi, że to facet ciągnie co odbierało trochę przyjemności.

Kolejnego nowego doznania doświadczyłem, jak przy mojej głowie stanął rosły koleś z wcale nie mniejszą fujarą i próbował wcisnąć ją do moich ust.

Zaciskałem je mocno jak umiałem, ale sprawdzony sposób zatykania nosa szybko uchylił usta i spora maczuga wcisnęła się prawie do mojego gardła. Byłem przygwożdżony do stołu.

Koleś trzymający moje ręce, puścił je i zajął się moim tyłkiem.

Poślinił palce, posmarował mój odbyt i kilkoma ruchami zagłębił w nim swojego kutasa.

Gwałtowne rozwieranie trochę zabolało.

Kątem oka widziałem moje dziewczyny, robiły praktycznie to samo co ja, ale po ich minach i odgłosach można było poznać, że to im sprawia przyjemność a mnie niekoniecznie.

Wytrysk faceta w moją dupę spowodował też szybkie moje dojście.

Spuściłem się facetowi w gębę a on to połknął i popił piwem.

Potem rozchylił mi nogi, przystawił swojego kutasa i bez problemu wjechał w nasmarowany spermą odbyt. Nie bolało i już było inaczej, nawet trochę przyjemnie. Moje doznania zakłócił trochę facet spuszczający się w moje usta. Jeszcze tyle spermy tam nie miałem, liżąc pizdy po jebaniu czułem jej smak. Teraz część zdążyłem wypluć a resztę odruchowo połknąłem.

Jebiący odbyt facet dawał mi trochę rozkoszy co okazał mój kutas dźwigając się.

A zalany gorącą spermą stał już twardo, co wykorzystał ten koleś siadając na niego.

Nakierował mojego kutasa tam gdzie trzeba, śliski członek bez problemu znalazł wejście a ja zamknąłem oczy i wyobrażałem sobie, że to kobieta mnie ujeżdża.

Spuściłem się po kilku minutach.


Moje dziewczyny śmiały się potem zemnie, że zostałem totalnie rozdziewiczony. Zaliczyłem pierwsze razy z facetami, od czego zawsze się wzbraniałem, mówiąc NIGDY!!!

W sumie to ja nawet zawsze mówiłem, że lubię gejów.

Bo im więcej gejów, tym więcej wolnych dziewczyn... nie tylko dla mnie !!!


Tego wieczoru miałem już dość seksu.

Ukryłem się w kącie, oglądając tą orgię nasłuchiwałem odgłosów wydawanych przez moje i inne dziewczyny.

W tej dziedzinie królowała Ter, jej orgazmy podobały się nie tylko mnie.

Wzbudzały podniecenie u facetów co skutkowało tym, że szparka Ter była tego wieczoru cały czas używana i wypełniana.

Każdy chciał posłuchać jej krzyków i jęków pod swoim kutasem.

Zazdrościły jej tego inne kobiety, nawet moje.

Myślałem na początku, że wieziemy na wakacje zbędny balast, którym się nikt nie zainteresuje.

A tu niespodzianka!!! Tak jak moja żonka w Bułgarii z c***a nie schodziła tak tu z Ter c*** nie wychodzi.

Wsłuchany w symfonie tych dźwięków zasnąłem na ubitym sianie.

Ominęło mnie sporo wizualnych i dźwiękowych rozkoszy, bo obudziłem się o świcie, przy gołej picie.

Jakiś młodzian jeszcze poruszał się wolno, leżąc na śpiącej Ter, wtoczył w nią ostatnią dawkę spermy i zsunął się na bok.

Moje dziewczyny spały wtulone w swoich niedawnych kochanków.

Do rana oddałem się jeszcze krótkiej drzemce.

Całe towarzystwo obudziło się koło południa.

Po prysznicu i odszukaniu swoich ubrań zasiedliśmy znowu do stołu.

Kilka kobiet błyskawicznie przygotowało przekąski i dużo gorącej kawy i herbaty. Jakież było moje zdziwienie, kiedy na plac zajechało nasze auto z całkiem nowymi oponami.

Po śniadaniu dziewczyny i ja, żegnając się... w niektórych przypadkach namiętnie... opuściliśmy to miejsce.

Całą drogę do domku letniskowego wszyscy milczeli.

Obawiałem się lekko reakcji Ter, więc o nic nie pytałem.

Czekałem, aż zapytają dziewczyny o jej doznania z tego wieczoru i nocy.

Ale żadna się nie odważyła.

Na miejscu, już przy kolejnej herbatce i kawie namówiona przez nas Viki spytała:

- I jak mamo było?

- A co nie widziałaś? - ironicznie odpowiedziała Ter.

Trochę nas zmartwił jej ton.

Ale po chwili, już innym tonem Ter dodała.

- ***** wy nie ściemniałyście w tych pamiętnikach!!!

- Było zajebiście!!! Tyle seksu co tej nocy nie miałam przez całe swoję

zasr...ne życie.

I kamień spadł chyba nie tylko mi z serca, bo i moja żona patrzyła na całą tą akcje, zatroskana o jej finał.

Emocję powoli opadły, dziewczyny jeszcze przez godzinę opowiadały i dzieliły się doznaniami jakich doświadczyły.

Mnie o nic nie pytały, czekały aż sam zacznę.

Ale ja nie zacząłem i to je męczyło jakiś czas.

Na obiadokolację zaprosili nas gospodarze tego obiektu.

Następnego dnia już wypoczęci ruszyliśmy zwiedzać okolice.

Dotarliśmy do Ustrzyk Dolnych i tam zwiedziliśmy kilka cerkwi i obiektów polecanych przez naszych gospodarzy.

Zaopatrzeni w duże ilości różnych napoi i jedzenia wróciliśmy wieczorem.

Tym razem w swoim gronie urządziliśmy sobie małego grilla, koło naszego domku.


Pobudzone znowu między nogami zmysły moich dziewczyn trudno było okiełznać. Wspólne nocne pieszczoty nie zadowalały ich.

Swędzenia między ich udami nie dał rady zaspokoić mój kutas.

Potrzebowały więcej.

To też nie kryły zadowolenia na widok rozpalanego ognista obok wiaty leśniczówki. Kilka motorów już stało a kolejne dojeżdżały.

Towarzystwo było mieszane, ale panowie stanowili większość.

Jakież zdziwienie było moich dziewczyn, kiedy na miejscu okazało się, że nie ma wśród nich żadnego znajomego z poprzedniej imprezy.

Mimo wszystko dołączyły do zabawy przy ognisku i ja też.

Czarni jeźdźcy na swoich maszynach zmierzali do Niemiec z Ukrainy.

Łamaną polszczyzną dogadywaliśmy się. Było trochę śmiechu przy tym.


W tym miejscu zamierzali spędzić spokojnie noc, przed dalszą drogą.

Moje dziewczyny, mistrzynie w rozkręcaniu imprez pokrzyżowały trochę im plany.

A Ukraińcy chcąc się wykazać przed nimi wyciągnęli przeznaczony na handel spirytus.

Piękne Ukrainki były poważną konkurencją dla ich urody i wdzięków.

Szumiący już w głowach, zmieszany alkohol wyrównał ich szanse.

Muzyka grała coraz głośniej z jakiegoś motoru.

Tańce rozpoczęły moje dziewczyny, do nich dołączyli inni i zabawa się rozkręciła. Blask ogniska i światła z motorów oświetlały trochę ten teren.

Ukraińskie skoczne szlagiery królowały tego wieczoru na udeptanej trawie.


Coraz głośniejsze harce i wygłupy przyciągnęły uwagę przejeżdżającego leśniczego, który zawrócił z drogi i zjechał swoim gazikiem na plac koło wiaty, oświetlając większą część tego miejsca. Wielki owłosiony facet w zielonym mundurze wysiadł z pojazdu, zarzucił na ramię broń myśliwską i skierował się w naszą stronę.

Muzyka szybko ucichła.

Ukraińcy szybko chowali resztki spirytusu pod stoły.

Leśniczy zbliżył się do nas, nakazując opuszczenie tego miejsca, zaczął grozić mandatami i strażą graniczną.

Towarzystwo wystraszone stało jak wryte. Wtedy podeszła do niego jak zwykle odważna moja żonka.

Tłumacząc nas i gości z Ukrainy. Leśniczy kruszał powoli.

A zmiękł całkowicie kiedy złapała ręką za lufę jego broni i przesuwając z góry na dół powiedziała, że przecież jesteśmy dorośli i jakoś możemy się dogadać. A tu jest tyle pięknych dziewczyn!!!

Już nic nie mówiąc, odruchowo rozejrzał się w tym półmroku i na chwilę zatrzymał wzrok na najmłodszej dziewczynie w tym gronie z roznegliżowanym biustem.

Kasia w lot zrozumiała, że jest jego upolowaną dziś zwierzyną i szybkim krokiem zbliżyła się do niego.

Łapiąc go pod ramię pomaszerowała w kierunku stojącego gazika.

Po krótkiej ustnej dyskusji, Kasia już na twardych jego warunkach prowadziła negocjację.

A kołyszące się światła gazika oznajmiły nam, że załatwiana sprawa jest w toku.

Kilka głośniejszych krzyków, i zupełnie naga Kasia z kłębkiem ubrań pod pachą opuściła pojazd, który po kilku minutach odjechał.

Ktoś złapał moją nagą córkę na ręce i położył na rozłożonych kocach obok ogniska. Ubrania nie tylko moich dziewczyn fruwały, opadając na trawie.

Koce, ławki i stoły zapełniły się już nagimi parkami, niektórzy pieprzyli się na stojąco opierając partnerki o stół.

Urodziwa brunetka wpadła mi w oko, więc szybko pokryłem sobą jej świecące nagością ciało i bez zbędnych gierek wstępnych, mój kutas wjechał w już mocno wilgotną szparkę.

Zajęczała a ja całując jej usta i jędrny biuścik jebałem zmieniając tempo i moc posunięć, co u niej zwiększało rozkosz i potęgowało doznania.

Moja technika dała jej kilka niezłych orgazmów, skończyłem w jej ustach.

Sperma spływając z jej brody spadała na jędrne cycuszki.

Zanim zdążyła zlizać ją z ust, już zniknęła z moich oczu na rękach jakiegoś rosłego faceta.

Ognisko przygasało, światła motorów słabły.

Muzyka też jakoś ciszej grała, głośniej słychać było jęki, stękania, dochodzących kobiet i facetów.

Już nie będę się powtarzał kto krzyczał najdonioślej.

Wyrażane doznania Ter tłumione były kutasami w jej ustach.

Oj chyba dziś sporo spije tego pokarmu.

Jasny księżyc rzucał światło na kopulujące pary.

Niewiele już widziałem a miejsca igraszek moich dziewczyn ustalałem po ich krzykach w czasie przechodzonych orgazmów.

Dobrze po północy na horyzoncie pojawiły się światła, które szybko dotarły do nas.

Znajomy gazik znowu zjechał z drogi i oświetlił część jebiących się par.

Moja żona, przerwała lizanie fiuta jakiegoś faceta.

Zakrywając cycki rękami, czekała na zmierzającego w jej kierunku leśniczego. Już bez broni, bez munduru, podszedł do niej, zamieniając kilka zdań, wziął ją za ramię i zniknęli w kabinie gazika.

Trochę to trwało zanim moja żonka zaczęła testować amortyzatory jego pojazdu. Po kilku głośniejszych jękach, światła auta przestały się kołysać.

Zanim dotarła i mnie znalazła w tych ciemnościach, gazik już odjechał.

Położyła się tyłem do mnie, czułem jej rozgrzane ciało i zapach spermy zmieszany z potem.

Trzymając za jej dorodny cyc usnąłem.

Obudził mnie chłód, bo jej rozgrzane wcześniej ciało już tak nie grzało.

A koce dostały się nielicznym.

Nie tylko ja zmarzłem.

Moje dziewczyny pośpiesznie zbierały ubrania i niekompletnie ubrane maszerowały za mną do naszego domku.

Długo stały pod prysznicem rozgrzewając się na zmianę.

Ja jak zwykle byłem ostatni, ale to ma też swoje plusy, bo spędziłem tam najwięcej czasu.

Wszystkie zmęczone, już mocno spały.

Położyłem się obok Ter, bo miejsce przy żonie zajęła Ola.

Spaliśmy do południa, a obudził nas warkot samochodu podjeżdżający pod nasz domek.

Gazik leśniczego ucichł i stukot w drzwi postawił nas na nogi, nie wszystkich, bo dziewczynki nawet nie drgnęły.

Ter w prześwitującym krótkim szlafroczku otworzyła drzwi.

W progu stał rosły facet w mundurze, trzymając wielki kosz spytał o moją żonę, która zarzucając na siebie podobny szlafroczek odebrała kosz od leśniczego dziękując za podarunek.

Szynki i kiełbasy z dziczyzny wystarczyły nam na kilka dni.

Zapach i smak nie zapomniany.

Ostatnie dni naszych wakacji, spędziliśmy zwiedzając kilka większych i małych miasteczek.

A docierając do jednej miejscowości poleconej przez naszych gospodarzy

i słuchając opowiadania starszego pana, którego ojciec pochodził z Włodzimierza Wołyńskiego i spisał kilka naocznie widzianych zbrodni, dokonanych przez banderowców i bandy upa na polskich kobietach, dzieciach i starcach w latach 43'-45'. Byliśmy w szoku.

On je przeczytał, zapamiętał i nam opowiedział.

Włosy jeżyły się na głowie i ciarki przeszywały, słuchając jego opowiadań. Ja opowiem co mi wryło się w pamięć!!!

Zgraja bandziorów z upa przechodząc, przez polskie wsie, gwałciła wszystko co się ruszało i po drzewach nie uciekało, a po wszystkim mordując... tyle w skrócie.

Ale jedną historię opisze... z wątkiem erotycznym.

Przyszli nocą kolbami w drzwi łomocąc, wyciągnęli wszystkich z domu, ojca, matkę, cztery córki i trzech synów.

Rozpalili ogniska na środku podwórka. Do drzwi stodoły przywiązali rozebranego do naga ojca. Żona i dzieci musiały patrzeć na wszystko.

Z obory wypuścili cielaka i polewając mlekiem z butelki jego ptaka, skłonili go do ssania cycka.

Kiedy mleko się skończyło, głodny cielak wyrywał z korzeniami członka, szukając mleka.

A pustą butelką po zaspokojeniu swoich żądzy zatykali dziurki... i jego żony. Nie napisze co zrobili z ich dziećmi... nie mogę!!!


Całą powrotną drogę z tej wsi spędziliśmy w milczeniu a mokre mieliśmy tylko oczy.

Na miejscu zgodnie stwierdziliśmy, że wysłuchanie tych opowieści, to nie był dobry pomysł.

Choć te historie miały miejsce dawno temu, to zepsuły humor wszystkim na kilka dni.

A o seksie dziewczyny nawet nie wspominały.

Po kilku setkach kilometrów wróciliśmy na swoje podwórko.

Viki i jej mama, przez tydzień nas nie odwiedzały.

A rozłąka, zrobiła dobrze nam wszystkim.

Na pierwszym po wspólnych wakacjach, weekendowym spotkaniu

dziewczynki były tak stęsknione za sobą, że trudno było je oderwać od siebie. Życie i nasze życie intymne, wracało do normy.


Był koniec sierpnia a upał dawał się we znaki wszystkim.

Normalnie żyć można było dopiero późnym popołudniem.

Nikt nie chciał wychodzić z klimatyzowanych pomieszczeń.

Moje dziewczyny w niekompletnych strojach nie chciały opuszczać swoich pokoi. To też na spacer zemną tego popołudnia zdecydowała się tylko Ter.

Zabierając ze sobą mały koc i szukając jakiejś wody i ochłody trafiliśmy na opuszczony i zapomniany przez władze naszej gminy spory basen.

Jednak już z daleka widać i słychać było, że nie tylko my znaleźliśmy to miejsce. Wokół basenu na mocno wygniecionej trawie i kocach siedziało i leżało sporo ludzi.

Ter zaczęła mnie lekko szturchać i dyskretnie wskazała na środek polanki, gdzie młoda dziewczyna ujeżdżała lekko siwiejącego sporego faceta a druga leżała koło nich i pieściła się między nogami.

Cycki małolaty rytmicznie kołysały się, w takt płynącej z radia muzyki.

Od tej atrakcji nikt chyba nie odrywał wzroku.

Niektóre matki zakrywały oczy swoim córkom i synom.

Rozłożyliśmy koc koło młodej parki, która też obserwowała kopulującą parę. Na ciemnym stroju kąpielowym naszej sąsiadki zauważyłem przemakającą plamkę między nogami. Obserwując poruszała dyskretnie tyłkiem a ręką krążyła koło ramiączka swojego stroju, które powoli zsunęła obnażając jedną pierś. Druga też po chwili była już na wolności obściskiwana i masowana przez właścicielkę. Kutas jej partnera tak jak pewnie pozostałych obserwujących facetów sterczał, próbując wydostać się z kąpielówek.

Dziewczyna z cycami na wierzchu, klękając koło niego uwolniła z majtek fujarę i szybko ukryła ją w swoich ustach. Facet gładząc ją po plecach zsunął strój z jej tyłka. Okrągły jędrny tyłeczek czekał aż ktoś go posiądzie. Ter coraz głośniej oddychała i zauważyłem drżenie jej ciała, kiedy położyłem rękę na jej udzie to aż się wzdrygnęła.

Moja ręka zjechała w jej krocze, gdzie też już było wilgotno.

Rozchyliła szerzej uda i dźwigając lekko tyłek pozwoliła mi ściągnąć swoje majteczki. Jednym ruchem ręki rozpiąłem jej biustonosz i po chwili Ter klęczała już naga na czworaka między moimi nogami.

Dziewczyna obok dosiadła swojego partnera okrakiem, ujeżdżając go spoglądała w naszą stronę. Jej ręka zaczęła dotykać małego biustu Ter, która też odwzajemniła się dotykając jej tyłek.

Ter zbliżyła się w jej stronę a ja zapiąłem jej kutasa od tyłu.

Parka obok zmieniła pozycję i teraz on leżał na niej.

Stękając i jęcząc dziewczyny zaczęły się całować.

Ja ze swojej pozycji miałem dobry widok. Fala kopulujących rozlewała się wokół basenu. Już mało kto obserwował innych. Prawie wszyscy zajęci byli sobą lub sąsiadami obok.

Ter uwolniła się z moich ramion, nadstawiając tyłek młodemu sąsiadowi, który bez namysłu zapiął jej kutasa aż po same jaja... jęczała i stękała tak głośno powodując zwiększone zainteresowanie swoją osobą.

Młoda sąsiadka przyssała się do mojego kutasa, który też po chwili wśliznął się w jej rozgrzaną szparkę.

Zajęty młodą dupą nie zauważyłem, że Ter zmieniła partnera i jęczała już kilka koców dalej.

Młodą dupę zamieniłem na dwie inne też nie wiele starsze.

Jedna siedziała mi na kutasie a druga usiadła mi na twarz.

Trzymając ją za uda ssałem jej łechtaczkę, aż piszczała.

Dziewczyny zamieniły się miejscami, soki niedawno jebanej piczki spływały mi na twarz a nabrzmiała z podniecenia łechtaczka znalazła się w moich ustach.

Głośne orgazmy Ter słychać już było na drugim końcu basenu.

Klęcząc już z tyłu nowej dupy widziałem Ter obleganą przez kilku napakowanych kolesi. Jebali ją chyba w każdą dostępną dziurkę, bo krzyki były przerywane i mniej głośne.

Obok mnie panowie ustawili się w kółko a w środku jedna panienka obciągała i masowała rękami ich kutasy.

Przesuwając się dalej i posuwając wszystko co atrakcyjniejsze po drodze

czekałem w kolejce do panienki, która zaczęła całą zabawę.

Od niej dowiedziałem się, że facet którego dosiadała to jej wujek, a widząc jego pokaźnego kutasa jak się kiedyś odlewał za domem, miała na niego ochotę i chciała go poczuć między udami.

A tu smarując mu plecy a potem tors doprowadziła go do wzwodu no i nie mogła się oprzeć, żeby go nie dotknąć.

Wujek zbytnio nie protestował, a ona była mocno napalona. Z początku dyskretnie wsadziła sobie go w dziurkę.

Większej odwagi dodała jej koleżanka, rozbierając się do naga, czym przyciągnęła uwagę gapiów.

Rozmiar kutasa wujka pozbawił ją wszelkich zahamowań, zrzucając biustonosz dosiadła go nie zważając na gapiących się ludzi.

A potem już wszyscy dołączyli do zabawy co ją bardzo ucieszyło a szczególnie, że to ona zaczęła tą orgię.

- Z zadowoleniem opowiadała młoda dziewczyna.

Seks zemną na tyle jej się spodobał, że napisała na moim ramieniu swój numer telefonu i podpisała się... Marta.

Odchodząc dodała:

- Nieźle ruchasz! - Musimy to powtórzyć.


Wyruchałem jeszcze kilka kobiet i panienek, spuściłem się dwa razy i już leżałem na jakimś kocu obok Ter.

Którą dosiadał jeszcze koleś.

Kiedy skończył, przytuliła się do mnie i już nie dała dupy nikomu.

Z jej pizdy wyciekała sperma, którą też cała była pokryta.

Po kąpieli w basenie ze sporą ilością różnych zanieczyszczeń

opuściliśmy obiekt jak większość ludzi, tuż przed zmrokiem.

Na kilku kocach zabawiali się jeszcze młode nie wyżyte parki.

Wracając do domu Ter prosiła mnie, żebym przemilczał dzisiejszą... orgie.

Co też zrobiłem.

Wieczorem chciałem się wymigać od seks zabawy, ale Kasia zauważyła na moim ramieniu numer telefonu z imieniem tej panienki o czym szybko doniosła mamie.

- Mamo mamo, tato ma dupę na boku! śmiejąc się informowała wszystkich dookoła Kasia

- To prawda? Kiedy ją poznamy? Czy chcesz ją tylko dla siebie? - z ironią w głosie dodała moja żona.

Po krótkim zastanowieniu pozwoliłem dziewczynkom napisać sms-a do Marty, która nie spodziewała się, że tak szybko się do niej odezwę.

Podstępem dziewczyny zaprosiły ją na sobotę, podając nasz adres.


Marta wysoka blondynka o obfitych kształtach zapukała do naszych drzwi

licząc, że spotyka się tylko ze mną była mocno zaskoczona i zawstydzona całą sytuacją, którą szybko opanowały moje córki, zapraszając ją do środka. Dyskretnie poprosiłem ją o przemilczenie akcji nad basenem.

A na pytania jak mnie poznała, odpowiadała wymijająco w co nie dowierzały moje dziewczyny.

- Coś ukrywacie!!! - ze śmiechem mówiły dziewczyny.

- No dobra, spotkaliśmy Martę nad basenem - powiedziała Ter.

- i co i co? zaraz dała ojcu swój numer? dociekliwie pytała Kasia.

- Nie tak zaraz... powiedziałem.

A Ter dodała:

- po niezłej orgii!

- Coooooooooo, czemu nas tam nie było?

- podniesionym głosem mówiły dziewczynki.

- A pamiętacie? same nie chciałyście iść, więc poszedłem tylko z Ter.

Przez godzinę Ter i Marta opowiadały o wydarzeniach z basenu.

Dziewczyny mocno podniecone, już chciały zapraszać jej wujka.

Który jednak wyjechał do pracy na trzy miesiące, co ostudziło ich zapały.

Marta miała dla moich dziewczyn większą niespodziankę i propozycję z nią związaną.

Opowiadając historię koleżanek Alicji i Juli, oraz swoją przygodę,

doprowadziła je w taki stan podniecenia, w którym trwają... do czasu aż ja to wszystko opiszę.


KONIEC